Recenzja: tabletki do kąpieli Animal Care Dogs

Dla większości psów kąpiel to jeden z tych mniej sympatycznych elementów egzystencji. Coś, co po prostu trzeba w spokoju i z godnością przecierpieć. Do tej grupy zalicza się również Tytania, która wszystkie upiększające rytuały traktuje jak prawdziwy dopust boży i niepojętą pańciną fanaberię. Stąd staram się kąpać ją tylko wtedy, kiedy rzeczywiście zachodzi taka potrzeba. Z jednej strony to wszelkiego rodzaju śmierdzące, spacerowe niespodzianki, a z drugiej natomiast konieczność zwykłego odświeżenia psa – kiedy zaczynam odczuwać opory przed przytuleniem twarzy do rudego futra wiem, że najwyższa pora wrzucić zwierza do wanny. A że ostatnimi czasy zdarzyły się obie te sytuacje okazji do testowania tabletek myjąco-pielęgnacyjnych dla psów Animal Care Dogs było, przynajmniej zdaniem Tytanii, aż nazbyt wiele.

animalcare_recenzja_1

Kąpiel z tabletką?

Gdy pierwszy raz usłyszałam o tabletkach myjąco-pielęgnacyjncyh dla psów Animal Care Dogs produkt ów wydał mi się mocno podejrzany. Natychmiast wyobraziłam sobie coś na kształt musujących kul do kąpieli sprzedawanych w drogeriach, a w mojej głowie urosło przekonanie, że to nie ma prawa działać. Mam napełnić wannę wodą, wrzucić do niej odpowiednią do wielkości czworonoga liczbę tabletek, poczekać aż się rozpuszczą, a następnie włożyć do wanny zwierza i mieć nadzieję, że po takim eksperymencie pies będzie czysty, a moja łazienka nie będzie wyglądać jak pobojowisko? To przecież nie może się udać! Zrozumie to nawet dziecko! Rzecz jasna, okazało się, że producent także świetnie to rozumie – tabletki nie mają nic wspólnego ze wspomnianymi musującymi kulami, a ich użycie w praktyce wygląda zgoła odmiennie od tego, co sobie wyobrażałam.

animalcare_recenzja_2W skład zestawu kąpielowego Animal Care Dogs wchodzi opakowanie tabletek (5, 10 lub 30 sztuk) oraz specjalna słuchawka prysznicowa dostępna w dwóch wersjach. Psie SPA wcale nie wymaga napuszczania wody do wanny. Konieczne jest natomiast odkręcenie standardowej słuchawki prysznicowej i podmienienie jej na tę od Animal Care. Umieszcza się w niej tabletkę, która w trakcie kąpieli rozpuszcza się powoli pod wpływem strumienia wody. Początkowo cała procedura może wydawać się nieco skomplikowana, szybko jednak okazuje się, że to zaskakująco przyjemne w użyciu i praktyczne rozwiązanie.

Same tabletki mają bardzo prosty, krótki skład: zawierają jedynie wodorowęglan sodu, kwas cytrynowy, węglan sodu, poli(tlenek etylenu) oraz kaprylilio sulfonian sodu. W tabletkach nie ma silikonów, parabenów i substancji zapachowych, które można często znaleźć w składach tradycyjnych szamponów dla psów. Jak zapewnia producent, to właśnie dzięki temu kąpiel ma być z jednej strony zdrowa dla skóry psa, bo zmywa z niej wyłącznie zanieczyszczenia, a nie naturalną warstwę ochronną sebum, z drugiej zaś – stać się przyjemniejszym doświadczeniem, gdyż wrażliwego psiego nosa nie drażnią chemiczne zapachy, a woda z tabletkami ma dość neutralny smak. Jest też druga strona medalu – to właśnie takie składniki, jak SLS są odpowiedzialne, za efekt jedwabiście gładkiego włosa, który można zaobserwować po kąpieli w standardowych specyfikach. Należy się więc liczyć z tym, że kąpiąc psa z pomocą tabletek Aminal Care Dogs uzyskamy po prostu czyste zwierzę – bez dodatkowego efektu “groomerskiego”.

animalcare_recenzja_3Opakowanie zawierające 5 tabletek kosztuje 55 zł, z kolei słuchawka prysznicowa – w zależności od modelu – 98,40 zł lub 61,50 zł.

