ZKwP: złość, krótkowzroczność, wzgarda i pieczątki

Doznałam niedawno oświecenia, a właściwie – jak to zwykle bywa w przypadku takich przełomowych życiowo momentów – rzeczywistość przywaliła mi rzeczonym oświeceniem prosto w łeb. Poznałam mianowicie niezawodny sposób, który pozwala oddzielić ziarno od plew, czyli z żyjącego na świecie oceanu ludności wyłowić te osobniki, z którymi porządny człowiek nie powinien mieć nic wspólnego.

Metoda jest zaskakująco prosta, a przy tym tak zero-jedynkowa, jak tylko można by sobie zamarzyć w dzisiejszym czarno-białym świecie. Wystarczy sprawdzić, jaką pieczątkę pies danego osobnika ma wbitą w rodowodzie. Dokument pochodzący od jedynej słusznej organizacji, a więc rzecz jasna ZKwP (FCI), uprawnia do podania sobie rąk, serdecznego potrząśnięcia dłoni, wymiany porozumiewawczych uśmiechów. W każdym innym wypadku prawdziwy zwierzolub powinien drugą stronę zmieszać z błotem, wyzywając od pseuduchów i rozmnażaczy. Następnie należy pogratulować sobie dobrze spełnionego obywatelskiego obowiązku. Bo przecież nie ma to, jak być prawnym, wspaniałomyślnym człowiekiem. Proste, prawda?

zkwpagresja

Pies rasowy i pies z pseudohodowli w jednym – podwójna rejestracja, FCI oraz ASCA.

Ostatnimi czasy obserwuję z Internecie narastającą z dnia na dzień falę bezzasadnej nienawiści wobec każdego kto ośmiela się mieć psa z hodowli działającej w ramach innej organizacji niż FCI. Na Facebooku pierwszy komentarz pod zdjęciem psa dotyczy zawsze pochodzenia zwierzęcia. Okazuje się, że na niektórych grupach wymaga się od członków posiadania ważnej legitymacji ZKwP. Nawet wtedy, gdy pies to dla aspirującego członka wciąż daleka perspektywa i strefa raczej marzeń niż rzeczywistości, a ów pełen dobrej woli i żądzy wiedzy człowiek dobija się do grona specjalistów, próbując zdobyć konieczne do świadomego zakupu czworonoga informacje. Wcale niemałe grono osób wyraża podziw i uznanie dla weterynarza, który odmówił zaczipowania miotu pochodzącego spoza ZKwP, zupełnie tak, jakby te zwierzęta przez taką, a nie inną pieczątkę w metrykach nie zasługiwały na szansę powrotu do domu, gdyby przydarzyło się coś złego. Na odpowiedzialnego hodowcę zrzeszonego w ASCA – stowarzyszenia będącego fundatorem rasy! – wylewa się wirtualne pomyje, bo oświeceni kynologowie nigdy nie słyszeli o takiej organizacji, więc siłą rzeczy chodzi o kolejną rozmnażalnię.

Obserwując z boku cały ten cyrk, jednocześnie zastanawiam się, czy taka chora segregacja ma zastosowanie jedynie w przestrzeni wirtualnej, czy może obowiązujące także w realu. Jeżeli to drugie, to czy aby móc poczuć się dobrym człowiekiem przy spotkaniu kogoś z psem spoza FCI wystarczy pogardliwie splunąć mu pod nogi, czy może należy zdzielić go w twarz? Niestety, na to pytanie grupy oświeconych kynologów nie znalazły jeszcze jednoznacznej odpowiedzi.

