Zawody obedience w Kocmyrzowie k. Krakowa

Długo zwlekałam z debiutem w 2 klasie obedience. Awans do dwójki wywalczyliśmy sobie jeszcze w marcu zeszłego roku, jednak tuż po zawodach w Oleśnicy Gambita dopadła kontuzja, która wyłączyła go z pracy na parę miesięcy. Po tym, jak w końcu wyleczyłam psa mogłam solidnie wziąć się za dwójkowe ćwiczenia. Część z nich miałam zrobione już wcześniej, inne wymagały dopracowania, a jedno było w kompletnej rozsypce. Każdy, kto zagląda tu regularnie doskonale wie, że mowa o aporcie węchowym. Obiecałam sobie, że w dwójce nie wystartuję, dopóki patyki nie będą przyzwoicie ogarnięte. Kosztowało mnie to całe mnóstwo pracy, ale w końcu się udało! I tak 16 sierpnia 2019 roku zadebiutowaliśmy w OB-2 na zawodach w podkrakowskim Kocmyrzowie. Moim celem był stabilny start z dobrymi emocjami i punktami za patyki. Wynik zaś zdecydowanie przerósł oczekiwania, bo chociaż jedynkę i dwójkę dzieli ogromna przepaść, jeśli chodzi o trudność i dlugość przebiegu, to od razu zdobyliśmy awans do trójki! Zajęliśmy 1 lokatę w stawce 11 psów, zdobywając 260,5 punktu na 320 możliwych oraz ocenę doskonałą.

Rozprężenie na omówieniu przebiegu było zdecydowanie zbyt duże.

Sama nie wierzę, że to mówię, ale jestem z tego startu bardzo zadowolona. Oczywiście, do dopracowania pozostaje całe mnóstwo detali, ale nigdy jeszcze nie miałam na ringu takiego poczucia kontroli. Widziałam co się dzieje, wiedziałam co robię, dlaczego to robię, kiedy się do Gambita uśmiechnąć i podnieść go na duchu, a kiedy przypomnieć mu, że wykonuje poważne zadania. To zdecydowanie mój najlepszy start w oficjalnych zawodach obedience – bo chociaż zdarzało mi się dostać więcej punktów, to nigdy jeszcze nie miałam na ringu tak czystej głowy. Udało mi się wejść za taśmę bez oczekiwań, ze zdrowym nastawieniem, bez myśli o wyniku, za to z podejściem „zrobimy wszystko, co potrafimy, będziemy walczyć do końca, a jak się nie uda dopracujemy braki, które pokaże ten start i uda się następnym razem”. Jestem z siebie naprawdę dumna! Żeby nie było zbyt różowo dodam też, że nie obyło się bez solidnej porcji ciar żenady – o tym jednak później.

Nie powiem, że nie było stresu, ale na pewno patyk nacierałam rękoma, które się nie trzęsły!

Gambit po znalezieniu swojego patyka od razu podjął decyzję o powrocie.

*

Waruj w grupie przez 2 min., 9,5 p.
Przypuszczam, że to ćwiczenie było dla mnie zdecydowanie bardziej stresujące niż dla Gambita. W dwójce trzeba zniknąć psu z pola widzenia, więc zostawanie podwójnie mnie denerwuje. Na szczęście, żaden pies w naszej grupie nie zerwał, a połówkę punktu straciliśmy za niezbyt dynamiczny siad po powrocie do psa.

Chodzenie przy nodze, 8,5 p.
To od zawsze moje ulubione ćwiczenie, za które niezmiennie dostajemy wysokie noty. Niestety, odkąd dwa treningi pod rząd mocno nadepnęłam Gambitowi na łapę w krokach w tył ten element bardzo się popsuł i wymaga dopracowania – co słusznie zauważyła sędzina.

Stój i waruj w marszu, 9 p.
Bardzo jestem zadowolona, bo Gambit zrobił niskie stój, bez wysokiego wyskoku przed przyjęciem pozycji; waruj było przyzwoite, ale ostatecznie całość ćwiczenia obroniła się na wysoką notę.