Tabletka na rudość

Nim dokładnie opiszę, jak w przypadku Tytanii sprawdziły się tabletki Animal Care Dogs muszę zaznaczyć, że ruda rzadko bywa naprawdę brudna. Nie należy do psów, które tarzają się w padlinie lub innych mocnych perfumach. W jej przypadku zazwyczaj powodem kąpieli nie jest więc konieczność doprowadzenia psa do stanu używalności, ale potrzeba odświeżenia – na przykład po moczeniu się w nie do końca czystej wodzie podczas kilku z rzędu spacerów. Dotychczas jej sierści w całym trzyletnim życiu raptem dwukrotnie zdarzyło się mieć kontakt z substancją potocznie nazywaną witaminą G.

animalcare_recenzja_4

Jak krok po kroku wygląda kąpiel z wykorzystaniem tabletek Animal Care Dogs? Zgodnie z informacją podaną na stronie polskiego dystrybutora produktu cała procedura jest znacznie prostsza, niż mogłoby się wydawać:

Należy umieścić 1 tabletkę w naszej końcówce prysznicowej Animal Soft Care lub Animal Flexi Care w wyznaczonym miejscu i włączyć wodę. Od tej chwili można myć psa wodą z naturalnymi komponentami.

Gdy już zorientowałam się, jak właściwie należy używać tabletek, moje wątpliwości dotyczyły głównie towarzyszącego im gadżetu – słuchawki prysznicowej, a dokładniej niezbędnej zabawy z łazienkową armaturą. Konieczność zmieniania końcówki prysznica przed każdą kąpielą może wydawać się bowiem stratą czasu, jednak recenzencki obowiązek sprawił, że musiałam dać słuchawce Animal Care Soft szansę. Całe szczęście, bo jestem pewna, że nawet ktoś, kto nie jest przekonany do koncepcji myjących tabletek samą słuchawką będzie po prostu zachwycony. Dzięki niej komfort przeprowadzania wszystkich zabiegów kąpielowych znacznie się poprawił. Przede wszystkim, słuchawka fantastycznie rozdziela wodę, dając idealnie dostosowany do kąpieli strumień. Wprawdzie moja domowa końcówka prysznicowa ma kilka trybów działania, jednak żaden z nich nie nadawał się do czyszczenia czworonogów – woda albo lała się na tyle intensywnie, że stanowiła dodatkowy element stresujący psa albo jej strumień był taki mizerny, że dużego zwierza właściwie nie dało się porządnie zmoczyć. Przez to kąpiel zawsze była swego rodzaju kompromisem między w miarę sprawnym przeprowadzeniem całego zabiegu i wykonaniem wszystkich czynności w odpowiednio delikatny sposób. Dodatkowo, słuchawka jest na tyle mała, że łatwo można manewrować nią wokół psa i pod nim – na przykład, kiedy trzeba spłukać psi brzuch – a jednocześnie na tyle duża, aby wciąż dobrze leżeć w dłoni. Naprawdę, nie spodziewałam się, że ten niewielki, plastikowy gadżet okaże się taką kąpielową rewolucją. Oczywiście, kiedy przyprowadzi się do domu nieziemsko brudnego i śmierdzącego psa majstrowanie przy łazienkowej armaturze jest ostatnim, na co ma się ochotę – mimo to warto. Czas, który poświęca się na zmianę końcówki prysznica słuchawka Animal Care Soft oddaje z nawiązką.

animcalcare_recenzja_sluchawka_1 animalcare_recenzja_sluchawka_2 animalcare_recenzja_sluchawka_3Tabletkom także udało się zrobić na mnie pozytywne wrażenie, chociaż już na wstępie muszę zaznaczyć, to nie jest produkt, który poradzi sobie z psem wyperfumowanym witaminą G lub innym Chanel Dog 5. Właściciele czworonogów lubujących się w odwiedzaniu lokalnych perfumerii nie mogą polegać na tabletkach, jako na jednym dostępnym w domu pod ręką preparacie do kąpieli, bowiem w ekstremalnych przypadkach konieczne będzie użycie tradycyjnego szamponu. Oznacza to, że produkt jest dość drogi, bo kupić trzeba nie tylko opakowanie tabletek (przy najmniejszym jedna kąpiel to koszt 11 zł, przy największym niecałych 8 zł) i specjalną słuchawkę, lecz również jakiś dodatek na „wyjątkowe okazje”.