Czy to znaczy, że uważam, iż rozmnażanie psów w Organizacji imienia Burka i Kocurka jest w porządku? Czy sądzę, że każdy rodowód, bez względu na pieczątkę, ma dokładnie taką samą wartość? Nie. Jestem natomiast przekonana, że traktowanie innych ludzi zwyczajnie, po ludzku nie tylko jest wartością samą w sobie, ale też bardziej opłaca się w dłuższej perspektywie. Wylewające się z wypowiedzi niektórych członków ZKwP złość i wzgarda z pewnością nie mają nic wspólnego z reklamowaniem rasowych psów, przychodzących na świat w hodowlach zrzeszonych w ZKwP. Nie przeczę, obsmarowaniem kogoś w sieci można skutecznie poprawić sobie humor, jednak gratulowanie sobie po tym twardego oporu wobec najeźdźców i obrony jedynej słusznej kynologii jest działaniem tyleż śmiesznym, co krótkowzrocznym. Nikt jeszcze nie zdobył zwolenników dla swojej sprawy antagonizując wszystkich wokoło.

Ze względu na legendarną już nowelizację “Ustawy o ochronie zwierząt” kwestia rasowości psów jest w Polsce mocno niejasna. Naprawdę, osobie z zewnątrz, która dopiero szuka tej właściwej hodowli, aby nabyć swojego pierwszego psa ogromnie trudno jest zorientować się w całym tym zamieszaniu, szczególnie wziąwszy pod uwagę gigantyczną chęć dzielenia się wiedzą ze strony specjalistów. Nic więc dziwnego, że zdarza się, iż ktoś świeży w temacie przywiezie do domu szczeniaczka z hodowli spoza ZKwP. To jednak nikomu nie daje prawa do mieszania takiej osoby z błotem. Zwłaszcza, jeżeli celem jest promowanie odpowiedzialnego chowu zwierząt i rzetelnej wiedzy kynologicznej. Tak się bowiem składa, że nie mają one z chamstwem nic wspólnego.

Znasz się? Wiesz? Porozmawiaj, wytłumacz, pomóż. Nie zawsze najlepszą obroną jest atak. Masz do czynienia z hodowcą z zrzeszonym w innym stowarzyszeniu? Psom nie dzieje się krzywda? Ich dobrostan nie jest zagrożony? W takim razie, wyobraź sobie, że wobec niego także możesz zachować się kulturalnie. To nie boli, a może zwrócić się w przyszłości. Jesteś przecież repretenztantem ZKwP – organizacji, do której należszysz. Swoją postawą próbujesz pokazać ją z jak najlepszej strony. Szkoda tylko, że ta organizacja czasem bardziej niż stowarzyszenie kynologiczne przypomina zrzeszenie agresorów.

  36 komentarzy do tekstu: „ZKwP: złość, krótkowzroczność, wzgarda i pieczątki

  1. 24 czerwca 2016 at 09:24

    Mi kompletnie witki opadły ostatnio.
    Jednie moge mieć nadzieję, że wreszcie w PL powstanie związek z prawdziwego zdarzenia i zacznie być realną konkurencją dla ZKwP.

    • Pies do kwadratu
      Pies do kwadratu
      24 czerwca 2016 at 17:38

      Myślę, że nie ma co robić realnej konkurencji dla ZKwP, bo to wprowadzi tylko dodatkowe, niepotrzebne zamieszanie, natomiast samo ZKwP bez dwóch zdań wymaga głębokich reform, szczególnie, jeżeli chodzi o GKSP oraz przepisy hodowlane.

      • 24 czerwca 2016 at 22:33

        Moim zdaniem ZKwP się nie zmieni, to jest strasznie twardy beton.

      • Pies do kwadratu
        Pies do kwadratu
        24 czerwca 2016 at 23:06

        Myślę, że jest szansa, z tym, że potrzeba całkowitej zmiany pokoleniowej.

