Tag Archive for spacerownik

Kleszcze: zasady skutecznej ochrony

Przyszło lato, dni stały się długie, słońce częściej wygląda zza chmur – razem z psami staramy się spędzać na dworze więcej czasu. To właśnie teraz najwięcej mówi się o ochronie przed kleszczami i przenoszonych przez nie chorobach. Szczególnie, że od kilku sezonów można odnieść wrażenie, iż kleszczy jest w Polsce coraz więcej, na rynku zaś można znaleźć coraz mniej skutecznych… Czytaj dalej →

Recenzja: Hester M. Eick „Fitness z psem” + konkurs

Bycie fit jest modne nie tylko wśród ludzi: coraz więcej właścicieli psów przykłada szczególną wagę do utrzymania swoich czworonogów w dobrej kondycji fizycznej. Hester M. Eick, autorka poradnika “Fitness z psem. Program ćwiczeń na codzienny spacer” (niem. Fit mit meinem Hund. Das Sportprogramm fur die Gassirunde) wychodzi im naprzeciw i podpowiada, jak efektywnie ćwiczyć zarówno ludzkie, jak i psie ciało… Czytaj dalej →

Pychowice

Dzięki uprzejmości mojego brata każda wizyta w Krakowie obfituje we wspaniałe spacery – możemy wybrać się w miejsca wprost idealne dla setera, w które jednak często nie sposób dotrzeć komfortowo komunikacją miejską. Tym razem, kierując się rekomendacją Ewy z bloga Pies Berek, odwiedziłyśmy Pychowice. Pychowice to obszar, który został włączony do granic administracyjnych Krakowa w 1941 roku, obecnie wchodzący w… Czytaj dalej →

Warszawskie spotkanie psiarzy

Ta niedziela spędzoną w niezbyt interesujący sposób sobotę zrekompensowała T. z nawiązką. Zaryzykowałabym nawet stwierdzenie, że dzień ów przyniósł aż nadmiar wrażeń, najpierw bowiem T. biegała po Polu Mokotowskim, później przez godzinę dzielnie ćwiczyła na treningu, następnie zaś uczestniczyła w zorganizowanym przez autorkę bloga Przez świat z labradorem Warszawskim spotkaniu psiarzy. Przyznacie sami, że to całkiem sporo atrakcji. Warszawskie spotkanie… Czytaj dalej →

Zesławice

T. nie przepada za podróżami samochodem, szczególnie tymi długimi, jednak od tej reguły jest jeden wyjątek. Auto mojego brata ruda traktuje niemalże, jak członka rodziny, któremu należy radosne, rozmerdane powitanie. Wcale mnie to nie dziwi. Zawsze bowiem, kiedy jesteśmy w Krakowie T. tym właśnie pojazdem jest wożona na spacery. I to nie byle jakie, tylko – po prostu – najlepsze.… Czytaj dalej →