Budujące natomiast jest to, że jeżeli jednak pachnidła nie są naprawdę mocno wtarte w skórę i sierść zwierzęcia tabletki powinny uporać się z zanieczyszczeniami. Tytanii perfumowanie zdarza się niezmiernie rzadko, tak się jednak złożyło, że jeden z jej spacerowych wybryków przypadł akurat na okres testowania Animal Care Dogs. Mocno się zdziwiłam, gdy okazało się, że po kąpieli przy użyciu jednej tabletki ruda już nie śmierdzi i jednak nie będą konieczne poprawki szamponem. Tabletki dały radę zmyć z psów także zapach wiślanego mułu, którym futra przesiąkły podczas spaceru po dzikiej plaży.

animalcare_recenzja_6 animalcare_recenzja_7Mimo to, trzeba pamiętać, że tabletki Animal Care Dogs nie są naszprycowane silnymi detergentami i należy traktować je przede wszystkim, jako produkt służący do odświeżenia psa. W tym celu zostały stworzone i tej roli najlepiej się sprawdzają. Z pewnością fajnie poradziły sobie z Tytanią, szczególnie, że ruda bardzo wyraźnie sygnalizuje, jeżeli coś jej nie służy i umyta za pomocą źle dobranego produktu momentalnie obsypuje się łupieżem. Z ulgą stwierdziłam, że po żadnej z trzech kąpieli z tabletkami nie pojawiły się tego rodzaju problemy. Sierść i skóra suki z pewnością nie doznały żadnych uszczerbków kondycyjnych, nie stwierdziłam też elektryzowania się, czy nadmiernego kołtunienia. Po wysuszeniu włos był w bardzo dobrym stanie, natomiast bez fajerwerków, jakie daje użycie produktów groomerskich i odżywek. Zarówno włos, jak i skóra były po prostu czyste, gładkie i pozbawione nieświeżego zapachu sprzed kąpieli. Trudno mi natomiast określić, czy Tytania czuła się podczas zabiegu bardziej zen. Wydaje mi się, że mękę stawania się czystym psem znosiła dokładnie tak samo, jak zawsze – w milczeniu i z godnością – z tym, że kąpiel trwała krócej niż zwykle.

animalcare_recenzja_5

Sierść przed kąpielą (po lewej) i po niej (po prawej).

Ciekawym aspektem, który wyszedł dopiero (hihi) w praniu jest naturalna regulacja czasu kąpieli. Jedna tabletka rozpuszcza się w 40 litrach wody, co przekłada się na około 5 minut ciągłego lania wody na psa. To, czy tabletka już rozpuściła się w całości można łatwo sprawdzić, wszystko bowiem widać przez przeźroczysty materiał, z którego wykonano słuchawkę. Po tym czasie można albo zakończyć całą procedurę albo załadować do słuchawki więcej amunicji. Z mojej perspektywy to fajna sprawa, bo kiedy kąpię psy niezmiennie mam wrażenie, że mogłabym gdzieś jeszcze trochę poszorować, inny fragment umyć dokładniej, dorzucić nieco więcej szamponu… W związku z tym, zawsze spędzam w łazience znacznie więcej czasu niż w rzeczywistości potrzeba. Z tabletkami nie mam tego problemu – jeżeli Tytania nie jest bardzo brudna po tym, jak już nic nie zostanie w słuchawce wyjmuję psa z wanny i zaczynam mozolny proces suszenia.

***

Tabletki myjąco-pielęgnujące dla psów Animal Care Dogs to specyficzny produkt, który z pewnością nie jest przeznaczony dla każdego. Osoby szukające efektu z kategorii pimp my dog lub szykujące czworonoga na wystawę powinny sięgnąć po inne, specjalistyczne kosmetyki. Natomiast ktoś, kto potrzebuje wygodnego sposobu na odświeżenie psa, który o jeden raz za dużo zamoczył się w zabłoconej kałuży będzie z tabletek bardzo zadowolony. Krótki, prosty, naturalny skład powinien spodobać się czworonożnym wrażliwcom, zaś rewelacyjna słuchawka pozwoli na szybsze i skuteczniejsze przeprowadzenie całej kąpielowej procedury.

Zalety i wady

+ niesamowicie (!) wygodna w użyciu słuchawka;
+ tabletki dobrze się sprawdzają przy odświeżaniu psa;
+ potrafią zaskoczyć skutecznością w walce z silnymi „perfumami”;
+ nie wywołują podrażnień skóry;
+ po kąpieli sierść jest ładna, gładka i lśniąca;

– wysoka cena;
– przy bardzo brudnym psie nie obejdzie się bez użycia szamponu.

 

Tekst powstał we współpracy z firmą TETENAL Polska, oficjalnym polskim dystrybutorem tabletek do kąpieli dla psów Animal Care Dogs.

