Szkolenie

Trzymanie koziołka w 3 krokach

Psy noszą w zębach patyki, szarpią się zabawkami, a zaciskanie zębów na przedmiotach to dla nich naturalna czynność. Mimo to wytłumaczenie Gambitowi na czym polega pewne, stabilne trzymanie koziołka zajęło mi zaskakująco dużo czasu. To właśnie nauka trzymania przedmiotów w pysku sprawiła, że nasz obi duet zaliczył pierwszy dołek szkoleniowy. Wiem, że nie tylko ja mam z tym problem, dlatego… Czytaj dalej →

Linka wstydu?

Linka treningowa. Zaczepia się o pień każdego drzewa. Zawisa na gałęziach krzewów. Plącze się pod nogami mijanych po drodze ludzi. Bywa, że zahacza o łapy ich czworonogów. Jest ciężka i niewygodna w obsłudze. Obciera ręce i kostki. Najgorsze jednak jest to, że rzuca się w oczy. Przyciąga spojrzenia, niczym magnes, a trzeba Wam wiedzieć, że nie są one miłe. Przeciwnie.… Czytaj dalej →

5 najważniejszych komend

Internet jest pełen psów, wykonujących niesamowite tricki i ewolucje, które wprost zapierają dech w piersiach. Wszystkie te akrobacje są bez wątpienia niezwykle widowiskowe, nic więc dziwnego, że wielu właścicieli psów ćwiczy ze swoimi pupilami rozmaite sztuczki, niejednokrotnie przy tym zapominając o tych naprawdę ważnych umiejętnościach. Na nic wszak zda się psu perfekcyjne opanowanie wskakiwania na stopy przewodnika, jeżeli jednocześnie nie… Czytaj dalej →

Frisbee, czyli (almost!) fetch

Nie raz, nie dwa, nie trzy pisałam już, że Tytania wykazuje znikome zainteresowanie zabawkami, które na otwartej przestrzeni znika niby senna ułuda. Do tego zupełnie obca jest jej koncepcja aportowania, wolność wszak służy jej zdaniem wyłącznie do szalonego biegania w tę i z powrotem, a nie ustrukturyzowanych sprintów do rzucanej przez człowieka zabawki. Jednak, jak przystało na pełnego sprzeczności i… Czytaj dalej →

Gambit: pół roku

Jutro, 10 października, Gambit kończy pół roku. To idealny moment na małe podsumowanie dotychczasowego wspólnego życia. Zacznę od tego, co jest najbardziej oczywiste i pierwsze rzuca się w oczy, czyli od aspektu fizycznego. Decydując się na samca miałam poważne obawy, że wyrośnie z niego mocny, duży i ciężki pies – rzecz jasna, nie aż tak, jak to bywa wśród samców… Czytaj dalej →