Dobra hodowla psów rasowych. O co pytać? Jak rozumieć rekomendacje?

Dla osoby, która dopiero zaczyna swoją przygodę z psami poruszanie się w świecie kynologii często przypomina raczej przedzieranie się przez ciernisty gąszcz niż spacer po prostej drodze. Szczególnie trudnym momentem jest proces kupowania swojego pierwszego psa rasowego. Niejasne regulacje prawne i sprzeczne informacje z pewnością nie ułatwiają zadania. Dlatego wielu początkujących, którzy decydują się na wzięcie pod swój dach szczeniaka danej rasy w Internecie pyta o polecane hodowle. Oczywiście, dobrze jest wybadać grunt i dowiedzieć się, która hodowla psów rasowych uważana jest za dobą w środowisku osób związanych z daną rasą. Warto jednak zdawać sobie sprawę z tego, że ślepe podążanie za takimi rekomendacjami może skończyć się niezbyt dobrze.

Piękno charakteru

Fascynacja jakąś rasą często zaczyna się od zachwytu wyglądem jednego z jej przedstawicieli. To może być pies przypadkowo spostrzeżony na ulicy w drodze do pracy lub niemożliwie uroczy, nowy szczeniaczek sąsiadów z naprzeciwka. Zwierzę urody tak wyjątkowej, że wystarczy jeden rzut oka, aby z całą stanowczością stwierdzić “Też chcę takiego!”. Niejedna osoba dziś uznawana za autorytet i znawcę rasy właśnie w ten sposób postawiła pierwszy krok na swojej kynologicznej drodze. I dobrze, bo przecież zwierzę, z którym przyjdzie nam spędzić kolejnych kilkanaście lat powinno się nam podobać, cieszyć oko i wywoływać uśmiech na twarzy właściciela! Trzeba jednak pamiętać o tym, że wygląd absolutnie nie może być jedynym kryterium wyboru – zarówno, jeżeli chodzi o ulubionę rasę, jak i o miot w danej rasie. Decyzja o kupnie szczeniaka to nie to samo co wstawienie do salonu nowej kanapy czy przemalowanie ścian w sypialni! Meble można wymienić, pokój przemalować na nowo, pies zaś zostanie z właścieciel do końca swojego życia – będzie witał go co rano, kilka razy dziennie zabierał na spacery, wyjeżdżał ze swoim panem na wakacje, wychodził w odwiedziny do znajomych, może brał udział w wystawach, czy w zawodach sportowych. Przy tych wszystkich wspólnych aktywnościach wygląd psa jest sprawą drugorzędną. Dalece bardziej istotne jest dopasowanie psa temperamentem do jego nowej rodziny, jej trybu życia i poziomu aktywności, tak aby wszyscy czuli się ze sobą dobrze. Pies, to nie awangardowa rzeźba, którą można postawić na półce schowaną za stosem książek, kiedy już się znudzi – to żywe stworzenie, dla którego jego człowiek jest całym światem. Naprawdę warto zadbać o to, aby w tym świecie rzeczywiście znalazło się dla niego miejsce!

Właśnie z tego powodu wielu hodowców ras występujących w różnych umaszczeniach nie lubi, gdy potencjalny nabywca zaczyna rozmowę o szczeniaku od koloru pieska. W przypadku owczarków australijskich takim wyjątkowo pożądanym umaszczeniem jest blue merle – o pieski w tym kolorze pojawia się niesamowicie dużo pytań, które na miłośników rasy często działają, niczym czerwona płachta na byka. Bywa, że rozwijające się z takich niewinnych pytań dyskusje kończą się w dość ostrym tonie, a to – co zrozumiałe – sprawia poszukującemu szczeniaka przykrość. Nie ma usprawiedliwienia dla braku kultury, jednak warto zdać sobie sprawę z tego, że taka postawa wynika z troski o dobro psa i chęci zapewnienia mu długiego, radosnego życia i u boku kochających właścicieli. Może się wszak okazać, że piesek blue merle to największy urwis z miotu, a marząca o szczeniaku takiej barwy rodzina powinna zdecydować się raczej na czarną, podpalaną suczkę.

Jak w takim razie zabrać się za poszukiwanie hodowli i nie dostać po głowie? Po prostu trzeba zadać właściwe pytanie.

