To, czego nie widać

Internet podbija właśnie 45-sekundowy film, na którym widzimy, jak Iwonie Gołąb puszczają nerwy. Trenerka, przy akompaniamencie dobiegających zza kamery chichotów i śmiechów, w dość ostry sposób karci psa, znajdującego się poza kontrolą właściciela. Padają nieparlamentarne wyrazy, w ruch idzie nawet tyczka od stacjonaty. Film ów, niesiony falą oburzenia, można było zobaczyć nie tylko na stronach i grupach dotyczących agility, ale również takich, które zajmują się innymi sportami kynologicznymi, a nawet wystawami. Zewsząd dochodzą głosy dezaprobaty i zdania mówiące o tym  “co prawdziwy trener powinien…” lub “czego ja nigdy bym nie zrobił…”. Oczywiście, dopiero po tym, kiedy skwapliwie udostępniającym rzeczony film wyczerpią się wyzwiska, bo najpierw jest mowa o psychopatach, pizdach i dołach wypełnionych wapnem. Mnie zaś cała sytuacja skłania do szerszej refleksji. O tym, czego nie widać.

Nie będę więc wyjaśniać, dlaczego nie tylko Iwona, ale każda osoba w jakikolwiek sposób obecna na nagraniu powinna się  swojego zachowania wstydzić. Nie zamierzam też nikogo usprawiedliwiać, pisząc o tym, że film to niespełna minuta wycięta z kilkudniowego obozu. Nie wspomnę także, że materiał ów ma już swoje lata. Odpuszczę piętnowanie bezmyślnej mowy nienawiści i pełnego hipokryzji oburzenia. Nie. Chcę zwrócić Waszą uwagę na coś zupełnie innego.

Bez wątpienia YouTube jest dla członków świata miłośników psów ogromnie ważnym narzędziem. Służy komunikacji, zdobywaniu wiedzy i poszerzaniu swoich umiejętności, wreszcie reklamie oraz budowaniu pozycji w środowisku. W serwisie znajdziemy mnóstwo poradników szkoleniowych, tutoriali, relacji i recenzji, niezmiennie jednak najważniejsze pozostają nagrania z zawodów oraz filmy prezentujące psie sztuczki. Wszyscy je oglądamy, większość z nas również je tworzy.

Siłą nowych mediów jest, a przynajmniej tak może się na pierwszy rzut oka wydawać, ich naturalność i wiarygodność. To nie milionowe budżety, wyrafinowane efekty specjalne i wielkie nazwiska reżyserów odpowiadają za powstanie youtube’owych hitów, ale ludzie tacy jak my – dziewczyny z sąsiedztwa, używające lustrzanek zamiast profesjonalnej kamery, szkolące swoje psy, aby zbudować z nimi lepszą więź i czerpać radość z czasu spędzonego ze zwierzęciem.

Czyż nie tak?

Nie. Nie do końca.

Bo chociaż na YouTube rzadko spotyka się wykwalifikowanych filmowców to wcale nie znaczy, że kilkuminutowe nagrania, prezentowane na psich kanałach pokazują prawdę. Przeciwnie. To, co widzimy w Internecie to skrajności. Zadowolone, radosne psy, które zawsze natychmiast rozumieją czego wymaga od nich przewodnik i wykonują żądaną sztuczkę w perfekcyjny sposób. Psy porzucone, bite, traktowane w sposób niemożliwy do zaakceptowania.

Przez to łatwo zapomnieć, że obok tego, co oglądamy na YouTube jest wszystko to, czego nie widać. Nikt nie wie, ile godzin, dni, tygodni, a nawet lat wspaniałej pracy z psami stoi za jednym uwiecznionym na filmie błędem. Nie wie także, ile razy został brutalnie skarcony pies, który na filmie idealnie maszeruje przy nodze swojego przewodnika. Dlatego oglądając kolejny nagranie zamieszczone na YouTube warto pomyśleć nie tylko o tym, co ma się przed oczyma, lecz także o tym wszystkim, czego nie widać.