      • Ula
        25 czerwca 2016 at 08:46

        Masz straszne pretensje do ZKwP, tymczasem jestem na większości ogólnych forów ZKwP, jak nie wszystkich i nie spotkałam się z wylewaniem „wirtualnych pomyj”, ani z pomyleniem ASCA z „Klubem Burka i Mruczka”. Uniosłaś się chyba znacznie bardziej niż większość osób na tych forach podczas ostrej wymiany zdań. Zresztą „oświeceni kynologowie” jeśli hodują nie bc, a nawet nie psy z gr I mają prawo nie słyszeć nigdy nie słyszeli o takiej organizacji, ja tez mogłabym wpisać kilka francuskich czy belgijskich związków użytkowych OB i nie oszukujmy się, bez sprawdzenia w necie nie wiedziałabyś o czym mowa.
        Artykuł powstał w momencie, gdy część osób, głównie hodowców postanowiła zrobić forum zamknięte, do którego dostęp będą miały tylko osoby należące do ZKwP i to tylko te nie powiązane w żaden sposób z pseudohodowlami (np.: mąż ZKwP, żona pseudoklubik). Chyba nikt nie liczył, że ten pomysł zostanie tak gwałtownie oprotestowany przez olbrzymią rzeszę osób, które nie były członkami związku, a jakość wyjątkowo chętnie poświęcały czas na jego forach na krytykę jego działań.
        W przypadku psów w typie użytkowym (jaki propaguje ASCA), a które mają papiery FCI – jest już ich tyle, że może czas mocniej zaangażować się w działania wewnątrz związku, zrobić sobie Klub użytkowych BC, organizować wystawy klubowe na które zaprosić sędziów doceniających właśnie taki typ psa, ale oczywiście najłatwiej wieszać przysłowiowe psy na betonie ZKwP, który jest w każdej nawet najmniejszej organizacji, a co dopiero na tworze mającym taką historię i ilość członków. Także zamiast nic nie wnoszącej krytyki, radzę zająć się tworzeniem czegoś, co może być motorem do pewnych zmian w ZKWP, rozwoju psich sportów, startowania z swoimi psami w kraju i za granicą, aby udowodnić, że potraficie hodować psy znacznie lepsze niż średnia w typie show.

      • 26 czerwca 2016 at 11:28

        Taa… ZKwP to jedna wielka masakra. Czasami się zastanawiam od czego oni wgl. są…

    • Anonim
      25 czerwca 2016 at 08:25

      Cóż – każdy ma prawo do własnej oceny – jedno jest pewne – wszędzie, w każdej organizacji, czy zrzeszeniu, czy innym „tworze” są ludzie, a „jeszcze się taki nie urodził który by każdemu dogodził” – jedno jest pewne – ZKwP jest i będzie największym zrzeszeniem w Polsce, należącym do światowego FCI, które zrzesza najwięcej państw i które uznaje pozostałe największe organizacje Kynologiczne świata, i tamte organizacje uznają FCI – organizuje największe wystawy psów (ZKwP) w Polsce i tak jeszcze baaaardzo długo pozostanie, czy to się komuś podoba czy nie – reasumując – chcesz pokazywać SWOJE psy (które wyhodowałeś a nie tylko kupiłeś od hodowcy) musisz siłą rzeczy należeć do ZKwP. I to tyle w temacie.

      • 26 czerwca 2016 at 12:20

        Nie, nie musisz bo możesz należeć do klubu rasy jak np ASCA lub ISDS. Znam hodowców którzy się zbuntowali i wypisali z ZKwP. Ale pewnie to nikomu nie da do myslenia. Tak jak nie da do myslenia to, że jak chce się kupić fajnego psa do sportu to raczej szuka sie za granicą lub miotów w PL po importach.

      • Bogdan
        6 marca 2018 at 17:35

        Jeszcze z 5-10 lat i ZKwP będzie w mniejszości Już w Polsce Kennel Club jest drugim największym stowarzyszeniem pod patronatem międzynarodowej federacji WKU Wiec za kilka lat przegoni zkwp 😉

    • 10 lipca 2018 at 09:20

      Ja to samo Zkwp pozwala sobie na coraz więcej to chyba jakiś żart upadają coraz bardziej na dno. jak

  2. baka
    24 czerwca 2016 at 09:33

    Już po raz kolejny próbuję przeczytać Twoje posty, piszesz naprawę na interesujące tematy, jednak… nie jestem w stanie przebrnąć nawet do połowy. Piszesz nudno, czuję się jakbym czytała podręczniki do najmniej lubianego przedmiotu.
    Spróbuję pewnie raz jeszcze za jakis czas, może w końcu mi się uda.
    Pozdrawiam, A.

