Recenzja: suplement ArthroScan Syrop

Przygotowywanie się do startów w zawodach zimą to trudna sprawa, jeżeli nie dysponuje się możliwością korzystania z ogrzewanej hali ani nawet samochodem. Śnieg, mróz, zdradliwie śliskie podłoże, pies czekający w rozłożonej na ziemi klatce aż ustawię potrzebny do sesji szkoleniowej sprzęt… Wszystkie te okoliczności mogą sprzyjać powstawaniu kontuzji, dlatego warto odpowiednio zadbać o bezpieczeństwo psa, zarówno poprzez minimalizowanie wpływu niekorzystnych warunków, jak i odpowiednią suplementację. Na tę część zimy, w której przypada nasza wzmożona aktywność treningowa po konsultacji z zaufanym weterynarzem zdecydowałam się uzupełnić dietę Gambita preparatem ArthroScan Syrop firmy ScanVet – szczególnie, że od listopada “chodziły za nami” rozmaite ortopedyczne przypadki.

DSC_2270

W morzu możliwości

Decyzja (najlepiej podjęta wspólnie z weterynarzem) o wprowadzeniu suplementacji w diecie psa wiąże się z koniecznością znalezienia odpowiedniego preparatu, tych zaś jest obecnie na rynku zoologicznym całe mnóstwo. Zabierając się za szukanie tego właściwego, który będziemy podawać naszemu psu warto zwrócić uwagę na takie kwestie, jak skład, przyswajalność, forma podania oraz smakowitość – suplementacja z pewnością nie przyniesie żadnych efektów, jeżeli nie będziemy w stanie podać czworonogowi preparatu.

Syrop na dobry ruch

ArthroScan Syrop to, jak wyjaśnia producent, mieszanka paszowa uzupełniająca dla psów, która wspiera funkcjonowanie układu ruchu. Preparat stosuje się jako wspomaganie procesów regeneracyjnych przy zmianach zwyrodnieniowych i stanach zapalnych, po urazach i zabiegach ortopedycznych oraz profilaktycznie u młodych psów w okresie wzrostu i psów sportowych, narażonych na zwiększone obciążenia układu ruchu.

W 5 mililitrach syropu zawiera: glukozamina 600mg, omega 3 300mg, MSM 250mg, siarczan chondroityny 240mg, kolagen (typ II, 1,5-2,5kDa) 30mg, kwas hialuronowy 30mg, czarci pazur 25mg, mangan 2,5mg, witamina C 50mg. Pełny skład analityczny produktu znajduje się na stronie dystrybutora.

Jak podaje producent, chondroityna i glukozamina zapobiegają mikrourazom i wspomagają regenerację chrząstki stawowej, a kolagen typu II pomaga w utrzymaniu jej elastyczności i odporności. Kwas hialuronowy wspomaga właściwe funkcjonowanie mazi stawowej, która chroni chrząstkę przed urazami mechanicznymi. Z kolei kwasy omega 3 i czarci pazur mają naturalne właściwości przeciwzapalne.

Preparat, jak wskazuje jego nazwa, ma formę syropu, który dodaje się codziennie do zjadanej przez psa porcji karmy, dobierając odpowiednią dawkę do wagi zwierzęcia.

ArthroScan Syrop na co dzień

Butelka, zawierająca 500 ml preparatu w przypadku psa takiego, jak Gambit (18-19 kg) wystarcza na stosowana zgodnie z zaleceniami producenta wystarcza na mniej więcej 3 miesiące, a kosztuje ok.160 zł. Na rynku dostępne jest również mniejsze opakowanie o pojemności 250 ml w cenie 100 zł.

DSC_2277DSC_2319DSC_2316Muszę przyznać, że początkowo nieco sceptycznie podchodziłam do suplementów mających postać płynną. Wydawało mi się to wprowadzeniem niepotrzebnego zamieszania, szczególnie przy psie takim, jak Gambit, który ze smakiem i entuzjazmem gotów jest pochłonąć każdą tabletkę. Na ArthroScan Syrop zdecydowałam się z tego względu, że preparaty w płynie mają podobno lepszą przyswajalność od tych tabletkach. Trochę obawiałam się codziennego podawania syropu, szczególnie zaś procedury precyzyjnego odmierzania odpowiedniej dla psa dawki, okazało się jednak, że jest to bajecznie proste. ArthroScan Syrop sprzedawany jest bowiem w butelce z dozownikiem w postaci pompki. Jedno naciśnięcie pobiera z opakowania 2,2 ml syropu. Dawkę dla konkretnego zwierzęcia dobiera się na podstawie jego wagi. W przypadku psów mieszczących się w granicach 15-30 kg, a więc również Gambita, to zgodnie z informacjami na opakowaniu trzy naciśnięcia pompki (6,6 ml syropu). Aby wydzielić dla psa odpowiednią dawkę preparatu wystarczy podstawić butelkę nad miskę z karmą i nacisnąć pompkę. Przy nieregularnym używaniu wylot dozownika może przytkać się zaschniętymi kroplami syropu – mnie coś takiego zdarzyło się przy powrocie do syropu po wyjeździe.

