12 ćwiczeń do zrobienia w domu, cz. 2

Im dalej w obedience, tym więcej skomplikowanych ćwiczeń biegowych. Oczywiście, w pomieszczeniach trzeba zrezygnować z dalekich wysyłań i budowwnia prędkości. Na szczęście, siedzenie w domu nie oznacza konieczności całkowitego zawieszenia treningów. Przed Wami druga część poradnika o ćwiczeniach, które z powodzeniem można wykonywać nawet na bardzo ograniczonej przestrzeni. Jeżeli jeszcze nie mieliście okazji skorzystać z części pierwszej – znajdziecie ją pod tym odnośnikiem.

Owocnych treningów!

*

Podobnie, jak w przypadku części pierwszej, ćwiczenia z części drugiej prezentują Dominika i Chorizo z Dokłaczone – zespół, który na co dzień trenuje frisbee. To niezawodnie pokazuje, że zamieszczone tu propozycje ćwiczeń nadadzą się dla każdego psa i każdego przewodnika.

Jeżeli jeszcze nie widziałyście pierwszej części artykułu, koniecznie rzućcie okiem na publikację z zeszłego tygodnia. Znajdziecie tam zachowania – narzędzia, służące do budowania bardziej skomplikowanych sztuczek i kilka sprytnych chwytów na poprawę chodzenia przy nodze.

*

3. ZMIANY POZYCJI

W tej części tekstu umieściłam ćwiczenia, które przełożą się na lepsze techniczne wykonania zmian pozycji – zarówno w wersji na zablokowany przód i tył. To również sztuczki typowo fitnessowe. Wprowadzajcie je ostrożnie i starajcie się nie przeciążyć swoich psów.

3.1. Cofanie

Cofanie to sztuczka, która wymaga od psa sporej koordynacji ciała i dużego zrozumienia zadania – szczególnie, jeżeli mowa o chodzeniu to tyłu w linii prostej, nie zygzakami. Dlatego naukę cofania najlepiej zacząć wspierając psa dużymi, wyraźnymi pomocami. Mieszkanie jest do tego idealnym miejscem.

Na początku możemy pomóc sobie ścianą i dwoma krzesłami, tworząc pomiędzy nimi tunel na tyle szeroki, aby swobodnie zmieścił się w nim nasz pies, jednocześnie na tyle wąski, aby pomagać mu w utrzymaniu prostej linii ciała. Za pomocą smakołyka wprowadzamy psa do tunelu, stajemy przed nim i naprowadzamy go ręką ze smakołykiem na kroki w tył. Można pomóc sobie również robiąc krok na psa i tym samym zmuszając go do cofnięcia się, pamiętajcie jednak, że to nie będzie odpowiednia metoda dla bardzo wrażliwych psów, które nie radzą sobie z presją ciała przewodnika. Każdy właściwy ruch tylnych łapek wyłapujemy, zaznaczamy hasłem nagrody i nagradzamy.

Początkowo psa nagradzamy smakołykiem podanym z ręki. Chcemy jednak w miarę szybko budować odległości w tym ćwiczeniu i zmienić jego oczekiwania wobec nagrody oczekującej nie u przewodnika, ale za psem. Dlatego, kiedy zwierzak potrafi już zrobić kilka kroków w tył możemy rzucać spory kawałek jedzenia w jego stronę na koniec ćwiczenia. Idealnie byłoby, aby chrupek trafił prosto do psiej paszczy – celujcie dobrze! Taki sposób nagradzania sprawi, że pies cofając się nie będzie ciągle myślał o powrocie do przewodnika.

Do czego przydaje się cofanie w obedience? To bardzo fajna sztuczka! U mnie jest stałym elementem rozgrzewki, ponadto może nam uratować tyłek na zawodach, jeżeli pies zatrzyma się przed kwadratem lub nie trafi w dzidę. W przypadku zmian pozycji na zablokowany tył, przydaje się do budowania siadu ze stój – zwróćcie uwagę, że aby poprawnie usiąść ze stania pies musi najpierw cofnąć przód, a dopiero potem posadzić zadek na ziemi. Z kolei w zmianach pozycji na zablokowany przód cofanie sprawdzi się podczas nauki wstawania z siadu – to właśnie cofanie pomoże nam zbudować odpowiednio dynamiczny ruch przednich łapek podczas podrywania się z siadu.

