Niedawno dostałam od P. prezent z okazji urodzin. Nie byłoby w tym nic dziwnego, ani wartego wspomnienia na blogu, gdyby nie fakt, że urodziny obchodzę w marcu, a rzeczony upominek został zamówiony z myślą o roku 2014, a na dodatek w równej mierze dotyczy mnie i Tytanii, co… gier fabularnych.
Słyszeliście kiedyś o Kickstarterze? To platforma crowdfundingowa, będąca pierwowzorem dla działających na rynku polskim portali polakpotrafi.pl oraz wspieram.to. Kickstarter umożliwia przeprowadzenie zbiórki pieniędzy w celu sfinansowania mniej lub bardziej szalonych projektów, związanych z najróżniejszymi dziedzinami życia: od nowoczesnych technologii, przez kulinaria, po sztukę. Jako, że wydawanie ambitnych gier fabularnych nie należy do szczególnie pewnych biznesów w USA autorzy – zamiast samodzielnie ponosić ryzyko finansowe, związane z wypuszczeniem gry na rynek – często korzystają ze zdecydowanie bezpieczniejszego dla domowego budżetu crowdfundingu. W związku z tym, na Kickstarterze można znaleźć prawdziwe perełki, które powstaną, jeżeli odpowiednio duża grupa osób zdecyduje się wesprzeć finansowo daną koncepcję. Aby zachęcić ludzi do sięgnięcia po portfele organizatorzy zbiórek przewidują dla wspierających rozmaite nagrody. W przypadku podręcznika RPG najbardziej oczywistą jest papierowa kopia książki, którą poczta dostarczy, kiedy projekt zostanie ukończony. Często jednak dostępne są inne, znacznie ciekawsze opcje, jak choćby możliwość znalezienia się na kartach podręcznika w roli… Bohatera niezależnego.
Tak, jak miało to miejsce w przypadku zbiórki, mającej ufundować powstanie Baker Street – gry fabularnej, której akcja rozgrywa się w epoce wiktoriańskiej, a gracze mogą wcielić się w postaci śledczych na miarę słynnego Sherlocka Holmesa.
Po wpłaceniu przez P. na projekt odpowiedniej kwoty należało wysłać zdjęcie referencyjne, na podstawie którego miała powstać grafika do podręcznika oraz krótką charakterystykę postaci. W pierwszej kwestii grzecznie dopełniłam wymaganych formalności, w drugiej natomiast zdecydowałam, że wolę dać się zaskoczyć i wymyślenie “mojej” bohaterki pozostawiam w gestii autorów gry. Prawdę mówiąc, miałam cichą nadzieję na to, że zrobią ze mnie tyleż nobliwą, co złośliwą 90-letnią angielską damę, która co chwilę z lubością powtarza “Za moich czasów…”, ale okazało się, iż zostałam potraktowana zdecydowanie łagodniej. Przed Wami śledcza D. wraz ze swoją wierną towarzyszką Tytanią.
D. to majętna kobieta polskiego pochodzenia, całkowicie pochłonięta koncepcją “umysłu zbrodniarza”. Podróżuje po całym świecie, aby badać interesujące zagadki kryminalne, wierzy bowiem, że mózg przestępcy działa zgodnie ze schematem, który kiedyś zostanie opisany naukowymi metodami. Spędziła rok w londyńskim East Endzie, badając sprawę Kuby Rozpruwacza, bawiła też w Wiedniu, gdzie miała okazję dystukować z dr. Zygmuntem Freudem. Zawsze towarzyszy jej seter irlandzki imieniem Tytania – przyjaciel i ochroniarz w jednej osobie. D. nigdzie się bez niej nie rusza.
Fajne jesteśmy, prawda?
Ojaciękręcę! Ale czad! Obiecuję sobie, że kiedyś dowiem się, o co w tym wszystkim chodzi, bo brzmi szalenie ciekawie 🙂
Polecam się w takim razie uwadze łaskawej Pani, wieść gminna niesie, że jestem całkiem dobrym Mistrzem Gry. 😉
Jaaakie to super! Ale że Tytania została ochroniarzem? Chyba, że założymy, ze zbóje padają na ziemię porażeni jej słodkością (jak uberłodkością Szeregowego w serialu o pingwinach :P).
Hehe, prawda, z tym ochroniarzem to autorzy podręcznika raczej nie trafili, ale chyba nie można od każdego wymagać, żeby znał się na rasach psów. 😉 Na pewno dobrze chroni przed jesienną depresją! I teraz oficjalnie jest Pierwszym Psem Polskiego Fandomu RPG! 😀
Kiedyś przeglądając Kickstarter dostałam zawrotu głowy ile różnych świetnych inicjatyw można wesprzeć! Super sprawa z takim podręcznikiem:)
To prawda, Kickstarter to super sprawa, chociaż ja znam go głównie od RPG-owej strony, to P. ma na przykład portfel zrobiony właśnie w ramach projektu na Kickstarterze (osobiście uważam, że ten portfel jest wyjątkowo idiotyczny, ale P. wydaje się być zadowolony, więc…).
Ach! Ale świetny pomysł <3 (musisz teraz włosy zapuścić, żeby czesać się w taki nobliwy koczek! :P)
Projket był wspierany, kiedy jeszcze miałam długie włosy, a zdjęcie referencyjne nawet pojawiło się na blogu! Tak, tak, kiedyś – przy bardzo dużej dozie dobrej woli i dobrym fryzjerze – mogłam zrobić takie coś z włosami, a te czasy wcale nie są aż tak odległe, jak mogłoby się wydawać! 😉
O, ktoś jeszcze jest pro-długie włosy 😀
Ojej! Ale ekstra! Świetna sprawa. I jeszcze Sherlock Holmes…
Prawda, gra zapowiada się super. I jeszcze te kostki! Kocham kostki! <3
Jeju, jaki wspaniały prezent!!! Milion punktów za kreatywność i romantyzm.
Zawsze powtarzam, że jeżeli chodzi o RPG P. wie zdecydowanie lepiej ode mnie, czego właściwie chcę. 😛
Masz fajne psiaki :).
Jaką suchą karmę oni jedzą?
Ja przez trzy lata podawałam Kesji Alpha Spirit, Kesja ją kocha, tak wcina, że nie muszę kupować smakołyków, tylko po prostu nagradzam ją karmą. Teraz zamówiłam zamrażarkę i będziemy podawać BARF’a – raz AS a raz BARF :).
Tytania jest teraz na Markus-Muhle Black Angus, a Gambit kończy worek Brita puppy i przechodzi na Taste of The Wild puppy. Poza tym, dostają trochę dodatków na sierść, jak tuńczyk w sosie własnym, oliwa z oliwek do karmy, warzywa, etc. Ogólnie rzecz biorąc, towarzystwo jest na suchej karmie, ale nie tylko. 😉