    • Pies do kwadratu
      Pies do kwadratu
      24 czerwca 2016 at 17:46

      Dzięki za opinię! 🙂 Jakkolwiek ogromnie staram się zanudzić moich czytelników na śmierć, to jednak śmiem twierdzić, że wciąż nie dorastam do pięt takim talentom jak choćby Łomnicki („Wprowadzenie do statystyki dla przyrodników”). Pozdrowienia!

    • Lilka
      18 sierpnia 2017 at 02:13

      Jestem odmiennego zdania – tekst emocjonalny , ale bardzo rzeczowy. Cóż, szczera prawda.

  3. 24 czerwca 2016 at 10:59

    Nie siedzę w kynologicznym światku tak głęboko jak Ty, a nawet do mnie dociera smród pomyj jakie wylewają na siebie psiarze i jedyni słuszni hodowcy. Tym bardziej, że ZKWP też jest dalekie od świętości, a to co z błogosławieństwem FCI robi się z niektórymi rasami jeży włos na głowie.

    • Pies do kwadratu
      Pies do kwadratu
      24 czerwca 2016 at 17:47

      ZkwP bez wątpienia wymaga ogromu reform, niemniej jednak jest obecnie chyba najbardziej wiarygodną insytytucją kynologiczną w Polsce. Bardzo mi przykro, kiedy na każdym kroku widzę jak agresywnie wobec innych potrafią zachować się członkowie tej organizacji. 🙁

    • Bogdan
      6 marca 2018 at 17:36

      100% racji młodzi z ZKwP członkowie to oni najwięcej plują jadem w internecie Starzy Hodowcy są Normalni reszta to fanatycy , którym inne stowarzyszenia zabierają pieniądze i zmuszają ich do obniżki cen za swoje szczeniaki Taka prawda

  4. 24 czerwca 2016 at 11:56

    Do kiedy można się od tego środowiska izolować to jest dobrze, ale na myśl o robieniu hodowlanki czekoladowemu dostaje gorączki, a chyba nie tak powinno to działać…

    • Pies do kwadratu
      Pies do kwadratu
      24 czerwca 2016 at 17:50

      Niestety, sportowym i użytkowym pieskom ciężko jest zaistnieć w hodowli ze względu na obowiązujące w Polsce przepisy. BC mają jednak klasę użytkową, może więc warto zrobić Nuviemu HWT i startować w niej, zamiast w klasie otwartej?

  5. 24 czerwca 2016 at 14:04

    Ech… chyba najlepsze co możemy zrobić, to tak jak napisałaś, pokazać ze swojej strony dobrą postawę członka Związku.

    • Pies do kwadratu
      Pies do kwadratu
      24 czerwca 2016 at 17:53

      Ja w ogóle wychodzę z założenia, że sytuacja prawna psów rasowych w Polsce jest trudna i bardzo cieżko się w tym wszystkim zorientować, szczególnie, że środowisko jest zamknięte i wyjątkowo nieprzyjazne świeżaczkom. Dlatego zawsze kiedy ktoś ma do mnie jakieś pytania w temacie, a ja znam odpowiedź staram się jej udzielić – i to takiej naprawdę wyczerpującej. Doskonale pamiętam ścianę milczenia, na którą natknęłam się, kiedy sama szukałam psa…

