Recenzja: karma Naturea Atlantica

Odkąd Gambit ze szczeniaka zmienił się w dorosłego psa ze względu na codzienną wygodę niestrudzenie szukam takiej karmy, która służyłaby oraz smakowała zarówno jemu, jak i Tytanii. Moje psy w kwestii żywienia to całkowite przeciwieństwa – Gambit zje wszystko, ale nieodpowiedni posiłek szybko przypłaci rozstrojem żołądka, Tytania natomiast ma układ pokarmowy ze stali, lecz jednocześnie potrafi być bardzo wybredna. Próbowałam rozmaitych karm różnych producentów, wciąż jednak nie mogłam trafić na taką, która spełniałaby moje wymagania dotyczące składu, a przy odpowiadała obu czerwonym pieskom. Gdy już zaczęłam tracić nadzieję i miałam ostatecznie machnąć ręką na poszukiwania świętego graala rynku pet food trafiłam na bezzbożową karmę dla dorosłych psów Naturea Atlantica. To był strzał w dziesiątkę!

naturea_recenzja_1Bezcenne pierwsze wrażenie

Karma Naturea Atlantica dostępna jest na w workach zawierających 150 gramów, 2 oraz 12 kilogramów. W przypadku dużych psów największe opakowanie to najbardziej rozsądny cenowo, chociaż wciąż dość drogi, wariant  – cena za kilogram wynosi wtedy 27,5 zł.

Po wydobyciu wielkiego worka z kartonowego pudła pierwszym, co rzuca się w oczy jest opakowanie. O tym, jak ważny to element psiego jedzenia przekonałam się przy okazji niedawnej powodzi w kuchni. Na szczęście, worek zrobiony jest z wodoodpornego tworzywa, co uratowało granulki przed zamoknięciem. Idealnie było by, gdyby posiadał również zamknięcie strunowe – mam nadzieję, że kiedyś producent zdecyduje się na dodanie tego elementu. To coś, co znacznie ułatwia życie, bo pozwala bez wyrzutów sumienia odpuścić sobie przesypywanie karmy do specjalnych pudełek. Prosty design w naturalnych kolorach świetnie trafia w moje gusta, a do tego jest całkiem praktyczny – prawie wszystkie najważniejsze informacje podane są na froncie opakowania. Trochę jednak żałuję, że zawierająca sposób dawkowania tabelka nie znalazła się w bardziej widocznym miejscu, chwali się natomiast to, że ilość karmy, jaką powinien jeść dany pies rozpisano nie tylko według wagi, lecz również według dobowej aktywności. Naturea zwraca uwagę na to, że aktywny burek o masie 20 kg powinien jeść więcej niż taki sam czworonóg prowadzący kanapowy tryb życia. Bardzo podoba mi się takie rozgraniczenie, szczególnie, że niejednokrotnie miałam problem z dobraniem odpowiedniej wielkości dziennej porcji karmy dla moich psów w okresach wyjątkowo intensywnej aktywności.

Poznajmy się bliżej

Rzecz jasna, w przypadku karmy clue zagadnienia stanowi nie opakowanie, a skład graunelk. Też zaś jest naprawdę obiecujący:

42% Łososia (zawiera 25% świeżego łososia bez ości i 17% odwodnionego łososia), 30% słodkich ziemniaków, tłuszcz z kurczaka, 6,5% pstrąga, lucerna, siemię lniane, sos z łososia, jajka w proszku, minerały, witaminy, olej z łososia, glukozamina, siarczan chondroityny, fruktooligosacharydy, jabłka, marchewki, pomidory, szpinak, babka płesznik, owoce dzikiej róży, rumianek, korzeń łopianu, mięta, nagietek, wodorosty, żurawina, mniszek lekarski, anyż, kozieradka, ekstrakt z juki, tymianek, majeranek, oregano, pietruszka, szałwia.

naturea_recenzja_2Karma nie zawiera często będącego czynnikiem alergizującym biała z kurczaka, jest pozbawiona również konserwantów, sztucznych barwników i aromatów oraz GMO. Zgodnie z informacjami producenta nie tylko nie uczula, lecz również zapobiega rozwojowi cukrzycy oraz wspomaga ochronę stawów i rozwój flory jelitowej. Teoria prezentuje się wyśmienicie. Jak jest w rzeczywistości?

