Ośrodek szkoleniowo-wypoczynkowy „Wiatraki”

Długi weekend majowy spędziliśmy na Mazurach, gdzie wypoczywaliśmy nie tylko w towarzystwie T., lecz również znajomych z małym, bo zbliżonym wiekiem do naszego psa, dzieckiem. Skład naszej paczki sprawił, że mieliśmy bardzo zróżnicowane oczekiwania względem miejsca pobytu. Ja chciałam wynająć przyjazny psom domek położony w bezpośredniej bliskości któregoś z mazurskich jezior. Z kolei towarzyszącej nam rodzinie zależało na cieple, komforcie, placu zabaw i mnóstwie innych rzeczy, które są ważne, kiedy trzeba zajmować się małym, jeszcze całkowicie niesamodzielnym, człowiekiem. Zdołaliśmy jednak znaleźć ośrodek wypoczynkowy, który wydawał się spełniać wszystkie nasze oczekiwania.

Dla ludzi

Całoroczny ośrodek szkoleniowo-wypoczynkowy “Wiatraki” jest położony w Marózku koło Olsztynka, po wschodniej stronie jeziora Maróz, w naprawdę pięknej, spokojnej okolicy. Spokój ów, poza miłą bliskością natury, oznacza także nieoczywisty dojazd i prawie zupełny brak zasięgu sieci telefonii komórkowej. Jeżeli planujemy na miejsce dotrzeć samochodem warto wziąć to pod uwagę, aby podróż nie zakończyła się kluczeniem po wiejskich drogach. Osoby niezmotoryzowane nie muszą się przejmować tego rodzaju niedogodnościami: wystarczy, że dostaną się pociągiem do Olsztynka, a stamtąd za dodatkową opłatą (ok. 50 zł) zostaną zabrane prosto do „Wiatraków” przez kierowcę z ośrodka.

wiatrakiogolneSam ośrodek prezentuje się bardzo ładnie i zupełnie nie przypomina pamiętających czasy Gierka domków letniskowych, w jakich niektórzy czytelnicy zapewne mieli okazję pomieszkiwać, na przykład, podczas obozów żeglarskich. Do dyspozycji gości, w zależności od ich potrzeb i wymagań, są pokoje w budynku głównym oraz znajdujące się na otaczającym gmach ogrodzonym terenie domki. Nie jestem w stanie nic powiedzieć o standardzie tych ostatnich, jednak muszę przyznać, że pokoje są naprawdę przyjemne: czyste, jasne i wyposażone we wszystkie niezbędne sprzęty. Każdy składa się z części mieszkalnej i łazienki, a jeżeli jesteśmy gotowi dopłacić możemy mieć do dyspozycji duży taras lub/i przestronny przedpokój. Pokoje nie mają kuchni, więc opcja samodzielnego przygotowywania posiłków nie wchodzi w grę, zjeść można natomiast w stołówce: śniadania, podawane w formie stołu szwedzkiego, są całkiem smaczne i mogę je polecić, mimo że obsługa nie zawsze nadąża za wilczym apetytem gości. Dostępne są również wszystkie pozostałe posiłki, my jednak obiady i kolacje jadaliśmy “na mieście”.

Oczywiście, na Mazury nie jedzie się po to, aby bezczynnie siedzieć w pokoju hotelowym, więc zdecydowanie ważniejsze od miękkości łóżek i bieli ręczników są oferowane w „Wiatrakach” zewnętrzne atrakcje – a tych jest niemało. Na terenie ośrodka znajdują się boisko do siatkówki plażowej, kort tenisowy, stół do ping-ponga, wypożyczalnia rowerów i rozmaitego sprzętu wodnego, plac zabaw dla dzieci i chatka-świetlica, a także miejsce na ognisko oraz grilla. Blisko jest również do jeziora Maróz: aby dostać się do wiatrakowej plaży z łagodnym zejściem do wody, obok której znajduje się molo, w sam raz dla wędkarzy, wystarczy krótki spacer po lesie. W przypadku niepogody – co pewnie nieszczególnie zainteresuje osoby planujące aktywny wypoczynek z psem – można skorzystać ze SPA.