Właściwe pytanie…

Jak brzmi to pytanie? Jak zwykle w takich przypadkach odpowiedź jest jedna: to zależy. Aby zadać właściwe pytanie każdy musi przeprowadzić ze sobą szczerą rozmowę i spokojnie zastanowić się nad pewnymi sprawami. Skuteczne poszukiwania odpowiedniej hodowli psów rasowych to w pierwszej kolejności szereg pytań postawionych samemu sobie. Trzeba poznać swoje oczekiwania względem psa, ale też ustalić, jak wiele jest się gotowym dla zwierzaka poświęcić. To bardzo ważne, aby zadbać o odpowiednie dopasowanie charakterów, bo pies będzie żył kilkanaście lat, a jego podstawową aktywnością będzie spędzanie czasu ze swoim właścicielem!

Ktoś kto wciąż jest na etapie poszukiwania odpowiedniej dla siebie rasy powinien zapoznać się z wzorcami ras, które z jakiegoś powodu wpadły mu w oko – wzorce określają nie tylko właściwą budowę psa, ale również temperament i taka lektura może pomóc przeprowadzić wstępne rozpoznanie. Spokojny domator, który najbardziej lubi oglądać seriale na kanapie niekoniecznie będzie czuł się dobrze w towarzystwie psa bardzo aktywnej rasy o wybitnie dużej potrzebie ruchu. Co więcej, psa również takich układ raczej nie będzie satysfakcjonować. Kluczowe jest więc mierzenie sił na zamiary.

Z kolei ktoś, kto jest zdecydowany na konkretną rasę musi zdawać sobie sprawę z tego, że w ramach każdej z nich istnieje (czasem naprawdę spora!) rozpiętość temperamentów, potrzeby aktywności, a nawet wariantów budowy. Świetnym przykładem różnorodności wewnątrz rasy są zresztą owczarki australijskie, wśród których znajdziemy zarówno nieco flegmatyczne, raczej kanapowe egzemplarze, jak i sportowe petardy. Jak widać, owczarek owczarkowi nierówny – każdy znajdzie coś dla siebie. Z jednej strony, to bardzo fajne, z drugiej natomiast tworzy swego rodzaju pułapkę dla osób początkujących. Ktoś, kto chciałby intensywniej pracować z psem może rozczarować się pięknym chociaż niezbyt zmotywowanym zwierzęciem. Z kolei osoba, szukająca raczej spokojnego psiaka będzie męczyć się z zadaniowcem, który najchętniej cały czas byłby w pracy. Właśnie dlatego tak ważne jest określenie swoich oczekiwań względem psa. Wewnętrzną debatę można rozpocząć, kierując się poniższą listą. Zakładam, że każdy kto tu trafił wie, że psy gubią sierść, wymagają odpowiedniej pielęgnacji i opieki weterynaryjnej, więc nie będę zajmować się kwestiami sprawdzającymi, czy w ogóle można powierzyć komuś żywe zwierzę. Skupię się raczej na przeanalizowaniu takich aspektów, które pomogą w dopasowaniu konkretnego psa do jego rodziny.

  • Pamiętaj: najważniejsze jest zdrowie! Sprawdź, na jakie choroby powinny zostać przebadane psy przed kryciem. Jeżeli Twój pies będzie ciężko chory Wasze życie z pewnością nie będzie usłane różnami!
  • Jaki charakter powinien mieć mój pies? Chcę, aby wszystkich lubił, czy wolę raczej psa jednego właściciela, który będzie skupiony wyłącznie na mnie?Czy ważny jest dla mnie stosunek mojego psa do dzieci?
  • Czy ważny jest dla mnie stosunek mojego psa do innych psów?
  • Jak aktywnego psa szukam? Jak chcę spędzać z nim czas?
  • Czy mam zamiar uczestniczyć z psem w jakichś specyficznych, konkretnych aktywnościach? Czy mam zamiar uczestniczyć w jakiejś szczególnej aktywności, jak wystawy psów rasowych lub zawody sportowe?
  • Jakie zachowania u psów mnie denerwują? Co mi przeszkadza w psach sąsiadów, znajomych?
  • Jakie zachowania u psów lubię?
  • Jak powinien być zbudowany mój pies? Czy aktywności, którymi chcę się zajmować wymagają jakiejś konkretnej budowy?Jak wiele czasu jestem gotowy poświęcić psu?