  6. Jesika
    24 czerwca 2016 at 14:22

    Agresję wykazują hodowcy nie tylko w stosunku do innych ludzi, ale również do swoich własnych psów. Niedawno byłam na wystawie ZKwP i taka sytuacja: dwa psy się na siebie rzuciły, jak zareagowała właścicielka tego który sprowokował? Wydała się na niego i bez ceregieli zdzieliłam z całej siły w łeb… Cała masa psów będących na tej wystawie była kompletnie niewychowana, a właściciele mięli klapki na oczach pod tytułem: muszę być najlepszy, mój pies musi wygrać. I tak zachowują się prawdziwi miłośnicy psów? Smutne, uważać siebie za guru i mieszać innych z błotem, a nie potrafić dobrze wychować własnego podopiecznego. Mam wrażenie, że dla wielu osób hodowla to po prostu dobry interes, a nie miłość do zwierząt…

    • Pies do kwadratu
      Pies do kwadratu
      24 czerwca 2016 at 17:54

      Mam wrażenie, że w każdej dziedzinie, w której jest jakakolwiek rywalizacja dochodzi w pewnym momencie do wynaturzeń. Wierzę jednak, że jest wielu zarówno hodowców, jak i sportowców, którzy naprawdę kochają swoje psy i ponad wszystko stawiają ich zdrowie oraz komfort. 🙂

  7. 24 czerwca 2016 at 21:41

    No cóż, ja mam jednego psa z ZKwP, kolejnego planuję świadomie spoza ZKwP 🙂 Pojazd jaki się tworzy i wylewanie pomyji na pewną rasę, bo myślę, że to o tego psa chodzi to nic więcej jak brak wiedzy. Dodatkowo mieszanie innych organizacji, które istnieją kilkanaście lat razem z stowarzyszeniami powstałymi na potrzeby wprowadzonej ustawy to dla mnie jest coś nie halo. Jeśli psy mają badania, jakieś wymagania muszą spełniać fizycznie i psychicznie do tego warunki bytowe mają na wysokim poziomie, to ja z pełną odpowiedzialnością wezmę po takich psach szczeniaka 🙂

    • Pies do kwadratu
      Pies do kwadratu
      24 czerwca 2016 at 23:07

      Nie chodzi o konkretną sytuację, czy rasę, ale o zjawisko… Chociaż, oczywiście, w pewnych rasach jest ono bardziej widoczne niż w innych. 😉

  8. 26 czerwca 2016 at 16:13

    Aż tak bardzo nie zagłębiam w stosunki i większe czy mniejsze problemy jakie są i robią w ZKwP. Z tą organizacją mam głównie styczność gdy pracuje na ich wystawach lub przeglądam/czytam ich czasopismo. Ale jestem zdania, że powinno się respektować psy z innych organizacji, które dobrze prosperują, na jasnych zasadach, wydają oświadczenia itd. – robiących coś dla ras, którymi się „opiekują”. A zdecydowanie nie rozumiem rozmnażania psów dla pieniędzy, bez idei.

    • 10 lutego 2017 at 15:29

      Tylko…że jak można z ideą rozmnażać psy bez potwierdzonego pochodzenia? 😉

  9. Cardimania
    30 czerwca 2016 at 00:56

    A ja uważam, że oczywiście ZKwP święte nie jest i wkurza mnie w wielu aspektach ale… gdzie są te wszystkie narzekające na ZKwP osoby? Bo chyba nie na walnych zgromadzeniach?… Gdzie są Ci ludzie podczas sekcji swojej rasy? Czemu (to w przypadku ras, które nie mają klubu) nie stworzą klubu? Przecież można zrobić klub wybieralny i działać. Można wówczas zrobić wystawy klubowe, takie z prawdziwego zdarzania – z sędziami, którzy uznają i pracujący typ i ten show. My, właściciele i hodowcy corgi, angażujemy się w organizację wystawy (przed godziną „0” zawsze ustawiamy, przybijamy, dekorujemy ringi, fundujemy nagrody, szukamy sponsorów itd. itp.). Tylko trzeba chcieć. Od narzekania i czekania żeby KTOŚ to zrobił, nie zrobi się nic 🙁