  28 komentarzy do tekstu: „To, czego nie widać

  1. 19 grudnia 2015 at 00:32

    Podobne refleksje dopadły mnie już jakiś czas temu, ale teraz wszyscy powinniśmy się nad tym zastanowić. Cała sprawa jest straszna i mam nadzieję, że szybko przycichnie. Jednak problem patrzenia na pracę innych przez YT jest bardzo powrzechny: sama na początku opierałam się na tym, co widzę na takich filmikach, nie biorąc pod uwagę, że każda sztuczka to jeden, krótki kadr. Nie widzę prawdy, długiej drogi, jaka doprowadziła do tego efektu. Widzę tylko ten ułamek, który wydawał się autorowi dobry, aby pokazać społeczeństwu. Jednak kiedy zdamy sobie z tego sprawę i potraktujemy to jako luźną inspirację, wtedy robi się z tego fajne narzędzie. Bo wszystko jest dla ludzi, ale w granicach rozsądku 🙂

    • Pies do kwadratu
      Pies do kwadratu
      22 grudnia 2015 at 08:58

      Na pewno Iwona zachowała się niewłaściwie, mam jednak w ogóle pewne wątpliwości, czy tamten piesek powinien znaleźć się na tego rodzaju seminarium – może należało zacząć od jakichś zajęć z motywacji, czy ogarniania popędów…
      A co się tyczy reakcji, to po prostu mnie to przeraża – poziom okrucieństwa, chamstwa i obłudy osiągnął w tej sprawie naprawdę szczyt.

  2. 19 grudnia 2015 at 01:31

    Bardzo mądre słowa. Ludzie za bardzo skupiają się na tym jaka to ona jest okropna i zła, przkrzykując się coraz to nowszymi obelgami. Mimo wielu głosów,które bronią Panią Iwonę jak i wielu, które chcą ją zmieszać z błotem, jest sobie garastka osób takich jak ja, które zastanawiają się nad tym czy to był ten jeden jedyny błąd, który niestety trafił do internetu czy może Pani Iwonie zdarzało się to już nie raz. Wątpię żeby ktoklwiek z nas oprócz samej bohaterki tego zamieszania wiedział, co działo się na prawdę na tym feralnym treningu.

    • Pies do kwadratu
      Pies do kwadratu
      22 grudnia 2015 at 09:03

      Nie tylko Iwona była na tym obozie, na filmie widać przecież także właścicielkę psa oraz słychać śmiechy innych uczestników – pewnie jakoś dałoby się wyciągnąć co dokładnie się stało, chociaż z tego, co widziałam, relacje wszystkich zainteresowanych osób są bardzo różne.

  3. 19 grudnia 2015 at 07:03

    Zgadzam się ! Przeraża mnie internetowe napietnowanie, owy „hejt” i to że pokazuje sie coś co być moze jest już spreparowane, gotowe, dokładnie jak piszesz – coś co jest tam dlatego bo ktoś CHCE być moze na to pokazać. Nawet skomentowałam pod jedna z dyskusji dot. owego filmiku z trenerka, że są środki prawne w tym kraju i mozna się nimi poslugiwać i strarać się w taki sposob pomogać i naprawiać swiat. Natomiast trzeba bardzo uważac żeby nie dać się zmanipulować. Pewnie że na filmiku widać że zachowanie tej pani jest straszne, ale nagonka w sieci nic nie zmieni bo i tak nie wiem kiedy jesteśmy manipulowani, kiedy to my popelniamy jakis błąd itp. Fajny wpis.

  4. 19 grudnia 2015 at 08:22

    w całym tym filmiku najbardziej hmm oburza mnie? postawa właścicielki, to że trenerka robi co robi, to że gapie dokoła robią co robią to jedno ale to, że właściciel/ka psa nie podjęła reakcji już na początku dla mnie jest niedopuszczalne. Sama chodzę na szkolenia, treningi, seminaria itp nigdy z czymś takim się nie spotkałam. Nawet jeśli ten filmik jest wyrwany z kontekstu to nic nie usprawiedliwia takiego zachowania, nie można się na nie godzić nawet jeśli mamy się sprzeciwić komuś z dyplomem 😉
    co do yt pełno tam manipulacji, ale lubię oglądać te filmiki, to że nie wiem jak autorzy doszli do tego co mają nie przeszkadza mi w tym by iść swoją drogą, Nagrania traktuje jako motywację, pomysł na to czego jeszcze możemy się nauczyć . Czasem tych pomysłów brakuje, przynajmniej w mojej głowie 😉
    Pozdrawiam