Jestem pewna, że można by dopisać tu szereg kolejnych pytań, myślę jednak że już po udzieleniu odpowiedzi na te wyżej wymienione zaczyna się kształtować pewien obraz psa, dalece bardziej konkretny niż “szczeniak koloru blue merle”. Ktoś kto szuka psa – towarzysza rodziny będzie zwracał uwagę na inne kwestie niż osoba, która chce uczestniczyć w wystawach czy startować w zawodach. Ważne, aby swoje oczekiwania i troski werbalizować już na etapie poszukiwania hodowli, bo to pomoże osobom lepiej zorientowanym skierować przyszłego właściciela pieska w odpowiednim kierunku. Hodowle w ramach danej rasy często w jakiś sposób się specjalizują. Są takie, które stawiają na wypuszczanie w świat wystawowych championów, te od sportowych wymiataczy i te od psów rodzinnych, o miłym, stabilnym charakterze. Precyzyjne pytania, mówienie wprost o swoich oczekiwaniach i możliwościach sprawia, że rekomendacje które się otrzymuje rzeczywiście mają sens.

…to dobra odpowiedź! Zazwyczaj

Sprecyzowanie możliwości i oczekiwań zdecydowanie zwiększa szansę na uzyskanie sensownych rekomendacji dotyczących hodowli psów rasowych. Mimo to, dobrze jest każdą poleconą hodowlę osobiście zweryfikować.

W mailu, na zamkniętej grupie czy wiadomości prywatnej można napisać wszystko. Bywa, że polecane są hodowle stosujące nieetyczne, prawnie zakazane praktyki (kopiowanie ogonów, cięcie uszu) lub po prostu takie, w których szczenięta są mniej zadbane niż można by tego oczekiwać. Poza tym, ludzie często zdecydowanie bardziej otwierają się w osobistych rozmowach niż pisząc w Internecie (żyjemy wszak w czasach print screenów).

Dodatkowo, rzecz oczywista: każdy kocha swojego psa, uważa go za najpiękniejszego i najmądrzejszego na świecie. To zupełnie naturalne. Z tego powodu, zwykle gdy pojawia się pytanie o polecenie hodowli wiele osób z marszu rekomenduje tę, z której pochodzi ich własny pies. Ponownie jednak mamy do czynienia z pułapką. Po pierwsze, to, co dla jednego jest zaletą dla drugiego może być wadą, więc podążenie za taką rekomendacją, szczególnie gdy nie jest poprata żadnymi argumentami (!), może okazać się strzałem w stopę. Po drugie, w danej hodowli mogą przebywać psy skrajnie różne pod względem temperamentu, poziomu aktywności czy budowy, trzeba więc szczególną uwagę zwrócić na to, o jakim dokładnie skojarzeniu mowa.

Warto poświęcić czas i energię, aby osobiście poznać psy i hodowle, które wydają się być najbardziej interesujące. Można to zrobić na kilka sposobów. Pierwszym i najpewniejszym jest wizyta w hodowli. Większość hodowców chętnie pozwala na odwiedziny potencjalnych kupujących i zapoznanie się z dorosłymi psami, co więcej zwykle w ich oczach dobrze świadczy to o nabywcy. Taka wizyta pozwala nie tylko sprawdzić konkretną hodowlę, wypytać o zdrowie psów, zobaczyć certyfikaty potwierdzające badania, osiągnięcia wystawowe i poziom wyszkolenia, ale także po prostu na żywo poznać psy danej rasy (poznać w ogóle lub powiększyć pulę znanych osobiście psów), więc jest szczególnie cennym doświadczeniem. Ktoś kto planuje z psem uczestniczyć w wystawach lub zawodach może wybrać się na takie wydarzenie – zobaczyć, które psy dobrze radzą sobie z daną aktywnością, przekonać się jakie są pożądane cechy i upewnić się w swoim wyborze, a także nawiązać kontakty z właścicielami i hodowcami. Dobrym pomysłem jest także umówienie się na spacer z kimś ze swojej okolicy kto ma w domu psa danej rasy – to pozwoli przekonać się, jakie zwierzę jest na co dzień.

***

Szukanie hodowli, w której kupi się swojego pierwszego psa rasowego to rzecz równie przyjemna i łatwa jak rozbrajanie tykające bomby. Mam nadzieję, że niniejszym artykułem przynajmniej częściowo udało mi się pokazać Wam, na które „kabelki” zwrócić uwagę, gdzie przeciąć, a co lepiej zostawić w spokoju.

photo credit: Emilia Heller-Mrotek, Paw Shots

  7 komentarzy do tekstu: „Dobra hodowla psów rasowych. O co pytać? Jak rozumieć rekomendacje?