    • 10 lutego 2017 at 15:28

      Zgadzam się 😉 Najlepsze jest, że często zdanie o sędzinie, czy miejscu wystawy zmienia się w 5 minut! Jechałam na wystawę sędzia był ZNAWCĄ, dopóki właścicielom psa nie dał bardzo dobrej. Potem już było KTO ZAPRASZA TAKICH LUDZI NA PRESTIŻOWE WYSTAWY?! 😉

    • Pustułka
      5 sierpnia 2018 at 11:00

      Mimo wszystko – przynajmniej w rasach, którymi się interesuję – ZKwP to jedyny pewniak (choć i tu bywają lepsze i gorsze hodowle, tak psów nawet nie sposób porównać z tymi spoza związku). Tyle się już nasłuchałam o układach na wystawach etc. A jakoś nie zauważyłam tego tak dotkliwie – najwięcej gadali ci, co zwyczajnie mieli średnie psy i nie wygrywali – żeby nie było, ja też raz przegrywam, raz wygrywam (ostatnio notorycznie zajmuję drugie miejsce i odkrywszy dlaczego, cieszę się, że nie zajmowałam tego upragnionego pierwszego miejsca, podczas ostatnich 3 wystaw 🙂 Psa mam super i wiem, że gdy poprawię swój błąd, Championat zrobię w trymiga – a nie jestem hodowcą i nie należę do żadnego układu). Co do niektórych ras nieuznanych, pracujących – faktycznie szkoda, że wciąć nie wpisano ich do ZKwP (oczywiście nie mam na myśli żadnych wątpliwych odmian typu biewer – które to niby są na liście oczekującej).
      Co do zachowania hodowców czy tam fanatyków – to działa w obie strony. Każde zgrupowanie ludzi będzie w sobie zawierało element różnego pokroju – znajdą się i durni jątrzyciele bijący pianę na każdym kroku oraz robiący z igły widły, jak i rozsądni ludzie. Ja też spotykam się nierzadko z najazdem na ZKwP – często popartym wyssanymi z palca argumentami (choć nie zawsze)… za którym bardzo często przemawia jednak chęć pozbycia się uciążliwej kontroli (akurat wolałabym, aby w ZKwP jeszcze bardziej hodowle kontrolowano) oraz szybkiego i prostego dorobku niekoniecznie mającego na uwadze dobro zwierząt (i znów podkreślę, że nie zawsze tak jest).
      Nie spotkałam się natomiast z najazdem na organizacje zajmujące się psami pracującymi (jak choćby ON staroniemieckie), czy też właśnie ASCA bądź ISDS – jeśli już się komu zdarzyło, wynikało to z braku świadomości i zostawała taka osoba doinformowana.

  10. Daria
    16 lipca 2016 at 13:21

    Niedawno kupiłam psa niezbyt popularnej rasy z ZHPR. Bardzo chciałam by hodowla z której psa nabywam należała do ZKWP jednak ceny za interesującą mnie rasę zaczynały się od 4000 zł. Rozumiem fakt wysokiej kwoty za psa z dobrym rodowodem, po utytułowanych i sensownie skojarzonych rodzicach, dobrze socjalizowanych i w ogóle objętych świetną opieką, jednak takie kwoty były w większości hodowli i również zdecydowana większość nie robiła ze szczeniakami nic więcej niż wzięcie na ręce i nasypanie suchej karmy do miseczki. Nie chcę nikogo oczerniać czy demonizować, po prostu nigdzie nie było tak super, że uznałabym cenę 4000 zł czy 4500 zł za odpowiednią. Nadal uważam, że przy wyborze psa rasowego powinno się najpierw zorientować w hodowlach z ZKWP ale nie znaczy to, że w każdym innym stowarzyszeniu psy są gorsze czy hodowcy są beznadziejni. Mój szczeniak jak na razie wydaje się bardzo odważnym, przebojowym psiakiem, bardzo zdrowym i odpornym, dodatkowo ma bardzo ładny eksterier – co więcej jest mi potrzebne, kiedy nie chcę psa wystawowego ani do sportu? Sama mam złe zdanie o tych wszystkich stowarzyszeniach, jednak nie ma co od razu krzyczeć, naprawdę sytuacje są przeróżne 🙂

