Pies na… jabłka

Chociaż znamy się już od roku, T. niezmiennie mnie zaskakuje. Tym razem okazuje się, że jest psem świadomym politycznie: w obliczu nałożonego przez Rosję na polskie owoce embargo pięknie pracuje w nagrodę za… jabłka. Poniżej przedstawiam Wam zdjęcia z dzisiejszego treningu rally-o.

jablka1jablka2jablka3jablka4jablka5jablka6

  10 komentarzy do tekstu: „Pies na… jabłka

  1. 4 sierpnia 2014 at 04:27

    Też bym dawała mojej suczce jabłka, ale niestety ma dość delikatny żołądek. Po zjedzeniu owocu w całości najprawdopodobniej zwymiotowałaby lub dostała rozwolnienia :/. Jednak gdy już zjem jabłko to obgryza resztki z ogryzka. Fajny gif i zdjęcia.

    H&F

  2. 4 sierpnia 2014 at 08:12

    Mój pies jest na tyle genialny że czasami to sam sobie zrywa jabłko z drzewa (jest dosyć młode, i nisko osadzone gałęzie ma) i później sam sobie podrzuca, i goni. Po prostu traktuje jabłko jako zabawkę 😀
    Ale przyznam się z ręką na sercu że jeszcze nie przyszło mi na myśl by podawać pokrojone na małe kawałeczki jabłko jako nagrodę. Zobaczymy, na pewno to wykorzystamy! 🙂

    Pozdrawiamy Wiktoria&Fado
    Zapraszamy do nas: http://fado-labrador-retriever-biszkoptowy.blogspot.com/

  3. 4 sierpnia 2014 at 08:21

    Noris również uwielbia jabłka 🙂 Ale również marchewkę i ogórki 😀
    Fajne zdjęcia 🙂

    Serdecznie pozdrawiam 🙂

  4. 4 sierpnia 2014 at 09:00

    Brawo dla psa świadomego politycznie 🙂 Mój Connor wcina wszystkie owoce jakie wpadną mu w łapy, a Hepi wręcz przeciwnie – tylko mięcho. Jesteśmy na nowej stronce gdybyście nas szukali http://sladem4lap.pl/

  5. 4 sierpnia 2014 at 11:11

    Dejzula niestety średnio lubi jabłka – czasem zje, czasem nie. Ale zazwyczaj zdarza się ta druga opcja. To samo z innymi warzywami i owocami, ale za to wręcz przepada za gotowaną marchewką :). Świetne zdjęcia i gif. Ale ma jęzor 😀

  6. 4 sierpnia 2014 at 13:51

    Mój też lubi wcinać jabłka. A zresztą,czego on nie lubi? 😀

  7. 5 sierpnia 2014 at 12:33

    Ja Harry'emu czasem kroję jabłuszko na małe kawałki i daję do miski 🙂 Jednak jako nagrodę to nigdy mu nie dawałam, spróbuję. Fajne fotki 😉
    Pozdrawiamy, Maria i Harry.

  8. 5 sierpnia 2014 at 12:53

    O matko, ale długi jęzor! :-p W sumie nie próbowałam dawać Boniakowej jabłek, marchew owszem, arbuza też. Muszę spróbować, bo akurat mamy i już czas powoli je zjeść 😉
    Pozdrawiamy, Asia i Bona
    http://piesoswiat.blogspot.com/

  9. 5 sierpnia 2014 at 17:50

    Ależ długi język! 🙂
    Miloł czasem raczy zjeśc jabłko, ale muszą to byc kawalki mniej więcej wielkości mrówki i to najlepiej już przeze mnie przeżute, z bananem podobnie:( W przeciwnym razie wszystko wypluwa. Ale mądra T. wie co dobre:)

  10. 18 sierpnia 2014 at 10:39

    Z moim psem to by nie wyszło. No chyba, że na agility, bo wtedy takie nakręcenie na nagrodę, jakie pies osiąga przy jabłkach, mogłoby się przydać:)
    Mały nie lubi jabłek. On je KOCHA;) Czasem mu się poszczęści i dostanie kawałek jabłka. Radość niesamowita!
    Pysk T. kojarzy mi się z tymi torebkami w filmach, które mają nieograniczoną pojemność. Gdzie ona mieści ten język?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.