Fotografia psów: 5 umiejętności przydatnych na sesji zdjęciowej

Gambit wyśmienicie radzi sobie w modelingu, dzięki czemu od czas do czasu mamy przyjemność pracować z niesamowicie utalentowanymi fotografami psów. Niedawno wzięliśmy udział w wycieczce do Skansenu taboru kolejowego w Chabówce, gdzie Gambit miał okazję wdzięczyć się przed obiektywami Izy Łysoń i Dominiki Dubowik. Dziś z kolei zastanawiam się, co sprawia, że mój pies tak dobrze współpracuje z fotografami i przedstawiam Wam 5 psich umiejętności przydatnych na sesji zdjęciowej. Nie będą to jednak sztuczki, które fajnie wyglądają na fotografiach, a cechy, które sprawiają, że sesja zdjęciowa przebiega gładko i bez problemów.

1. Samokontrola

Nie chodzi o umiejętność kontrolowania impulsów w codziennym życiu, ale narzędzie służące do komunikacji z psem chętnie stosowane w treningu obedience. Samokontrola pozwala „zamrozić” psa w przyjętej pozycji na dłuższy czas, co bardzo ułatwia pracę nad statycznymi ujęciami. Fotograf nie musi się spieszyć podczas zdjęć – może spokojnie dobrać parametry ekspozycji, ustawić ostrość lub zmienić obiektyw. O tym, jak nauczyć psa samokontroli więcej pisałam w artykule Trzymanie koziołka w trzech krokach.

2. Reakcja na imię

Imię psa lub dowolna komenda, oznaczająca “spójrz na mnie” to hasło, które służy do sterowania psim spojrzeniem. Rzecz ogromnie przydatna, bo często oczy zwierzaka są najważniejszym elementem zdjęcia, a efekt końcowy jaki uzyskuje się na fotografii w znacznej mierze zależy od tego, gdzie skieruje on swój wzrok. Zmyślony pies, spoglądający w siną dal? Żaden problem, wystarczy że przewodnik stanie w odpowiednim miejscu i powie magiczną komendę. Pies patrzący prosto w obiektyw? Wystarczy ustawić się tuż za fotografem i powiedzieć imię zwierzęcia.

3. Praca w rozproszeniach

Sesja zdjęciowa z psem, który zamiast współpracować z fotografem i przewodnikiem co chwilę wynajduje sobie jakieś inne, bardziej interesujące zajęcia to żadna przyjemność, dlatego tak ważna jest umiejętności pracy w rozproszeniach. Przy innych psach. Przy obcych ludziach. W obecności dziwnych przedmiotów. Wśród niepokojących dźwięków. Rozproszenia mogą stanowić szczególny problem podczas sesji zdjęciowych w mieście, bo to przestrzeń, w której najwięcej się dzieje. Są jednak psy, które stracą głowę raczej dla leśnych zapachów niż ludzi spacerujących po chodniku. Istotne jest, by zorientować się z czym nasz model może mieć problem i odpowiednio przygotować go do pracy w danych warunkach. Więcej o tym, jak nauczyć psa pracy w rozproszeniach możecie przeczytać w tekście 5 sposobów na wzmocnienie ćwiczeń.

4. Wytrwałość

Aparat fotograficzny, nawet taki z najwyższej półki, to zawodne, niedoskonałe narzędzie. Bywa, że jakieś ujęcie trzeba powtórzyć. Czasem, zwłaszcza przy prezentowaniu dynamicznych sztuczek, wiele razy – jak choćby przy widocznej poniżej fotografii. Gdy pies wykonuje bardzo dynamiczną sztuczkę może być ciężko wycelować z ostrością, a uzyskanie tego jedynego, wyjątkowo kadru chwilę zajmuje. W tej sytuacji model, który nie nudzi się, nie zniechęca, a każde kolejne powtórzenie wykonuje z tym samym entuzjazmem to prawdziwy skarb.

5. Niewrażliwość na warunki atmosferyczne

Nie ma nic lepszego niż portrety w plenerze – szczególnie, kiedy jest ciepło i sucho, a wiosnna łaskawie obdarza nas wszystkimi swoimi urokami. Wtedy nawet wstawanie na wschód słońca nie boli tak bardzo, jak mogłoby się wydawać. Niestety, pogoda nie zawsze sprzyja fotografom i ich zwierzęcym modelom, do tego są takie kadry, których po prostu nie da się uzyskać w tych miłych warunkach. Chwytające za serce zdjęcie psa siedzącego w deszczu na pustej ulicy? Pewnie, tylko że tego nie zrobi się w słoneczny, letni dzień. Stąd tak ważna jest umiejętność pracy w każdych warunkach pogodowych – w słońcu, w deszczu czy intensywnym wietrze. W tej kwestii Gambit czasami trochę oszukuje, bo kiedy proszę go o położenie głowy na mokrej trawy trzyma pysk tak, żeby był w jednej linii z ciałem, ale jednak nie dotykał wilgotnego podłoża. Na szczęście pysk to jedyna część czekoladowego ciała, która ma jakiś problem z pogodą.