  5. 19 grudnia 2015 at 08:40

    Ja także miałam Youtubowe refleksje, ale bardziej w temacie sztuczek – oglądamy superaśne filmiki z piesami sztuczkującymi i chcemy to samo. Ale największy bul przychodzi kiedy okazuje się, że nasze futro ma problemy ze skupieniem,jakąś sztuczką, krótko mówiąc nie jest idealne co nas frustruje….
    Ja akurat co do tej nowej burzy odnoszę się z dystansem, zdarza mi się krzyknąć na psa i nie ma chyba ludzia idealnego, który ani razu tego nie zrobił. Więc po co hejt ? Zapominamy, że po drugiej stronie siedzi człowiek…

    • Pies do kwadratu
      Pies do kwadratu
      22 grudnia 2015 at 09:06

      Oj, tak, sztuczki i frustracja związana z niepowodzeniami szkoleniowymi to temat – rzeka. Na szczęście, tak długo, jak dana sztuczka nie przekracza po prostu fizycznych możliwości danego psa zwykle w ostatecznym rozrachunku jest do wypracowania.

  6. 19 grudnia 2015 at 09:54

    Hmm być może czeka mnie lincz, ale się wypowiem. Zgadzam się z twoim tekstem w 100%. Jedank zaprząta mi głowę pewną myśl. Zachowanie tej pani jest, fakt, mocne i niby brutalne, widzowie są targani emocjami itd., dochodzi hejt, oburzenie i szok. Ja się natomiast zastanawiam, ile z tych osób miało tak naprawdę do czynienia z agresywnym psem. Teraz mocno popularne jest pozytywne szkolenie i dobrze, ale ile osób będzie w stanie poradzić sobie z gryzącym psem albo z psami walczacymi że sobą? To nie są żarty. W takiej sytuacji liczy się każdy ułamek sekundy i każdy gest, który pozwoli uniknąć pokąsania. Gdzieś przytoczone była wypowiedź tej pani z opisem sytuacji. Obejrzałam film ponownie i przekonało mnie jej wyjaśnienie. Znam takie psy co to biorą, to co uważają za swoje, za wszelką cenę. Część podobnych psów wyprowadzalam jako pracownik hotelu dla psów. Nie popieram aż takich metod, ale uważam, że szkolenie pozytywne nie jest dla każdego psa. Ot moja opinia 😊

    • Pies do kwadratu
      Pies do kwadratu
      22 grudnia 2015 at 09:08

      Przypuszczam, że z faktycznie agresywnym psem nie miał tam do czynienia nikt lub mało kto – jednak trzeba wziąć pod uwagę, że to jest środowisko sportowe, nastawione na trening techniczny pewnych kokretnych umiejętności. Myślę, że stąd też mogła wynikać frustracja Iwony, która jednak nie jest bahwiorystą, ale trenerem sportowym i zawodnikiem.

  7. 19 grudnia 2015 at 10:00

    Nieziemsko irytuje mnie ta nagonka. Nie znam babki, obrazek na filmiku nie jest przyjemny, ale serio, jakby ktoś nakręcił filmik sprzed dwóch dni, kiedy zaatakował nas pies, a Sheala kicała radośnie po ulicy; kiedy dopiero moje spierdalaje i kurwy odbijające się echem na osiedlu skłoniły wreszcie właścicielkę do zabrania kundla; kiedy Sheala pod wpływem emocji postanowiła miotnąć się do mijanego na ulicy psa i została za to sprowadzona do parteru i puszczona dopiero, kiedy ochłonęła, to pewnie tez byłabym teraz gwiazdą YT i cała masa obcych ludzi życzyłaby mi śmierci w męczarniach (jak bardzo trzeba być porąbanym, żeby pisać coś takiego?) Nie znam łańcucha, który stał za takim a nie innym zachowaniem, więc się nie wypowiadam na temat kobiety. Nie musi mi się ten filmik podobać, ale na litość, jest sprzed kilku lat, został już raz napiętnowany, bohaterka się wypowiedziała, wszystko wydaje się być załatwione – daaawaaaj, jazda od nowa. Ludzie, dlaczego jesteście głupi?

