Recenzja: Hester M. Eick „Fitness z psem” + konkurs

Bycie fit jest modne nie tylko wśród ludzi: coraz więcej właścicieli psów przykłada szczególną wagę do utrzymania swoich czworonogów w dobrej kondycji fizycznej. Hester M. Eick, autorka poradnika “Fitness z psem. Program ćwiczeń na codzienny spacer” (niem. Fit mit meinem Hund. Das Sportprogramm fur die Gassirunde) wychodzi im naprzeciw i podpowiada, jak efektywnie ćwiczyć zarówno ludzkie, jak i psie ciało podczas zwykłych spacerów bez pomocy drogiego, specjalistycznego sprzętu. W Polsce poradnik ukazał się nakładem Powszechnego Wydawnictwa Rolniczego i Leśnego.

DSC_2040“Fitness z psem…” to w moim odczuciu książka szczególna, adresowana jest bowiem do wąskiej grupy osób, będących jednocześnie świadomymi opiekunkami psów oraz ludźmi aktywnymi, pragnącymi prowadzić zdrowy tryb życia. To kwestia, którą należy podkreślić już na wstępie: Hester M. Eick nie pisze o psim fitnessie, kojarzącym się z ćwiczeniami z wykorzystaniem piłek gimnastycznych, ale o fitnessie z psem, a więc aktywności, w której człowiek i pies uczestniczą w równej mierze, wspólnie rozwijając sprawność fizyczną. Taka tematyka poradnika przedstawia autorkę lepiej niż jakikolwiek biogram. Hester M. Eick to z jednej strony praktykujący psi trener i behawiorysta, z drugiej zaś osoba czynnie uprawiająca sport. Nie dziwi więc fakt, że właśnie ktoś taki wpadł na pomysł zaproponowania psio-ludzkim duetom programu ćwiczeń, który będzie aktywizował obie strony zespołu, zamiast kłaść nacisk wyłącznie na wysiłek jednej z nich.

Poradnik skierowany jest przede wszystkim do zespołów, które dopiero zaczynają wspólne ćwiczenia, toteż w pierwszym rozdziale (“Sport dobrze robi”) wyjaśnione zostają podstawy skutecznego treningu, takie jak odpowiednie planowanie, istota interwałów, właściwej rozgrzewki oraz cool downu. Autorka zaleca, aby w razie jakichkolwiek wątpliwości skonsultować się z lekarzem lub weterynarzem, jednocześnie jednak podkreśla, że przedstawione w książce ćwiczenia przeznaczone są dla wszystkich zdrowych psów i ludzi, bez względu na wiek. W “Fitnessie z psem…” nie znajdziemy skomplikowanych, potencjalnie niebezpiecznych ewolucji. Poziom trudności wszystkich ćwiczeń zaproponowanych w poradniku jest naprawdę przystępny, co znajduje odzwierciedlenie nie tylko w treści, lecz również w ilustrujących ją zdjęciach. Na fotografiach możemy oglądać psy różnych ras podczas treningu z Hester, która bardziej niż topową trenerkę fitness z magazynu “Shape” przypomina wysportowaną dziewczynę z sąsiedztwa. Całość jest spójna, podana w przyjazny sposób, a do tego motywuje, zamiast wpędzać w kompleksy.

W kolejnych rozdziałach (“Ćwiczenia dla psa”, “Teraz pora na człowieka”) Hester przedstawia konkretne ćwiczenia przeznaczone dla członków psio-ludzkiego zespołu. W przypadku psa są to takie sztuczki, jak na przykład opieranie się przednimi łapami o pień drzewa, balansowanie na niewielkiej powierzchni, wskakiwanie na podwyższenie czy slalom między nogami. Ludziom Hester proponuje między innymi przysiady, wykroki, deskę oraz brzuszki. Muszę przyznać, że wyjątkowo podoba mi się sposób prezentacji poszczególnych ćwiczeń. Każde opisane jest za pomocą prostego schematu. Zawiera on cel ćwiczenia (określony zarówno słownie, jak i rysunkiem anatomicznym, wskazującym partie mięśni, które będą angażowane podczas pracy), listę potrzebnych przyrządów, opis poszczególnych kroków niezbędnych do wykonania oraz rozwiązania potencjalnych problemów. Wszystko uzupełnia znajdująca się na tylnej okładce książki ściągawka z podstaw ludzkiej i psiej anatomii oraz kilka słów na temat budowy włókien mięśniowych. Tutaj możecie znaleźć kilka przykładowych stron udostępnionych przez wydawę w wersji PDF.