Poniżej umieszczam krótki film z wypadku do Chabówki. Nie zapomnijcie włączyć HD, a po obejrzeniu koniecznie kliknijcie łapkę w górę i guziczek „Subscribe”!

Z pewnością można by tę listę wydłużyć o całe mnóstwo pozycji, sądzę jednak, że zawiera ona najważniejsze umiejętności, które sprawią, że współpraca właściciela psa z fotografem będzie przebiegać w fajnej, miłej atmosferze. A Wy jakie psie umiejętności uważacie za najbardziej przydatne na sesji zdjęciowej?

photo credit: Dominika Dubowik

  5 komentarzy do tekstu: „Fotografia psów: 5 umiejętności przydatnych na sesji zdjęciowej

  1. 6 kwietnia 2018 at 16:54

    Psia modelka, która współpracuje to skarb 😀 Vuko był fotografowany od małego ciągle (natrętnie wręcz). Jest przyzwyczajony do wytrzymywania w pozycji, choć jak każdemu zdarza się mu mieć gorszy dzień. Często sam oferuje pewne zachowania, co absolutnie w nim uwielbiam. Wystarczy wskazać miejsce, a on przytuli, położy głowę, przechyli i jeszcze tylko brakuje żeby oczko puścił. Gamoń przyzwyczaił mnie do pewnych rzeczy tak bardzo, że zdarzyło mi kompletnie gubić gdy fotografowałam psy bez pakietu tap madl. Myślę, że absolutnie najważniejsza jest samokontrola i generalnie skupienie na przewodniku. Bardzo fajnie gdy pies wykazuje się kreatywnością, ale nawet z mało kreatywnym psem możemy zrobić miłe rzeczy, jeśli usiedzi tam gdzie go o to poprosimy. Mega przydatna jest też praca na odległość. Najtrudniej gdy mamy gagatka co go dupcia swędzi, usiedzieć nie może, do tego wokalizuje i generalnie jest strasznie nakręcony+brak samokontroli. No i tutaj już tylko pytanie, czy sesja jest dla przyjemności i fajnej pamiątki, czy w jakimś konkretnym celu. W tym pierwszym przypadku fotografa w tym rola, żeby ogarnąć temat i pokazać możliwie jak najciekawiej ten swędzidupny charakterek i dobrze się bawić 😉 Gorzej gdy jest to sesja na konkretne potrzeby, z konkretną wizją, lub coś komercyjnego. Bardzo, bardzo może to utrudnić, lub wręcz uniemożliwić pracę, bo w tym wszystkim trzeba pamiętać jeszcze o komforcie pieseła. Nikt mu za to nie płaci, sam tego nie wybiera. To człowiek wsadza go w tę sytuacje, ale to już taka dygresja

    • Pies do kwadratu
      Pies do kwadratu
      6 kwietnia 2018 at 17:24

      Prawda – przynajmniej odpada wymazywanie linki czy smyczy w fotosklepie. 😀
      Hyhy, mój pies to w ogóle nie jest kreatywny, ale robi grzecznie to, o co mama prosi. Samokontrola to super sprawa, zwłaszcza, że ja raczej nie uczę sztuczek, bo zwyczajnie szkoda mi na to czasu. Mogę jednak naprowadzić psa na jakąś pozycję i pokazać samokontrolę, a więc trochę „oszukać” system. 😉
      Takie pieski co nie zostają to masakra, faktycznie, zwłaszcza, jak chodzi o zdjęcia w statyce, a pies cały czas ma ochotę gdzieś iść, zawija zadek pod siebie, poprawia łapy i wychodzi pokraka zamiast normalnie zbudowane zwierzę.

  2. 6 kwietnia 2018 at 17:07

    Jakie umiejętności są najważniejsze?
    Krótka odpowiedź: umiejętności fotografa.

    • Pies do kwadratu
      Pies do kwadratu
      6 kwietnia 2018 at 17:20

      To nie ulega wątpliwości! Z drugiej strony ja wychodzę z założenia, że jeżeli już ktoś kto jest milion razy lepszy w te klocki ode mnie i w ogóle jest profesjonalnym fotografem i zaprasza mnie na zdjęcia to wychodzę z założenie, że moim obowiązkiem jest jak najbardziej temu fotografowi ułatwić pracę.

    • 6 kwietnia 2018 at 17:33

      Tak bardzo Mono <3

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.