  8. 19 grudnia 2015 at 10:17

    Mnie najbardziej rzuciło się w oczy to, że KTOŚ zabrał bardzo trudnego psa na takie seminarium. Czy ten pies próbował ugryźć prowadzącą ciężko powiedzieć. Jeśli tak to ten KTOŚ nie reaguje zarówno na zachowanie psa jak i trenerki. Co było poza tymi 40s to nie wiem. Na filmiku jest brak reakcji. Na seminaria powinno się jeździć dopiero jak się pozbędziemy najważniejszych problemów behawioralnych. Agilitowcy czy frisbowcy znają się na swojej dziedzinie, nie są behawiorystami i nie mają kursu trenerskiego. Oni sport uprawiają z psami specjalnie do tego kupionymi, wychuchanymi od szczeniaka i często na prawdę nie pomogą a moga zaszkodzić. Mi kiedyś zaproponowano rozwiązanie które zastosowane przez dłuższy czas mogłoby się skończyć źle – agresją do innych psów. A uwierz, że moja suka ma do tego predyspozycje bo jest bardzo emocjonalna. A od ekscytacji do agresji jest krótka droga.
    Moim zdaniem bardzo złośliwa osoba chyba po prostu chce się pozbyć konkurencji. Ludzie robią grosze rzeczy i nikt z tego nie robi afery. Bardzo często okazuje się, że pozytywiści wcale nie są tacy pozytywni na jakich się kreują.
    Ja sobie obejrzałam ten filmik i powiem szczerze, że na seminarium z I.G nie pójdę ale nie mam zamiaru jej hejtować bo łatwo jest kogoś obrzucić błotem nie widząc tego jakie są konsekwencje.

    • 19 grudnia 2015 at 10:25

      I jeszcze tak odnośnie YT. sama jak coś nagrywam lubię na końcu robić fragment z kulisów nagrywania, bo czasami one wyglądają zupełnie inaczej niż wycięta całość 😉

    • Pies do kwadratu
      Pies do kwadratu
      22 grudnia 2015 at 09:11

      Zgadzam się z Tobą w 100%. To zdecydowanie wygląda na sytuację, w której pies pominął pracę nad podstawowymi bezpiecznymi zachowaniami i od razu przeskoczył do treningu technicznego, który go zupełnie przerósł.

  9. 19 grudnia 2015 at 12:09

    Jak najbardziej zgadzam się z tym, że pozytywne metody nie zawsze są wystarczające i czasem trzeba psem „potrząsnąć”, może nie tak ostro, jak na wspomnianym filmiku, ale jednak. Rozumiem też, że trener jest człowiekiem i odczuwa emocje, również te negatywne. Pytanie tylko, czy osoba, która do tego stopnia nie potrafi nad nimi zapanować powinna pracować z psami?

    • 20 marca 2017 at 21:55

      Nikim nie należy potrząsać, psem, dzieckiem czy kimkolwiek, bo to jest przemoc, jak nie fizyczna, to psychiczna. Jeśli pozytywnym wzmocnieniem nie dajemy rady, to sobie odpuśćmy. Od „potrząsania” do znęcania się jest wbrew pozorom niedaleko.

  10. Ewa
    19 grudnia 2015 at 13:02

    Na pewno zgodzę się z tym, że osoby śmiejące się i nagrywające filmik są tak samo winne jak Pani Iwona, bo mogły zareagować.
    Nagonkę rozumiem, choć fakt, należy wziąć pod uwagę, że każdy trener jest tylko CZŁOWIEKIEM. Mimo wszystko podstawowa zasada treningu mówi, że jeśli czujesz nerwy, czujesz że zaraz wybuchniesz, PRZERYWASZ i odchodzisz od psa. A nie się na nim wyżywasz. Skarcić? Zdarzyło to się każdemu z nas. Słowni, może gazetą, może smyczą, może butem? Ale wyżywać się? Trochę nie halo.
    Wczoraj z kolei podziwiałam filmik który pokazuje dwie wspaniale wyszkolone maliny. Psy machają ogonami, przewodnik taki wykwalifikowany. Tylko tu jest na odwrót-doskonale pana znam i wiem jakimi metodami te psy wytrenował. A raczej wytresował. Kiedyś wyrzucony z 3 szkół dla psów, potem ze schroniska na Paluchu za znęcanie się nad psami i metody właśnie. Ale tego niestety nie widać…

  11. 19 grudnia 2015 at 13:41

    Absolutnie nie bronię nikogo – nie znam kobiety, ani agility, ani nie jestem trener . Chciałam jeszcze nie tyle odnośnie samej pani trener lecz osób, które nagrywały film. Wyobrażacie sobie, jak próbujecie coś zrobić, czegoś nauczyć, wychodzi obłędnie ciężko i ktoś za waszymi plecami dodatkowo śmieje się z was? Być może to dodatkowo wpłynęło na zachowanie, puszczenie nerwów pani trener.