Ostatni rozdział (“Nareszcie razem! Ćwiczenia dla człowieka i psa”) to propozycje połączenia przedstawionych wcześniej ćwiczeń w treningi, w równym stopniu angażujące człowieka i jego czworonożnego towarzysza. Hester, zamiast zamykać swoich czytelników w salach gimnastycznych, proponuje aktywność na zewnątrz. W poradniku umieszczone zostały propozycje czterech kompletnych treningów, wykorzystujących atuty różnych lokalizacji: lasu, łąki, plaży oraz miasta. Każdy opisany jest w przystępny, konkretny sposób – to właściwie gotowe recepty na 30, 40 minut ciągłej aktywności. Ideą jest wykonywanie ćwiczeń w parze. Przykładowo, kiedy człowiek robi brzuszki, pies wykonuje sztuczkę wiewiór, a podczas robienia wykroków jednocześnie naprowadza się czworonoga na slalom między nogami. Podoba mi się takie połączenie treningu psa i człowiek oraz wspólne wykonywanie zadań, muszę jednak przyznać, że proponowana przez Hester długość treningów budzi moje wątpliwości. Autorka sugeruje, aby każde ćwiczenie robić w 3 seriach po 12 powtórzeń każda. Taki układ wydaje się idealny dla człowieka, mam jednak wrażenie, że pies, chociaż zazwyczaj znacznie bardziej sprawny fizycznie, może dość szybko znudzić się tego rodzaju monotonną pracą. Jednocześnie sądzę, że przy sprzyjającej pogodzie i odpowiednim skróceniu czasu pracy, tak aby pies cały czas czerpał z niej radość wspólne treningi fitness mogą okazać się świetną zabawą.

“Fitness z psem. Program ćwiczeń na codzienny spacer” autorstwa Hester M. Eick to ciekawa propozycja dla wszystkich, którzy od codziennego spaceru z psem oczekują czegoś więcej niż włóczenia się po parku, a przy tym chcieliby zadbać nie tylko o psią, lecz również o swoją kondycję. Wierzę, że kynologiczny znaczy drużynowy, więc koncepcja zmienienia fitnessu w zespołową aktywność w codziennym, niewymuszonym wydaniu trafia w moje przekonania. Jednocześnie, anatomiczne schematy oraz przystępne opisy psich sztuczek sprawiają, że “Fitness z psem…” może okazać się bardzo przydatną pozycją dla tych, którzy chcieliby popracować ze swoimi czworonogami nad rozwojem konkretnych grup mięśniowych, ale nie do końca wiedzą, jak się za to zabrać. Dlatego, jeżeli macie ochotę uzupełnić swoją psią biblioteczkę o kolejną pozycję poradnik Hester M. Eick może okazać się strzałem w dziesiątkę!

Tytuł: Fitness z psem. Program ćwiczeń na codzienny spacer
Autor: Hester M. Eick
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 128
Oprawa: miękka
ISBN: 978-83-09-01100-2
Cena: 40,00 zł

***

DSC_2042Dzięki uprzejmości PWRiL mam dla Was 3 egzemplarze poradnika “Fitness z psem. Program ćwiczeń na codzienny spacer”! Jeżeli chcecie otrzymać jeden z nich pod choinkę, wystarczy, że pod tym wpisem zostawicie komentarz z odpowiedzią na pytanie “Dlaczego mój pies potrzebuje aktywności fizycznej?”. Książki otrzymają autorzy trzech najciekawszych wypowiedzi. Nie bójcie się popuścić wodzy fantazji, pamiętajcie, że poczucie humoru zawsze jest w cenie!