3.2. Cofanie na podwyższenie

Cofanie na podwyższenie to utrudniona wersja ćwiczenia opisanego wyżej, przeznaczona wyłącznie dla psów, które potrafią się już cofać na komendę i nie sprawia im to żadnych trudności. To ćwiczenie trudne fizycznie i męczące, dlatego nie przesadźcie z liczbą powtórzeń w jednej sesji!

Poprawnie wykonane cofanie na podwyższenie powinno wyglądać tak, że pies na komendę robi kilka kroków w tył, a w ostatnim kroku wysoko wyrzuca tylną część ciała, tak aby wylądowała na podwyższeniu. To oznacza, że na koniec mamy psa w pozycji 2on – 2 off. Aby ułatwić psu zadanie najlepiej naukę tego ćwiczenia zacząć właśnie od końca.

Prosimy psa, aby wskoczył na kanapę (może być to także np. beret sensoryczny, chociaż im obiekt szerszy, tym na początku będzie łatwiej) i następnie naprowadzamy go smakołykiem na pozycję 2on – 2off. W ten sposób pokazujemy psu docelową pozycję, w której powinien się znaleźć. Następnie prosimy psa o zrobienie kilku kroków do przodu, zejście z kanapy i podejście do nas. Najlepiej usiąść sobie na podłodze przed psem około 1,5 metrów od naszego podwyższenia. Nagradzamy psa przed sobą, po czym prosimy o cofnięcie. Kilka pierwszych powtórek może być niepewnych, pies będzie wykładał tylne łapy na kanapę na dwa razy. Nie przejmujcie się tym, weźcie poprawkę na to, że to naprawdę trudne ćwiczenie, które wymaga mocnych mięśni grzbietu i dużego zrozumienia zadania. Aby upewnić zwierzaka w tym, że robi dobrze hasłem nagrody zaznaczajcie moment poderwania tylnych łap w górę.

Po co nam takie rzeczy? W ten sposób można zbudować piękne, dynamiczne stóje z siadu w wersji na zablokowany przód. Ponadto, takie wyrzucanie tylnych łapek w górę może być również wstępem do nauki niesamowicie efektownej sztuczki chodzenia na przednich łapach.

3.3. Waruj z susełka i odwrotnie

Susełek, zwany również wiewiórem lub proszeniem, to kolejna sztuczka niezbędna w obedience. Domyślam się, że wszyscy doskonale wiedzą, o jakie zachowanie chodzi, ale dla porządku wyjaśnię, że pies wykonujący susełka siedzi wyprostowany, z przednimi łapami podniesionymi do góry. Podobnie jak w przypadku cofania na podwyższenie to zachowanie dość trudne fizycznie, zwłaszcza dla psów dużych bardzo dużych, z mocno rozwiniętą klatką piersiową i niewypracowanymi mięśniami przykręgosłupowymi. Uważajcie na swoje zwierzaki, nie przesadzajcie z liczbą powtórek i jeżeli dopiero uczycie swoje psy wiewióra nie bójcie się stosować wyraźnych pomocy.

Susełka najłatwiej nauczyć naprowadzając psa na odpowiednią pozycję smakołykiem. Staje przed psem, prosimy go o siad, a następnie pokazujemy mu rękę ze smakołykiem nad głową i powoli przesuwamy dłoń za psa. Aby dostać jedzenie zwierzak musi docisnąć zadek do ziemi i wychylić się ciałem do tyłu, odrywając od ziemi przednie łapki. To właśnie ten moment gdy przednie łapy psa unoszą się nad podłogą zaznaczamy hasłem nagrody i nagradzamy chrupkiem. Z czasem zachowanie wydłużamy i nagradzamy psa coraz później. Jeżeli nasz pies jest sprawny fizycznie i zna opisaną w pierwszej części tekstu samokontrolę możemy na etapie wydłużania zachowania po prostu pokazać mu otwartą dłoń ze smakołykiem. Jeśli natomiast ćwiczenie sprawia psu dużą trudność (pies jest niestabilny, niepewny) możemy pomóc mu, stając za nim i pozwalając, aby podrywając z ziemi przednie łapy plecami oparł się na naszych nogach. Inną pomocą może być pozwolenie, aby zwierzak przednimi łapami wsparł się o naszą wyciągniętą dłoń.