  1. 10 marca 2018 at 03:19

    Strasznie propsuję to, że masz chęci do tworzenia tego typu wpisów. To jest bardzo potrzebne, a jakoś nikt się nigdy do tego nie zbiera. Za to łatwoj zbieramy się wszyscy by potem psioczyć na „głupich” ludzi, którzy niedostatecznie się dowiedzieli przed zakupem psa. Skąd mieli to wiedzieć jak my sobie piszemy jakby sami dla siebie. Wpis koniecznie do podpięcia u górze w psich grupach 😀

    • Pies do kwadratu
      Pies do kwadratu
      10 marca 2018 at 14:45

      Dzięki! Staram się pamięć o tym, że sama też kiedyś zaczynałam i że wtedy zdobywanie informacji oraz wejście w środowisko było dla mnie szalenie trudne. 🙂 Myślę, że muszę zrobić jakąś zakładkę z artykułami dla początkujących psiarzy, bo trochę się już tego nazbierało na blogu, ale po czasie nieco trudno może być do nich dotrzeć. 🙂

  2. 10 marca 2018 at 08:36

    Bardzo delikatnie napisane 😉 Ja z drugiej strony niestety coraz częściej odbieram SMSy ” ma pani te łaciate ? po ile ? ” z jednej strony wypada grzecznie odpisać ale cierpliwość mi się już skończyła – nie odpisuję , ignoruję i staram się nie denerwować. Często potencjalny kupujący moje pytania odbiera jak zamach na swoją prywatność – staram się nie denerwować 😉 bo co mnie to niby obchodzi … ano obchodzi nawet wtedy (o zgrozo) jak już zapłaci i za furtkę wyjdzie.

    • Pies do kwadratu
      Pies do kwadratu
      10 marca 2018 at 14:49

      Delikatnie, bo ja tu tylko piszę, na co patrzeć szukając hodowli – kulturę jednak każdy powinien wynieść z rodzinnego domu. 😉

      Inna sprawa, że w Polsce jednak wiedza o hodowli psów rasowych jest mało powszechna. W mediach szeroko nagłaśniane są wyłącznie ekstremalnie negatywne przypadki pseudohodowli zaniedbujących zwierzęta, przez to ktoś, kto nie siedzi w środowisku po prostu nie wie, jak to powinno wyglądać. Wierzę, że spokojne tłumaczenie, trzymanie zen i nie denerwowanie się (szacun dla Ciebie!) są kluczem do uświadamiania ludzi. 🙂

  3. 10 marca 2018 at 16:57

    Najgorsze jest to, że tak naprawdę takie wpisy nie powinny musieć się pojawiać. Te trudności z początkami w kynologii spowodowane są w 90% przez związki i samych hodowców. Kręcenie w umowach (nieprawidłowe zapiski, dziwne terminy), brak informacji o potencjalnych chorobach rasowych i nieodpowiedni wywiad z potencjalnym klientem (99% hodowców pyta o warunki mieszkaniowe, ale tylko 1% o ilość wolnego czasu lub podejście do aktywności fizycznej).

    Także potem tak to wygląda jak wygląda.

    Swoją drogą, te wzorce rasy to tak raczej ostrożnie bym polecał. Np: owczarek niemiecki ” Niewskazane jest zbyt głębokie kątowanie kończyn tylnych, bo zmniejsza ono wytrzymałość i stabilność ruchu. ”, a wszyscy chyba wiemy jak z tym kątowaniem u ON to wygląda 😀

    • Joanna Gołowczyńska
      11 marca 2018 at 00:47

      Ośmielę się nie zgodzić. Dobrze, że taki wpisy się pojawiają i nie ma nic zdrożnego w tym, że pojawiać się muszą. Choćby po to, żeby usystematyzować posiadaną wiedzę… bo w sumie skąd mamy się nauczyć tego wszystkiego, jeśli nigdy wcześniej nie mieliśmy psów? Skąd mamy wiedzieć, na co zwracać uwagę? 🙂 Gdzieś musimy to wyczytać i się tego nauczyć, wiedzieć, jakie są normy w danej grupie społecznej, co jest normą, a co nie jest mile widziane.

      • Pies do kwadratu
        Pies do kwadratu
        11 marca 2018 at 12:27

        Dzięki, Joanno! Również wydaje mi się, że taka edukacja jest bardzo ważna, bo w psach (podobnie jak w wielu innych środowiskach hobbystów) często jest tak, że nia pamięta wół jak cielęciem był 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.