Na Wasze komentarze czekam do środy 21 grudnia 2016, do godziny 23.59. Pod uwagę będę brać tylko wypowiedzi zawierające adres mailowy umożliwiający skontaktowanie się z autorem. Ogłoszenie wyników konkursu będzie miało miejsce za pośrednictwem portalu Facebook, na profilu Pies do kwadratu. Aby wziąć w nim udział nie musicie lubić stron Pies do kwadratu ani PWRiL, ale będzie mi bardzo miło, jeżeli zdecydujecie się zostawić lajka.

***

Tekst powstał we współpracy z Powszechnym Wydawnictwem Rolniczym i Leśnym.

  50 komentarzy do tekstu: „Recenzja: Hester M. Eick „Fitness z psem” + konkurs

  1. Addr
    9 grudnia 2016 at 11:14

    Mój pies potrzebuje ruchu, ponieważ… wytwarzają mu się endorfiny 😀 tak jak i mi! A tylko ciepłe kluchy siedzą w domu. Ja z Hapsem ciepłe kluchy? Nigdy! Ruch to podstawa zdrowego trybu życia 😀 oprócz tego, dbam o jego sieksiastą linię, musi jakoś wyglądać wśród tylu umięśnionych i przystojnych borderów! Ogromnie pozdrawiamy i nie tracimy czasu, tylko biegniemy na trening! Buziaczki 😀

  2. Karolina
    9 grudnia 2016 at 11:27

    Mój pies potrzebuje aktywności fizycznej, mimo że jest mikropsem, mimo że ma achalazję przełyku i mimo że być może wolałby w tym czasie dostawać przysmaki za free leżąc na miękkim kocyku 😀 Tak samo jak ja potrzebuję aktywności fizycznej, mimo że nie mam problemu z nadprogramowymi kilogramami, mimo że jestem przewlekle chora i mimo że pewnie wolałabym poleżeć na kanapie i oddać się jakiejś guilty pleasure w postaci książki, filmu bądź serialu 😀 Potrzebujemy aktywności fizycznej razem, oboje, regularnie choć z rozsądkiem, bo jesteśmy istotami żywymi i żywotnymi, dla których ruch to życie, zdrowie i codzienność!

  3. Natalia
    9 grudnia 2016 at 11:43

    Przyznaję, że bloga odkryłam niedawno, a ten wpis wyjątkowo mnie zaciekawił, bo szukam ostatnio inspiracji na ćwiczenia. Dlaczego? Ano bo uprawiamy agility na poziomie międzynarodowym i zarówno dla mojej starszej suczki jak i młodego narybku przydałyby się ćwiczenia na wzmocnienie mięśni również poza torem. Ćwiczenia pomagają w unikaniu kontuzji, zwiększają prędkość i wytrzymałość, czyli właśnie to czego potrzebują moje psy…. i ja 😛

  4. 9 grudnia 2016 at 11:50

    Każdy spacer angażujący dwoje przyjaciół (pies, człowiek), a w zasadzie każdy krok RAZEM przebyty jest ogromnym darem dla umacniania wzajemnej relacji. Każda chwila spędzona WSPÓLNIE na świeżym powietrzu prokuruje szansę na ujrzenie tego błysku w oczach pełnych zrozumienia, wzajemnej troski, budowania zaufania, nierozerwalnej bliskości. Każda aktywność podjęta wspólnie z psem, to szansa na stawanie się lepszym człowiekiem ku wzmacnianiu i utrzymaniu – pora to uściślić wprost – niemożliwej do zdefiniowania słowem pisanym RELACJI.