Wspólna droga

Przy wyborze karmy liczy się dla mnie kilka aspektów – zawsze na pierwszym miejscu jest skład oraz to, czy jedzenie służy moim psom, jednocześnie jednak są pewne dodatkowe cechy, które sprawiają, że produkt danej firmy w codziennym stosowaniu jest dla mnie bardziej lub mniej wygodny. Idealna karma to taka, która w równym stopniu odpowiada moim psom i mnie. Do tej pory był to koncept wyłącznie teoretyczny, przypominający mitycznego jednorożca – zwierzę, o którym każdy słyszał, a które w przyrodzie zwyczajnie nie występuje. Muszę przyznać, że Naturea Atlantica niebezpiecznie zbliża się do wspomnianego ideału.

naturea_recenzja_4Z punktu widzenia codziennej wygody istotnymi cechami suchej karmy są dla mnie zapach i wielkość granulek. Wynika to stąd, że Gambit bardzo często podczas pracy dostaje w nagrodę właśnie karmę przez to często mam ją ze sobą pochowaną w saszetkach i kieszeniach. W związku z tym, lubię gdy granulki są niewielkie, aby Gambit mógł szybko je połknąć, gryzienie bowiem uznaje za czynność poniżej jego godności. Cieszy mnie także, kiedy jedzenie ma niezbyt intensywny zapach, którym nie przesiąkają ubrania i akcesoria treningowe. Naturea Atlantica sprawdza się w tym względzie doskonale. Granulki są wielkości mniej więcej monety dziesięciogroszowej – na tyle małe, aby pies mógł szybko je schrupać, a jednocześnie na tyle duże, aby można było łatwo wydzielić je pojedynczo z ręki. Przy tym karma nie kruszy się i jest oleista jedynie w niewielkim stopniu. Chociaż podstawowym źródłem białka jest mięso z łososia zapach nie jest zbyt intensywny, a trzymanie w kuchni otwartego worka wcale nie powoduje chęci ucieczki z pomieszczenia, co często jest charakterystyczne dla rybnych karm.

naturea_recenzja_3Karmy bezzbożowe, oparte na rybach to zdecydowanie moi ulubieńcy na rynku, toteż Naturea Atlantica od początku wyglądała dla mnie bardzo obiecująco. Niestety, Tytania (w przeciwieństwie to totalnie wszystkożernego Gambita) nie zawsze podziela moje zdanie w kwestiach żywieniowych. Zdarzało się, że odmawiała jedzenia o teoretycznie świetnym składzie, bywało również tak, że posiłki wcinała chętnie, za to efekty końcowe działania przewodu pokarmowego były wysoce niesatysfakcjonujące. Jej podejście do jedzenia trochę zmieniło się po sterylizacji, wciąż jednak zdarza się jej odmawiać posiłku. Na szczęście, ku mojemu zaskoczeniu, Naturea Atlantica to karma, co do której zgadzamy się ze sobą w 100%. Tytania karmę jadła chętnie i nic nie wskazywało na to, aby znudziła się jej ona gdy dno worka zaczęło już wyglądać na świat. To dla mnie ogromnie ważne, bo karmienie rudej to niekończąca się historia przegranych bitew. Rzec można, że Naturea Atlantica z miejsca podbiła psie podniebienia. Co więcej, chociaż wprowadziłam ją bez mieszania z wcześniej stosowaną karmą obyło się bez jakichkolwiek sensacji żołądkowych, a produkty przemiany materii oddawane naturze podczas spacerów w przypadku obu psów robiły się coraz mniejsze i bardziej zwarte. Nie miałam nic do zarzucenia kondycji żadnego z burków. Woń z pyska, jakość sierści i pazurów – wszystko w najlepszym porządku.

naturea_recenzja_5Najważniejszy, najbardziej zaskakujący i niesamowicie pozytywny efekt stosowania karmy Naturea Atlantica ujawnił się dopiero po zużyciu około 8, 10 kilogramów. Tytania w końcu przytyła! O zwiększenie wagi rudej walczyłam od niepamiętnych czasów, można wręcz powiedzieć, że od moment odebrania suki z hodowli. Stosowałam karmy najróżniejszych firm, podając 120 lub 150% zalecanej dobowej dawki, także w okresie zmniejszonej aktywności, jednak jedyne, co udało mi się w ten sposób uzyskać to konieczność używania na spacerach większych worków na psie odchody. Naturea zlikwidowała ten problem. Po jakimś czasie od wprowadzenia karmy, przy podawaniu codziennie 150% zalecanej porcji, zorientowałam się, że Tytania przestaje mieć wyraźnie widoczne kości miednicy oraz żebra i wreszcie zaczyna bardziej niż mieszańca charta przypominać setera irlandzkiego. Byłam – ba, wciąż jestem! – ogromnie tym efektem zaskoczona. Dzięki niemu Naturea z miejsca wylądowała na liście moich ulubionych suchych karm.

***

Naturea Atlantica sprawdziła się w przypadku moich psów wyśmienicie – nigdy jeszcze nie trafiłam na karmę, która tak dobrze zaspokajałaby oczekiwania moje i moich psów. Jestem z niej wyjątkowo zadowolona i mimo wysokiej ceny chętnie zostanę przy niej na dłużej.

Zalety i wady

+ psy świetnie ją przyswajają;
+ bardzo dobry skład;
+ granulki odpowiedniej wielkości – idealne na trening dla średnich rozmiarów psa;
+ określone dawkowanie dla bardziej i mnie aktywnych zwierząt;

– dość wysoka cena.

 

Tekst powstał we współpracy z polskim dystrybutorem produktów marki Naturea Petfoods.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.