Dopiero, kiedy mamy 100% pewności, że zrobienie susełka nie sprawia naszemu psu kłopotów możemy przejść do drugiego etapu ćwiczenia. Klękamy obok psa, prosimy go o susełka, po czym dynamicznym ruchem ręk naprowadzamy na warowanie. W przypadku psów robiących zmiany pozycji na zablokowany przód rękę kierujemy pod psa, tak aby zwierzę musiało wyrzucić do tyłu tylne łapy. Takie ćwiczenie pomoże w zbudowaniu dynamicznej, ładnej zmiany siad – waruj. Z kolei w przypadku psów, które zmiany pozycji robią na zablokowany tył ruch ręki przewodnika jest skierowany do przodu – tak, aby pies wyrzucił w przód przednie łapy i dynamicznie pacnął nimi o podłogę. Koniec z leniwym warowaniem!

To ćwiczenie można wykonywać w obie strony – susełek z warowania i warowanie z susełka. Przełoży się na lepszą technikę wykonywania zmian pozycji, a do tego wzmocni psi grzbiet, bo to świetne ćwiczenie fitnessowe. Kolejny raz jednak podkreślam, że to ćwiczenie trudne, wymagające fizycznie i zdecydowanie nie dla każdego psa!

4. ZAAWANSOWANE

W tej części tekstu umieściłam ćwiczenia dla psów zaawansowanych, które już intensywnie trenują obedience i startowały w zawodach. Wymienione poniżej zachowania to elementy ćwiczeń ze wszystkich klas obedience – pomogą zbudować pewność siebie w wykonaniu zadania, wzmocnić umiejętność słuchania i poprawić technikę.

4.1. Ruch przy nodze z aportem

Aportowanie to nie tylko bieg po koziołek od przewodnika, a następnie z koziołkiem do przewodnika. Ważnym elementem aportu formalnego – bez względu na to, czy mowa o klasie 1 czy 3 obedience – jest dostawienie do nogi z koziołkiem w pysku. Zwykle to właśnie w tym punkcie pojawia się najwięcej problemów takich, jak podgryzanie i wokalizacja. Najczęściej związane są one z dużymi oczekiwaniami psa wobec nagrody. Dostawienie do nogi oznacza w jego głowie automatyczny koniec zadania, a że w obedience od małego pokazujemy psom, iż lewa strona przewodnika to najlepsze miejsce na ziemi łatwo o pewne zaburzenia równowagi w tej kwestii.

Aby wytłumaczyć psu, że dostawienie do nogi nie jest przyzwoleniem na podgryzanie można pokazać mu, że dostawienie do nogi wcale nie jest końcem pracy z koziołkiem. To ćwiczenie wymaga nieco więcej miejsca niż pozostałe, ale z powodzeniem zmieści się w niezbyt dużym pokoju, jeżeli tylko zadamy sobie trud uprzątnięcia podłogi.

Na początek sadzamy psa przed sobą i podajemy mu do pyska koziołek. Możemy za pomocą delikatnego pociągania za sznureczki przyczepione do aportu przypomnieć mu o stabilnym chwycie. Następnie odsuwamy się od psa na 2-3 metry i prosimy go o dostawienie do nogi, a kiedy to zrobi – natychmiast dajemy kolejną komendę. To może być zrobienie kółka przy nodze (sama najczęściej stosuję tę właśnie opcję, co mogliście zobaczyć na treningowym filmie z grudnia), warowanie przy nodze, susełek lub dowolna sztuczka, którą Wasz pies jest w stanie wykonać w pozycji przy nodze. Nagrodę zwierzak dostaje dopiero po wykonaniu dodatkowej komendy (czasem kilkukrotnie), tak aby zaczął dostawienie do nogi z koziołkiem kojarzyć ze wstępem do nowego zadania zamiast ze zwoleniem z ćwiczenia.