  12. 19 grudnia 2015 at 14:20

    Ja tam się zgadzam z Bohunem. Coś jeszcze ode mnie to to że w psim światku coraz częściej wyciąga się stare rzeczy na wierzch i usilnie próbuje się je skomentować, a następnie wywołać gównoburzę. Wszędzie nienawiść, ot co. Swoją drogą zastanawiam się ilu z hejtujących ów treserkę ma nieskończone pokłady cierpliwości dla wyszkolenie psa trudnego. Każdemu się pewnie zdarzy czas, w którym nie jesteśmy w stanie zapanować nad emocjami. Fakt, faktem – trzeba rozsądnie. Nie podzielam latania z tyczką za psem, chwaleniem się pierdylionem przekleństw na świecie. Każdemu zdarzyło się pewnie nie raz nakrzyczeć na własne psy. Kto tak nie zrobił? Każdy z nas zna swojego psa na tyle dobrze, że wie co może zrobić a czego nie powinien. Kobiety nie znam, nie widziałam na oczy, filmik widziałam raz. Z tego co mi wiadomo jest stary. Tak samo teraz moglibyśmy porównać sytuację do pewnego bordera, gdzie właścicielka nie zapanowała nad emocjami. Pies teraz nie ma zniszczonej psychiki, zachowuje się okej. Trzeba zawsze wyciągnąć wnioski.

    No i wydaje mi się że bardziej nieodpowiednio zachowały się osoby, które to kamerowały i się głupio chichrały. Trzeba było podejść i uspokoić, wziąć psa na bok. No ale cóż.. Towarzystwa się nie wybiera.

  13. 19 grudnia 2015 at 18:55

    To, jak ludzie się zachowują jest… nieludzkie. To mnie przeraża, jak można pisać takie rzeczy!
    Byłam dwa razy na obozie u p. Iwony. Z obydwóch wróciłam zadowolona, nawet, jeśli nam niezbyt szło. Bardzo podobały mi się jej metody, na wszystkie agilitkowe (i nie tylko) problemy znalazła sposób w 100% pozytywny. Jeśli ktoś krzyknął na swojego psa, bo za bardzo się zdenerwował – miał zejść z toru i ochłonąć. Wiadomo, każdemu mogą czasem puścić nerwy, jesteśmy tylko ludźmi… Przesadą jest tak ogromny hejt skierowany w jej stronę. Poza tym – gdyby zachowywała się tak, jak widzimy na zaledwie 40 sekundach (!) filmiku, już dawno straciłaby klientów, a przecież z powodzeniem organizuje obozy i seminaria w Polsce i za granicą.

  14. Karolina K.
    19 grudnia 2015 at 20:33

    To ja się pewnie wykażę szczytem ignorancji… O jakim filmiku właściwie jest mowa?

    • Pies do kwadratu
      Pies do kwadratu
      22 grudnia 2015 at 09:16

      Mowa o filmie z obozu agility z 2013 roku, na którym Iwona Gołąb dość ostro karci psa, który jest tak nakręcony na jedzenie, że gotów jest ją pogryźć. Film pojawił się na grupie Agility Europe, a potem przewędrował przez chyba wszystkie psie grupy na fejsie, od tych agilitowych, przez wystawowe. Filmik rozpoczął internetową nagonkę w bardzo ostrym tonie (dość powiedzieć, że komentarze typu „szmata”, czy „pizda” to były te z łagdoniejszych i bardziej cenzuralnych). Teraz nie jestem w stanie go odgrzebać, ale może to nawet lepiej. Zamiast niego podrzucam więc odpowiedź świata agility na internetową przemoc: https://youtu.be/qLotNdyo6i4