arthrokesy (1)Syrop podaję codziennie rano po pierwszym spacerze wraz z około ⅓ dobowej porcji karmy. Gambit – jak przystało na psa, który zamiast głową myśli żołądkiem – śniadanie zawsze pochłania z entuzjazmem godnym wybudzonego z zimowego snu niedźwiedzia. Pewnie trudno w to uwierzyć, ale odkąd jego menu zostało wzbogacone o ArthroScan entuzjazm ów jeszcze wzrósł. Syrop jest do tego stopnia smakowity, że Gambit zaczął wylizywać miskę, czego nigdy wcześniej nie robił. Dotąd żaden dodatek żywieniowy nie znalazł w jego oczach i podniebieniu tyle uznania, choć to przecież ekstremalnie żarłoczny pies. Stąd sądzę, że nawet wyjątkowo uparte niejadki nie powinny mieć problemów w przyjęciem codziennej porcji suplementu. Z doświadczenia wiem jednak, że są takie psy, które wyczują każde lekarstwo i odmówią zjedzenia go. W takim wypadku fajną alternatywą może okazać się preparat ArthroScan Kęsy, który ma podobny skład, jeżeli chodzi o substancje czynne, ale formę “smakołyków”, które można podawać z ręki np. przemycając je w czasie zabawy. W moim przypadku Kęsy dobrze sprawdziły się podczas wyjazdów. Zamiast wyciskać do plecaka całą butelkę syropu lub próbować przelewać w mniejsze naczynie potrzebną ilość preparatu zabieram ze sobą kilka “smaczków” w woreczku strunowym.


ArthroScan Syrop podaję Gambitowi od prawie dwóch miesięcy; jak używa się go w praktyce możecie zobaczyć na zamieszczonym wyżej, krótkim filmiku. W tym czasie nie pojawiły się żadne nieprawidłowe reakcje na preparat, a także udało się nam ustrzec od kolejnych kontuzji mimo prowadzenia wyjątkowo aktywnego trybu życia. Za nami wiele intensywnych treningów, długich spacerów, mniejszych i większych wypraw w nieznane. Przed nami – jeszcze więcej.

Zalety i wady:

+ bogaty skład;
+ wygoda codziennego użytkowania;
+ duża smakowitość;

– wylot dozownika może się zatkać.

Tekst powstał we współpracy z firmą ScanVet Polska.

  9 komentarzy do tekstu: „Recenzja: suplement ArthroScan Syrop

  1. 3 marca 2017 at 16:32

    Syrop jest super – kęsy też bardzo dobre, ale mniej ekonomiczne. Też stosujemy i jak na ten moment bardzo sobie chwalę. Na początku nie byłem przekonany – nie mam pojęcia czemu, może jakiś uraz do syropów :) Teraz jednak wole syrop od tabletek, z którymi zawsze są jakieś problemy, bo psy niechętnie je zjadają :)

    • Pies do kwadratu
      Pies do kwadratu
      3 marca 2017 at 22:49

      Również jestem mile zaskoczona tym, jak przyjemnie używa się syropów, ale chyba jednak wciąż pozostaję fanką tabletek – Gambit jest tak żarty, że mogę podawać je w nagrodę za siad. 😛

      • 4 marca 2017 at 11:59

        My tabletki zazwyczaj ukrywamy w maśle :)

  2. 8 marca 2017 at 14:37

    Dzięki! Właśnie szukam czegoś dla kserówek, a Arthroscan ma bardzo fajny skład, gdyby było jeszcze trochę omega6 to w ogóle byłaby bajka, ale jakoś to sobie dobierzemy 😉

    • Pies do kwadratu
      Pies do kwadratu
      8 marca 2017 at 20:46

      Kserówki takie aktywne, też im się przyda. 😉 Faktycznie, omega 6 też byłoby fajne, chociaż o ile się orientuję, to na rynku zoologicznym nie ma suplementu, który zawierałby wszystko, czego bym sobie życzyła. Pamiętam, że gdzieś kiedyś czytałam, że ktoś dobierał dla swoich psów (konsultując to z weterynarzem) ludzkie suple dla kulturystów właśnie z tego względu.

      • 8 marca 2017 at 20:55

        Oszczędzam na karmie, bo żrą tylko suple :P. Dorzucę im to tego olej z wiesiołka, żeby było na piękną sierść razem z siemieniem i będzie miód malina, bo rzeźba z wagą jubilerską i ludzkim MSM w proszku trochę działa mi na nerwy. Kilka dni temu robiłam research jeśli chodzi o suple na stawy i Arthroscan bardzo ładnie wypada na tle innych. Chociaż jak dla mnie ScanVet powinien dostać złotą gwiazdkę za Relaxer w syropie. Muszę w końcu napisać recenzję tego cudu :)

      • Pies do kwadratu
        Pies do kwadratu
        8 marca 2017 at 22:07

        Tak bardzo prawda! Do medycyny weterynaryjnej zdecydowanie przechoddzą trendy z medycyny ludzkiej i niedługo nasze burki faktycznie będą jeść więcej suplementów na wszystko (stawy, sierść, zęby, kleszcze, do wyboru do koloru) niż faktycznego żarcia (na jakiej nie byłyby diecie). 😛
        Co do Relaksera to wiem, że sporo osób go sobie chwali, ale ja (na szczęście! Oby nigdy!) akurat tego typu produktów nie potrzebuję, ale faktycznie kojarzę, że trochę właścicieli psów lękowych podowało ten syrop w okolicy Sylwestra i zdaje się, że byli zadowoleni.

  3. Maja
    8 marca 2017 at 14:39

    Jaki Gambit jest słodki!! Syrop też wygląda fajnie, może kupię dla mojego jamniczka Bogusia <3

    • Pies do kwadratu
      Pies do kwadratu
      8 marca 2017 at 20:48

      Bogusiowi na pewno syrop zasmakuje, w końcu ma wyrafinowany gust, jak przystało na stylowego kabanoska! 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.