  5. 9 grudnia 2016 at 12:58

    Mój pies potrzebuje ruchu, bo biorąc pod dach Labradora, uznałam za punkt honoru, żeby nie stał się pulpetem jak większość labów 🙂
    Fizycznie ćwiczymy czysto amatorko: pływanie, bieganie, długie spacery, jazda na rolkach – nie mniej na jesieni nie mogłam oprzeć się wrażeniu, ze mój pies jest o wiele lepiej umięśniony niż ja 🙁

  6. Justyna
    9 grudnia 2016 at 13:02

    Mój pies potrzebuje aktywności fizycznej ponieważ ja – jego Pani potrzebuje jego towarzystwa przy walce z „boilerem brzusznym”. Plan jest taki: od stycznia 2017r. Bierzemy sie za siebie. Ja go na pas do biegania z psem – on mnie…w pogoni za kotem 🙂 heh dlatego też aktywność mojego psa będzie motywacja dla mnie samej 🙂 bo śluby coraz bliżej… 🙂

  7. 9 grudnia 2016 at 14:59

    No jak to jak to dlaczego?
    Pani pudel to dzik mały
    A pan border ogarnia jej świat cały!
    Postanowił trenerem jej zostać
    Ale pierwszy raz koksuje taką lokowaną postać!
    Tak więc strasznie na książkę musiał się napalić
    Żeby Capriczkowego bicka nie zawalić!
    Ale stara się bardzo ten Rejcioszek kochany
    I wpaja jej do głowy, że zabawką nie są firany…
    Dlatego aktywności potrzebuje ten potwór z lokiem
    Żeby te wszystkie starania nie wyszły Rejcioszkowi bokiem… :))

  8. Andżelika
    9 grudnia 2016 at 17:33

    Mój pies potrzebuje ruchu ponieważ….
    Tak naprawdę to nie on potrzebuje ruchu tylko my ;p Spacery na które chodzimy w trójkę (ja, mężczyzna mojego życia i Śmierdziel) są aktywne bardziej dla czworonoga (aportowanie, węszenie, frisbee, ćwiczenie sztuczek itp), my raczej jesteśmy biernym użytkownikiem drugiego końca smyczy, oraz trzymaczem smaczków; ale dzięki też książce mam nadzieję, że to by się zmieniło i nie tylko Śmierdziel miałby figurę slim-fit, ale także i nabierzemy odpowiedniej formy. Choć jak twierdzi mężczyzna okrąg to też figura ;p

  9. 10 grudnia 2016 at 11:31

    Cześć! Bardzo ciekawie brzmi ta książka… Zastanawiam się na uzupełnieniem ćwiczeń pomiędzy treningami agility dla mnie i Peruna (szetland, szczeniak). Wiosną chciałabym wrócić do biegania, najlepiej z psem. Czy w książce można coś znaleźć o canicrossie? A może mogłabyś polecić jakieś publikacje na ten temat (może coś Ci wpadło?). Pozdrawiamy serdecznie!

    • Pies do kwadratu
      Pies do kwadratu
      10 grudnia 2016 at 12:30

      Niestety, w „Fitnessie z psem” nie ma nic o canicrossie – przeciwnie, autorka proponuje bieganie z psem w zupełnie innej formie, ze zwierzakiem kłusującym z boku przewodnika, na luźnej smyczy. Prawdę mówiąc, nie kojarzę żadnej publikacji o canicrossie, która ukazałaby się na polskim rynku wydawniczym. 🙁

      • 10 grudnia 2016 at 21:18

        Hm, może i tak sięgnę. Mój szelciak jest przeciętnie zainteresowany ciągnięciem (ponoć to u nich częste), może zachęcę go inaczej. W sumie jeden typowy sport wystarczy 🙂 Dziękuję Ci bardzo!