Przywołanie z zatrzymaniem w stój, 8 p.
Oczywiście, Gambit przewidział, że będzie zatrzymany. Przez to biegł do mnie za wolno, jak na swoje możliwości, ale samo zatrzymanie było w porządku.

Wysyłanie do kwadratu, 8,5 p.
W tym ćwiczeniu wróciła moja czekoladowa torpeda! Gambit pięknie wypruł do kwadratu na moją komendę, jakby docelowo zatrzymywał się w kwadracie w warowaniu powiedziałabym też,że fajnie się położył, mógłby natomiast szybciej dobiegać z kwadratu do nogi.

Aport kierunkowy, 9 p.
Moja duma i radość z tego przebiegu! Jestem ogromnie zadowolona z tego, jak gambit wykonał to ćwiczenie na zawodach: odprowadzenie mogłoby być ładniejsze, ale poza tym nie mam się do czego przyczepić. Patrzył tam gdzie trzeba kiedy trzeba, biegł szybko, podbierał pewnie i natychmiast zawracał. Tak ma być.

Wyszukanie przedmiotu, 8,5 p.
To na co wszyscy czekali: aport węchowy! Moja obedience’owa zmora. Już od jakiegoś czasu miałam poczucie, że patyki są stabilne, więc nie stresowałam się jakoś przesadnie perspektywą wykonania tego ćwiczenia na oficjalnych zawodach. Wiedziałam, co może pójść nie tak i jak w takiej sytuacji pomóc psu, okazało się jednak, że wcale nie musiałam tego robić. Było bardzo w porządku! 1,5 punktu straciliśmy za zbyt wolny powrót do nogi, ale biorąc pod uwagę, ile pracy poświęciłam doprowadzeniu patyków do obecnego stanu zupełnie się tym nie martwię.

Zmiana pozycji na odległość, 8,5 p.
To kolejny zawodniczy debiut, bo po definitywnym pożegnaniu z jedynką zdecydowałam się przerobić Gambitowe zmiany pozycji z nieruchomego tyłu na nieruchomy przód. O ile o patyki byłam w miarę spokojna, a o tyle tu spodziewałam się problemów, bo podczas rozgrzewki przed wejściem na ring Gambit zapomniał, że siada się na pierwszą komendę. Podczas przebiegu mile mnie zaskoczył, bo zrobił wszystko dokładnie tak jak trzeba, chociaż niedostateczne dynamicznie.

Aport przez przeszkodę, 6 p.
Niestety, biegnąc po aport Gambit zahaczył przeszkodę łapą, a zgodnie z regulaminem obedience to gruby błąd, więc kosztował nas sporo punktów.

Wrażenie ogólne, 5 p.
A było 10! Ale przecież mówiłam, że nie obyło się bez siary, prawda? Na sam koniec, już podczas omówienia przebiegu Gambit dwukrotnie próbował sam wysłać się do klatki, co zaowocowało zmianą noty za wrażenie ogólne – i dobrze, że tylko tym. Zdecydowanie skończyło się radosne bieganie do klatki po skończonej sesji treningowej.

Poniżej znajdziecie filmik ze startu – niestety, w kiepskiej jakości, bo mój telefon powoli dogorywa. Mimo wszystko, nie zapomnijcie włączyć HD, a po obejrzeniu kliknąć guziczka „Subscribe”!

*

Wciąż trochę trudno mi w to uwierzyć, ale nie dość, że w Kocmyrzowie zaliczyliśmy fajny, stabilny przebieg to… Jesteśmy w trójce, najwyższej klasie obedience, w której rozgrywane są Mistrzostwa Świata! Po jednym dwójkowym starcie. Czad!

Photo credit: Anna Stankiewicz

  2 komentarze do tekstu: „Zawody obedience w Kocmyrzowie k. Krakowa

  1. Avatar
    Magdalena
    23 sierpnia 2019 at 09:21

    Gratuluję bardzo! 🙂

    • Pies do kwadratu
      Pies do kwadratu
      23 sierpnia 2019 at 10:36

      Dziękuję! Pomijając siarę na do wiedzenia jestem z tego startu kosmicznie zadowolona! <3

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.