4.2. Rozróżnianie pozycji w marszu

Umiejętność słuchania jest kluczowa podczas wykonywania pozycji z marszu. Obecnie to w obedience osobne ćwiczenie, jednak od 2021 roku wraz z dużą zmianą oficjalnego, międzynarodowego regulaminu ma ono zostać włączone w chodzenie przy nodze. Obecnie (jeżeli nie stosujemy przedkomend) pies z łatwością może z kontekstu wywnioskować, czy będzie robił chodzenie przy nodze czy zetę, więc jest nieźle przygotowany na to, co ma nastąpić. Niedługo jednak otwarta głowa i bystry słuch staną się szalenie ważne. Warto pracować nad nimi już teraz.

Aby uczyć psa słuchania podczas wykonywania pozycji z marszu wcale nie trzeba robić chodzenia przy nodze – ten element zupełnie wyrzucamy z ćwiczenia w proponowanej poniżej konfiguracji.

Stajemy na baczność, a psa naprowadzamy na pozycję przy nodze, z tym, że ma on nie siedzieć, a stać. Jeżeli potrzebujecie dodatkowo skoncentrować psa w tej pozycji, możecie powiedzieć mu “Uważaaaaj”. Następnie dajemy komendę na daną pozycję (siad, waruj lub stój) i natychmiast robimy krok do przodu. Mieszamy ze sobą wszystkie dostępne opcje, a jeżeli chcemy dodatkowo utrudnić psu zadanie, możemy wypowiadać nie tylko komendy, ale też losowe, neutralne słowa (moje ulubione to „marchewka”).

4.3. Aport węchowy – kształty

Nie wiem, jak Wy, ale ja mam tak, że podczas treningów na zewnątrz patyki rozkładam w linię, krzyż lub koło. To takie kształty, nad którymi się nie zastanawiam, które układam automatycznie. W związku z tym, Gambit zna przede wszystkim te trzy opcje. Pewnym rozwiązaniem problemu jest założenie, że gdy ćwiczę z kimś staram się zawsze mówić „Zaskocz mnie”, ale że w najbliższym czasie wszyscy będziemy ćwiczyć samotnie nie jest to opcja do wykorzystania na teraz.

Dlatego polecam otworzyć Regulamin FCI Obedience i na początek przerobić wszystkie dostępne w nim kształty, w które mogą zostać ułożone patyki podczas zawodów. A jak już skończą się propozycje z regulaminu można popuścić wodze fantazji.

Piesek i plaża z palmą, czyli trochę inspiracji do rysowania patykami. Przyłączcie się do zabawy na Instagramie: #rysunkizpatyków i nie zapomnijcie oznaczyć @piesdokwadratu!

Koncentrujemy się wyłącznie na wybieraniu dobrego patyka, dlatego z ćwiczenia eliminujemy wysyłanie psa od nogi i podbieganie do patyków. Najłatwiej jest położyć psa tuż przed patykami, tyłem do nich. Przed psim nosem kładziemy smakołyk, dajemy komendę na patrzenie na jedzenie, żeby pies nie podglądał i dopiero wtedy dokładamy do ułożonego wcześniej kształtu własny patyk. Następnie stajemy przed psem, pozwalamy mój zjeść smakołyk i dopiero wtedy dajemy komendę na wyszukiwanie. Nagradzamy po podaniu dobrego drewienka do ręki.

*

To już wszystko! Mam nadzieję, że te dwa pełne obedience’owego (i nie tylko!) mięcha poradniki umilą Wam czas spędzony w domu i pomogą rozwinąć się pomimo ograniczonych możliwości treningowych. Ćwiczcie pilnie i koniecznie dajcie znać, jak Wam idzie!

photo credit: Dominika Dubowik

  4 komentarze do tekstu: „12 ćwiczeń do zrobienia w domu, cz. 2

  1. Avatar
    30 marca 2020 at 01:16

    Omg czyżbym znalazła super psi blog ? Tak ! Więc zostajemy a do ćwiczeń od jutra się zabieramy !

    • Pies do kwadratu
      Pies do kwadratu
      31 marca 2020 at 15:54

      Hej, Natalia! Witaj na Psie do kwadratu – mam nadzieję, że będziesz tu często wpadać 😀

  2. Avatar
    Kasia
    30 marca 2020 at 08:44

    Świetny zestaw ćwiczeń dla czworonoga! Będę musiała je wypróbować 🙂

    • Pies do kwadratu
      Pies do kwadratu
      31 marca 2020 at 15:53

      Owocnych treningów!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.