  10. 10 grudnia 2016 at 14:28

    Książka zapowiada się naprawdę fajnie. Przydałaby mi się ponieważ adoptując prawie-hasiora odstawiłam na bok siłownie, na której bardzo lubiłam ćwiczyć. Z góry wiedziałam, że nie chce zostawiać psa samego w domu i chodzić na siłownie po czym nie mieć siły dla Apacza. Bardzo chciałabym kontynuować aktywność fizyczną ale teraz już w duecie z psem. Api spędził wiele miesięcy w schroniskowym boksie a ja do zapalonych biegaczy nie należę więc na dobry początek przydało by nam się trochę fachowej wiedzy na temat różnych ćwiczeń spacerowych. Wiem, że zwykłe bieganie to nie jest najlepsza ani jedyna frajda dla niego jak i dla mnie. Ćwiczenia typu przysiady, deska i brzuszki a do tego wykonywane z czworonogiem?! Oh yeah <3
    Ściskam 🙂

  11. Emilia Heller
    10 grudnia 2016 at 17:54

    Ten komentarz nie będzie ani śmieszny, ani wymyślny (mimo moich szczerych chęci i przeczytania komentarzy innych), bo…Bagieta po prostu za dużo waży i musi schudnąć, a biorąc pod uwagę ćwiczenia dla ludzi to może również i mnie uda się coś spalić. Nie jest to takie proste biorąc pod uwagę moją pracę siedzącą i obecne egipskie ciemności po powrocie do domu :(.

  12. 11 grudnia 2016 at 12:27

    Mój pies potrzebuje aktywności fizycznej, ponieważ…ja jej potrzebuję! Nawet jeśli Zula nieco krzywo patrzy na pakowanie przeze mnie plecaka na dłuższą wycieczkę, to i tak w końcu się cieszy kiedy pokonujemy kilometr za kilometrem. Zarażam ją swoim entuzjazmem – wszystko jest WOW – las, ścieżka, sarna, deszcz, słońce – po prostu wszystko! Taki spacerowy haj.
    A wiadomo – w grupie raźniej, ćwiczyć samemu jest nudno, więc trzeba znaleźć towarzysza do wspólnego pocenia się 😉

  13. 11 grudnia 2016 at 12:29

    Mój pies potrzebuje ruchu, ponieważ tak go natura stworzyła 😀 a ja wykorzystując to egoistycznie jak to człowiek ma w zwyczaju korzystam również z tej aktywności. Od głupoty głowa nie boli , za to od aktywności bolą mięśnie ale za to czuć ,że się coś dzieje. A wtedy i człowiek i pies nie głupieje :p
    Pozdrawiamy P&S

  14. 11 grudnia 2016 at 20:52

    Przydałaby nam się ta książka, ponieważ nie lubimy nudy… Kaffe jest aussie w naszej psiej rodzinie nazywamy te psiaki owsikami i coś w tym jest. Bez dużej dawki ruchu zaczyna nas rozsadzać nadmiar energii. Kaffe jako psu sportowemu przydadzą się seksy mięśnie… Zwłaszcza teraz przyda nam się trochę ćwiczeń bo zima nadchodzi a my nie chcemy zapuszczać oponki zimowej. Taka z nas fit parka której już pomysłów na urozmaicenie spacerów brakuje.

    • Emilia Heller
      12 grudnia 2016 at 22:25

      Gambit Dominiki też jest ozikiem 😉

  15. 11 grudnia 2016 at 23:03

    Mój pies to obszczekująca ludzi suczka owczarka niemieckiego długowłosego. Nad obszczekiwaniem ludzi ciągle pracujemy, łatwo nie jest, ale idziemy do przodu. Często przed spacerem socjalizacyjnym chcę zapewnić psu jaką aktywność fizyczną, która ją wymęczy, co za tym idzie wyciszy. Może to zabrzmi śmiesznie, ale po ćwiczeniach jest zbyt zmęczona żeby jeszcze szczekać, więc łatwiej jest jej udowodnić, że spacer bez szczekania również jest przyjemny, a na ludzi nawet jak się nie zaszczeka to także nic nie zrobią. Dzięki tej książce mogłabym wprowadzić nowe zestawy ćwiczeń po spacerze i na spacerze, na pewno byłoby to fajne urozmaicenie. Do tego podczas ćwiczeń pies-człowiek pielęgnowałybyśmy naszą relację, a zarazem zadbały o sylwetkę. Co prawda przy tuszy nie jesteśmy, ale kondycja i zdrowa, umięśniona sylwetka ani u mnie, ani u Elzy sama się nie pojawi 🙂
    Pozdrawiamy!