    • Pies do kwadratu
      Pies do kwadratu
      16 lipca 2016 at 16:58

      Akurat uważam, że cena psa nigdy nie powinna być decydującym argumentem w wyborze hodowli i warto poczekać, aby zaoszczędzić odpowiednią kwotę, zamiast decydować się na tańszą opcję. Szczególnie, że cena szczeniaka to w zestawieniu z kosztami utrzymania go przez całe życie kropla w morzu.

      • Daria
        17 lipca 2016 at 13:37

        Ja też zgadam się w 100% i wcale nie szykowałam się na „tu i teraz byle taniej”, na szczeniaka czekałam niecały rok. Chodziło mi tylko o fakt, że znalazłam naprawdę bardzo dobrą hodowlę z ZHPR, a ZKWP nie miało zbyt dużo do zaoferowania oprócz wysokich cen.

  11. Andy
    11 września 2016 at 21:35

    Byłem świadkiem przyznania zwycięzcy rasy psu który powinien być zdyskwalifikowany ze względu na … nie ważne a wręcz rażące. Wystarczyło aby sędzia pogłaskał psa i po zawodach. Niestety z tyłu stał hodowca owego psa jako organizator przekazał sędziemu dobre rady i oczywiście pies zdobył pierwsze miejsce i championat. Zabrałem swojego burka oczywiście zkwp na testy , pies pomimo totalnego upału zachowywał się genialnie , reszta widowni była pod wrażeniem , ale nie sędzia , znany skądinąd z pobierania opłat za ułatwienie różnych rzeczy , skończyło się na kłótni i stwierdzeniu że ja w związku już nic nie osiągnę. Jeden dzień i dwie totalne wtopy ze strony zkwp , zacząłem drążyć temat i okazało się że kilka hodowli uznawanych przez zkwp nadaję się tylko do zamknięcia ze względu na warunki gdzie tak jak w zkwp chodzi tylko i wyłącznie o kasę. Konsensus sprawy jest jeden i z doświadczenia mogę powiedzieć tylko jedno , niestety tylko pod kontem ras pracujących. Dobrej hodowli nie szukamy po związku kynologicznym tylko szukamy uczynnego zawodnika który leje na związek gdyż zawodnicy klasy światowej niestety nie tolerują polskiego związku ze względu na kolesiostwo i przekręty. Większość dobrych psów pochodzi z czech , o dziwo Ukraińcy mają całkiem niezłe hodowle, natomiast to co się dzieje w Polsce to wygląda jak handel żywym towarem. Zamierzam zająć się tą sprawą i nie przepuścić owemu sędziemu publicznych gróźb. Nie dajmy się zwariować zkwp niczego nie gwarantuje , a już na pewno nie psa w 100% rasowego . Przy mnie wybrano championa który będzie reproduktorem z papierami „zajebistego” psa rasowego który wg wytycznych FCI nie spełnia wytycznych rasy. Efektem tego ludzie nabywają psy z papierami które de-fakto albo nie są albo nie pochodzą od psów spełniających wytyczne FCI ale mają metryki ZKwP Związku Kolesiostwa w Polsce.
    Szukasz psa rasowego ? przeczytaj wytyczne rasy FCI , weź kogoś kto się zna i sprawdź w hodowli czy rodzice spełniają te wytyczne a hodowla jest prowadzona tak jak powinna a nie jak ubojnia bydła!!!!
    Pozdrawiam.