wiatrakiogolne2

Dla psów

„Wiatraki” to, oczywiście, miejsce przyjazne psom – do tego stopnia, że nie pobiera się za nie żadnych dodatkowych opłat. Tym jednak, co odróżnia „Wiatraki” od innych przyjmujących czworonogi hoteli i pensjonatów, a co wyjątkowo mi się podoba jest jasne określenie tego, co psu wolno robić, a czego nie. Na stronie internetowej ośrodka znajdziemy zakładkę, w której wypunktowane są prawa i obowiązki właściciela, dzięki czemu nikt nie ma wątpliwości co do tego, jak powinno wyglądać funkcjonowanie pupila na jego terenie. Wymagane jest sprzątnie po psach, przy czym woreczki na odchody można pobrać w recepcji oraz prowadzenie psów na smyczy. Czworonogów nie wolno przyprowadzać na stołówkę, ani na przeznaczoną dla dzieci plażę. Co ciekawe, osoby, które karmią swoje psy resztkami ze stołu mogą umówić się z obsługą, aby zostawiała ostatki dla ich pupila.

Rzecz jasna, w praktyce z przestrzeganiem wszelkiego rodzaju zasad różnie bywa. W tym wypadku wszystko zależy od innych wczasowiczów – jest dobrze, dopóki nikt nie skarży się na obecność psa. Staraliśmy się postępować zgodnie z przedstawionymi na stronie przepisami, jednak kiedy nikogo nie było na placu zabaw zdarzało nam się spuszczać T. ze smyczy jeszcze przed opuszczeniem terenu ośrodka. Pozwalaliśmy jej również korzystać z głównego kąpieliska nad jeziorem, teoretycznie przeznaczonego przede wszystkim dla dzieci – w tej kwestii sprzyjała nam pogoda; było po prostu zbyt zimno, aby ktokolwiek poza T. i parą kaczek miał ochotę na moczenie się w wodzie.

Znajdą się pewnie osoby, które uznają, że Wiatraki podchodzą do kwestii psów zbyt restrykcyjnie, a jednak uważam, że klarowane określenie warunków, na jakich w ośrodku przebywają czworonożni goście ma same zalety. Dzięki temu zarówno właściciel psa, jak i cywilny wczasowicz wiedzą, czego mogą się spodziewać, a to pozwala na uniknięcie wielu potencjalnie spornych sytuacji. Swobodne spacery bez smyczy można odbywać poza terenem ośrodka: w lesie lub wzdłuż brzegów jeziora Maróz. T. była zachwycona i wybiegana jak nigdy dotąd, a kiedy musiała sama dłużej zostać w pokoju grzecznie odsypiała spacerowe harce.

Wady i zalety

+ ładnie, czysto, nowocześnie;
+ brak dodatkowych opłat za psa;
+ zasady wypoczynku z psem zamieszczone na stronie internetowej;

– wysokie ceny;
– źle oznakowany dojazd.

  5 komentarzy do tekstu: „Ośrodek szkoleniowo-wypoczynkowy „Wiatraki”

  1. 9 maja 2014 at 07:09

    pięknie wygląda ten lasek dookoła, śliczne miejsce!
    i niestety, im droższe miejsce tym częściej można przyjechać z psami. Szukając miejsca nad morzem noclegi za 30 i 40zł zupełnie odpadały, nikt nie chciał psa. A za 50 i 60zł już zupełnie bez problemu..

    • Pies do kwadratu
      9 maja 2014 at 11:57

      To prawda – nawet w porównaniu z podanymi przez Ciebie cenami "zupełnie bez problemu" opisywany przeze mnie ośrodek wypada bardzo drogo.

  2. Anonimowy
    9 maja 2014 at 10:00

    Piękne miejsce, brakuje tylko zdjęć T. zwiedzającej mazurskie lasy i jeziora !

    • Pies do kwadratu
      9 maja 2014 at 12:07

      Oczywiście, takie zdjęcia również się pojawią – zapraszam do lektury kolejnego wpisu. 🙂

  3. 10 maja 2014 at 06:00

    Podzielam Twoje zdanie w kwestii regulaminów. Też wolę wiedzieć co nam wolno niż mieć później nieprzyjemności.
    Z ciekawości weszłam na ich stronę (zawsze warto mieć z zanadrzu psią miejscówkę, tym bardziej, że w Polsce wcale nie jest to takie popularne) i faktycznie ceny mnie trochę zaskoczyły, ale mam nadzieję, że wypoczynek wart był tego 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.