  15. 20 grudnia 2015 at 00:32

    Mnie w filmie bardzo uderzyły te chichoty, kwestia trenerki, to już sprawa trudna do jednoznacznego rozstrzygnięcia, szczególnie przez przeciętnego widza. Widać, że puściły jej nerwy, ale nie wiadomo co działo się wcześniej, ani później. Na pewno nie pomagały jej jednak w opanowaniu całej sytuacji i ogarnięciu psa, śmiejące się, nagrywające wszystko dziewczyny. Szczególnie w przypadku trudnych psów, ważne jest nie tylko to, co dzieje się miedzy psem i przewodnikiem/trenerem, ale również postawa najbliższego otoczenia, które winno być spokojne i skupione, gotowe do podjęcia działań (np. na prośbę usunięcia się nieco dalej). Tu nie ma miejsca na podśmiechujki i dosłownie obgadywanie za plecami, bo człowiek pracujący z psem to czuje, widzi i słyszy, a wtedy to krótka piłka do przekierowania emocji na psa który się… nie spisuje. Coś się bardzo nie podoba, to być może subtelnie przerwać, zaoferować chwilę przerwy, pomoc, asystę, albo zachować zimną krew i porozmawiać w przerwie.

  16. 20 grudnia 2015 at 21:58

    1.Nie znam kobiety.
    2. Nie znam psa.
    3. Nie znam CAŁEJ sytuacji.
    4. więc się nie wypowiem.
    Szkoda że ci od wyzywania w większości spełniają tylko te 3 pierwsze punkty…

    Mi samemu zdarza się zdenerwować, jak każdemu człowiekowi, i staram się tego nie okazywać. Ewentualnie szarpnę smyczą dosyć mocno, ale najczęściej chodzimy na amortyzowanej więc pies nie odczuwa tego mocno. Jestem tylko człowiekiem, denerwuje mnie że pies czasem nie potrafi ogarnąć prostych rzeczy. Do dziś pamiętam męczenie z „waruj”…

    Chcę się odnieść jeszcze do komentarzy. Czy fajnie jest oglądać każdą próbę drogi do rezultatu? „Piątkę” męczyliśmy 7 treningów 35-40 minut łącznie. Kto z was chciałby oglądać 40 minut drapania ręki za smakołykiem, nerwy, dziwne próby dostania się do smakołyku, a kto 10 sekund merdającego ogonkiem psa, który w blasku jesiennego lasu, pełnego rozproszeń, przybija pięknie piątkę robiąc niewielki wyskok i wykazując pełne zaangażowanie?

  17. 21 grudnia 2015 at 23:32

    Ups, chyba jestem strasznie do tyłu z internetami, bo filmiku niestety nie widziałam. Zaraz to naprawię i poszukam! 🙂 Póki co nie wypowiadam się w tej kwestii, bo zwyczajnie nie mogę, bez poznania szczegółów.
    Tymczasem jeśli chodzi o resztę zgadzam się z Jaro!
    Zdrowych, spokojnych Świąt Bożego Narodzenia!
    Pozdrowienia 🙂
    K&T
    jackterror.blogspot.com

    • Karolina K.
      22 grudnia 2015 at 00:58

      Szukałam dość długo, ale nie udało mi się znaleźć tego filmu. Twój wpis mnie pocieszył, że nie jestem tu jedyną niezorientowaną. 😉

    • Pies do kwadratu
      Pies do kwadratu
      22 grudnia 2015 at 09:17

      Mowa o filmie z obozu agility z 2013 roku, na którym Iwona Gołąb dość ostro karci psa, który jest tak nakręcony na jedzenie, że gotów jest ją pogryźć. Film pojawił się na grupie Agility Europe, a potem przewędrował przez chyba wszystkie psie grupy na fejsie, od tych agilitowych, przez wystawowe. Filmik rozpoczął internetową nagonkę w bardzo ostrym tonie (dość powiedzieć, że komentarze typu „szmata”, czy „pizda” to były te z łagdoniejszych i bardziej cenzuralnych). Teraz nie jestem w stanie go odgrzebać, ale może to nawet lepiej. Zamiast niego podrzucam więc odpowiedź świata agility na internetową przemoc: https://youtu.be/qLotNdyo6i4

      • Karolina K.
        22 grudnia 2015 at 12:14

        Dzięki za wyjaśnienia i linka. 🙂 Bardzo podoba mi się inicjatywa stworzenia tego filmu, a przede wszystkim jego treść.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.