  16. 13 grudnia 2016 at 20:27

    Dlaczego mój pies potrzebuje aktywności fizycznej? Jesteśmy zawodnikami obedience. Przed nami klasa 1. Mój pies jest trochę nadpobudliwy. Zaskoczę Was… to nie jest border, maliniak, kelpiak ani żaden przedstawiciel „sportowej” rasy. Mam LABRADORA! W jego trening wkładam masę pracy i cierpliwości. Zawsze zaczynamy od porządnej rozgrzewki i tu przydałaby się ta oto książka. Budowanie ładnych mięśni jest podstawą do zdrowego ciała i co za tym idzie szczęśliwego umysłu. Bardzo lubimy nowe wyzwania i udowadnianie ludziom, ale przede wszystkim samym sobie, że taki trochę nieogarnięty z pozoru, nieporadny labek, który podczas biegu ma każdą łapę w inną stronę, a w zawodach na głupie miny wygrałby na 100% daje sobie radę w sporcie. Dla mnie jako przewodnika psi fitness jest też budowaniem zaufania. Wspólne ćwiczenia pomagają uczyć się siebie nawzajem. Wykonywanie prostych sztuczek sprawia nam ogromną przyjemność. Oczywiście kluczową sprawą jest dobre planowanie treningów, więc ta książka jest dla nas idealna.

  17. 14 grudnia 2016 at 13:35

    Aktywność fizyczna – temat rzeka. Od dawien dawna wiadomo, że ma ona pozytywny wpływ na zdrowie i samopoczucie – nie tylko nasze, ale również psie! Ruch jest jedną z podstawowych potrzeb czworonoga. Bardzo często niezaspokajanie jej wiąże się z występowaniem problemów behawioralnych.
    Aktywność fizyczna jest dla psa jak tlen. I nie ważne, czy nasz pupil to pełen energii „haszczak”, czy też spokojny pekińczyk. Spacery są obowiązkiem każdego psiarza! Musimy zawsze pamiętać, że nasze kochane czworonogi wywodzą się od wilków – niezwykłych stworzeń, które bez trudu pokonują olbrzymie odległości.
    Aktywność wszelaka – wspólne spacery, sporty kynologiczne – przyczynia się do umocnienia więzi między psem a człowiekiem, jest źródłem obustronnej radości i satysfakcji z każdego przebytego kilometra czy udanego treningu, ma mnóstwo zdrowotnych korzyści. Same plusy!
    Nie wiem jak wyglądałoby nasze – moje i Mango – życie codzienne, gdyby nie było w nim miejsca na aktywność fizyczną. Zapewne rudzielec starałby się rozładować frustrację na różne, niekoniecznie przeze mnie pochwalane sposoby. Szczekałby z niezwykłą bezwzględnością, zawzięcie próbowałby „uśmiercić” swoje zabawki, meble… Strach pisać. 😉 Na szczęście prowadzimy dosyć aktywny tryb życia. Pies uświadomił mi, że nie tylko on potrzebuje ruchu, ja również!
    Podsumowując, naszemu czworonożnemu przyjacielowi aktywność fizyczna jest zwyczajnie niezbędna: do szczęścia, dla zdrowia i spokojnego, normalnego funkcjonowania na co dzień. Wszyscy wiemy, że zmęczony pies to szczęśliwy pies, a przecież nie ma nic piękniejszego niż uśmiechnięty psi pyszczek i oczęta wpatrujące się w nas z radością i wdzięcznością. Warto zadać sobie trud i na taki widok zasłużyć. 🙂