  8 komentarzy do tekstu: „Recenzja: tabletki do kąpieli Animal Care Dogs

  1. Hania
    12 czerwca 2016 at 10:45

    Ale śmieszny zestaw do mycia psa, z początku zastanwiałam się co to tam leży obok Tytani, ale nie podejrzewałam nawet, że jest to słuchawka przyszniocowa.
    Dla mnie gadżet zbędny, ale jeżeli ktoś chce urozmaicać sobie zwykłą kąpiel pupila to myśle, że jest to idealne rozwiązanie :D.

    • P.
      12 czerwca 2016 at 14:52

      Zbędny jak zbędny. Po prostu nie musisz przerywać kąpieli żeby sięgnąć po szampon. Nie wiem jak to jest u Ciebie ale u nas kąpany pies(zwłaszcza G. :P) czasami chce zasygnalizować w takiej przerwie że jak nie jest potrzebny to on sobie pójdzie. Tu tego nie ma.

    • Pies do kwadratu
      Pies do kwadratu
      18 czerwca 2016 at 11:22

      Nie wiem, czy coś, co służy do podstawowej pielęgnacji psa można nazwać zbędnym gadżetem. Równie dobrze za zbędny należałoby uznać psi szampon, a przecież każdy z nas jakiś ma w domu. 😉
      Myślę, że to fajna opcja dla piesków z bardzo delikatną, podatną na podrażenienia skórą – super krótki, prosty skład; produkt raczej nie powinien powodować żadnych dolegliwości. Gadżetem natomiast jest słuchawka, ale, ojej, ona tak bardzo podnosi komfort mycia psa, że aż trudno w to uwierzyć. Jest naprawdę super.

      • 29 czerwca 2016 at 10:05

        Również według mnie, taki gadżet wydaje się zbędny. Jak dla mnie słuchawka prysznicowa, która ma kilka trybów w zupełności wystarczy. Tłumaczenie, że jeden ze strumieni jest zbyt silny, inny zaś za słaby, trochę mi nie pasuje.. Nie odbierz tego jako złośliwość z mojej strony, ale przecież w obu przypadkach można zwyczajnie wodę odkręcić na silniejszą, bądź delikatniejszą moc. Słuchawką wybierasz jedynie rodzaj strumienia, ale to baterią regulujesz ich siłę :-) Ja nigdy nie miałam problemów z dopasowaniem siły strumienia, do mojego psa :-)
        Nie mniej jednak gadżet sam w sobie, wydaje mi się (z Twojego opisu) całkiem ciekawym rozwiązaniem, (szczególnie gdy chodzi o użycie tabletek) choć tak jak napisałam na początku, w naszym domu zupełnie zbędnym.
        Same tabletki jednak u nas by się nie sprawdziły, przez ciągoty Terrora do gó***nych perfum :-( Im bardziej egzotyczne, tym lepiej. Oczywiście z punktu widzenia czterołapego, z mojej już nie koniecznie… :-)

  2. krejzololo
    12 czerwca 2016 at 21:35

    Ciekawy produkt, aczkolwiek dla mnie trochę nie warty swojej ceny, biorąc pod uwagę całkiem prosty skład (przewaga sody oczyszczonej i kwasku cytrynowego). Samemu można byłoby ukręcić taki specyfik do kąpieli przy o wiele niższych kosztach, ale fajnie, że są dostępne gotowe produkty tego rodzaju na rynku :) Mam jeszcze małą uwagę co do zamieszczonej informacji odnośnie SLS – składnik ten w rzeczywistości nie odpowiada za efekt gładkiego i jedwabistego włosa; jest to silny detergent, często wywołujący podrażnienia skóry, który w głównej mierze odpowiada za pienienie się szamponów/innych produktów. Efekt gładkiej sierści prędzej spowodują silikony zawarte w produktach (substancje z końcówką „-icone”). To tylko takie małe uzupełnienie z mojej strony, nie jest to absolutnie żaden przejaw złośliwości :)

    Pozdrawiam

    • Pies do kwadratu
      Pies do kwadratu
      18 czerwca 2016 at 11:24

      To prawda, skład jest bardzo prościutki, ale ja akurat uważam to za zaletę – przykładowo, sama używam podkładu ukręconego z bodajże 3 składników i jeszcze się nie zdarzyło, żeby moja skóra reagowała tak dobrze na jakiś kolorowy kosmetyk. 😉
      Dzięki za sprostowanie w kwestii SLS i slikonu! Poprawię! :)

  3. 14 czerwca 2016 at 18:56

    Szalona cena :). Dla mnie niezrozumiała, ale może dlatego, że mam krótkowłosego psa ;).

    • Pies do kwadratu
      Pies do kwadratu
      18 czerwca 2016 at 11:27

      Prawda, cena, niestety, do niskich nie należy. :(

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.