  12. Jolanta
    30 marca 2018 at 18:32

    Mnie ostatnio zapytano dlaczego nie zdecydowałam się na hodowlę z ZKwP.
    Ale może od początku. Chodzi konkretnie o rasę Owczarek Niemiecki Długowłosy. Przyglądałam się różnym hodowlom od ponad dwu lat. Internet, FB, fora internetowe. w pewnym momencie natrafiłam na hodowlę z pod innej bandery i też zaczęłam śledzić jej poczynania. W między czasie hodowle z ZKwP zaczęły tracić w moich oczach. Każda hodowla którą śledziłam w tej rasie ma psy kojcowo-podwórkowe. Suki tylko na czas porodu i odchowu szczeniąt są w domu. Resztę czasu spędzają w kojcach, boksach czy po prostu na podwórku. Słabe. Anatomia owczarków z pod ZKwP też pozostawia wiele do życzenia… psy krzywe. I ta przeklęta idea, że nawet gdy trafi się egzemplarz, który ma w miarę prosty grzbiet to nawet do zdjęć hodowca ustawia go tak by ten zad możliwie jak najbardziej obniżyć.. i ja mam przyklaskiwać takiemu związkowi? że robi z psów kaleki bo taki jest trend? Kpina! Ogromny odsetek psów w tej rasie ma w bardzo wczesnym już wieku problemy z poruszaniem się i z kręgosłupem! Nie mam zamiaru temu przyklaskiwać. Hodowla którą znalazłam pod inną banderą ma psy domowe. Psy śpią, jedzą i spędzają czas w domu gdy nie są na spacerach lub nie biegają po ogrodzie. Hodowca kocha swoje psy. Czuć i widać pasję i zaangażowanie. całe stado jest otoczone należytą uwagą i troską. I mimo iż hodowla powstała stosunkowo niedawno bo w 2012 roku to wiem, że rodowody w niej są mocne i pewne (Linie DDR). owczarki z ZKwP są najczęściej znerwicowane i mają różne psychiczne fiksacje… i to ma być dobre pogłowie psów? Kpina. Także na dzień dzisiejszy czekam na narodziny szczenięcia w wybranej przez mnie hodowli. ZKwP nie ma mi nic wartościowego do zaoferowania czego by nie miała ta jedna hodowla z pod innej bandery. Konkretnie rasa Owczarek Staroniemiecki, której nieszczęsne ZKwP nawet nie uznaje… i sami sobie strzelają w kolano.

    • Pustułka
      5 sierpnia 2018 at 10:39

      ONki to faktycznie największy błąd ZKwP, przyznaję. I sama próbowałam poruszyć ten temat na forum hodowców – zostałam okrzyknięta trollem, bo niby wznieciłam temat, co rusz poruszany jedynie po to, aby kłótnie wywołać (o czym oczywiście pojęcia nie miałam). Szkoda, że z tych kłótni hodowcy ONków nie potrafią wyciągnąć wniosków, skoro tak często powracają na tapetę. Zauważalny był wręcz podział pomiędzy hodowcami innych ras, a właśnie ONków – w różnych kwestiach (od kultury podczas wystaw i patrzenia na czubek własnego nosa, po „rozwój” rasy właśnie).

  13. 10 lipca 2018 at 09:33

    Całe życie mam psy z cennel clubów .
    Sama należę do cennel clubu ,od 17 lat ,moje szczeniaki mieszkają w calej Europie , zajmują najlepsze miejsca na ringach między narodowych np
    Rosja ,Azja ,Japonia , Bośnia i Hercegowina itp.
    Jeżdżą na wystawy suczki collie które odemnie z hodowli wyszły i psy są czempionami polski i wielu innych krajów ,mają uprawnienia reproduktorow i suk hodowlanych.
    Co do Zkwp nigdy im nie zaufam po jednej niemiłej sytuacji ,aby z morda wylatują nic więcej.
    Ceny mają nie raz z 6-7 tys.
    Moje psy były i są po 3 tys i jakoś właściciele psów którzy je kupili nie narzekają mają rodowód 3 pokoleniowy ,metryki itp.
    Zkwp upada coraz niżej dna niestety hodowcy myślą że wszystko im wolno bo mają kasę ja akurat popieram cennel cluby i stowarzyszenia a Zkwp tempie i gardzę nim .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.