  18. Misiaczek
    14 grudnia 2016 at 21:13

    Mój pies potrzebuje ruchu ponieważ został do tego stworzony, jest psem pasterskim uwielbiający biegać i hasać godzinami czy to deszcz czy śnieg czy upał mój pies jest zawsze gotowy na ruch. Ruch mojemu psu jest potrzebny Jak człowiekowi sen. Jest czymś swobodnym gdzie może się wyszaleć za dwóch. Ruch jest dla mojego psa drugim życiem. Jest bardzo ważny!

    • Misiaczek
      14 grudnia 2016 at 21:16

      Mój pies potrzebuje ruchu ponieważ został do tego stworzony, jest psem pasterskim uwielbiający biegać i hasać godzinami czy to deszcz czy śnieg czy upał mój pies jest zawsze gotowy na ruch. Ruch mojemu psu jest potrzebny Jak człowiekowi sen. Jest czymś swobodnym gdzie może się wyszaleć za dwóch. Ruch jest dla mojego psa drugim życiem. Jest bardzo ważny!
      Adres e-mail
      Mateo404@wp.pl

  19. Weronika
    15 grudnia 2016 at 16:16

    Dlaczego mój pies potrzebuje ruchu? Bo to wieczna wariatka 😉 Kocha spacery i wspólne aktywności. Niestety brakuje mi motywacji by dostarczyć jej więcej aktywności i przy okazji ruszyć swoje cztery litery które od kilku tygodni nie trenują. Uważam, że znalazlabym to w tej książce 😀 Meysi z chęcią przyjmuje nowe wyzwania i moje propozycje. Mi się powoli kończą pomysły a ona chce więcej i więcej. Jest jej to potrzebna jak mi… w sumie nie wiem co! Ona potrzebuje tego więcej niż ja czegokolwiek. To jest pies stworzony do ruchu i wierzy, że moja motywacja w końcu wróci

  20. 15 grudnia 2016 at 17:48

    Dlaczego mój pies potrzebuje aktywności fizycznej?
    Speedy urodziła się po to, żeby szaleć! Nie potrafi usiedzieć w miejscu, ona uwielbia ruch a zwłaszcza bieganie – w końcu imię zobowiązuje 😀 Nudzi ją monotonność i potrzebuje codziennej dawki nowych wyzwań, które myślę, że książka może nam dać. W walce z jej nadpobudliwością potrzeba mi, a raczej nam obu przyjemnej odskoczni 🙂 .

  21. Aleksandra Hojeńska
    15 grudnia 2016 at 20:59

    Dlaczego Blade potrzebuje aktywności fizycznej?
    Blade powszechnie nazywany grubełem potrzebuje aktywności fizycznej przez cały rok, bo boczki same się pojawiają z wdychanego powietrza! 😛
    Uwielbia oczywiście poleżeć i nic nie robić, ale to BLADY GRUBEŁ to czego się po nim spodziewać? Dnie prześpi jak matki w domu niema, coś pod stołem dostanie jak matka nie patrzy, więc trzeba mieć na to sposób – RUCH, RUCH i jeszcze raz RUCH. Blady potrzebuje go bardzo, a ja chcę móc mu go zapewnić w odpowiedni sposób! 🙂

  22. Norbert Blesiński
    15 grudnia 2016 at 22:03

    Witam,
    Niedawno adoptowałem pięknego i cudownego psiaka, któremu jedyne co potrafię zapewnić to bieganie.
    Razem pędząc jesteśmy obaj w siódmym niebie i moglibyśmy przebiec cały świat, jednak wiem że z czasem wejdzie to w rutynę i nie będzie nas to tak cieszyło.
    Jestem człowiekiem wysportowanym i chciałbym dzięki temu zapewnić pupilowi jak najwięcej rozrywek, których on na pewno potrzebuje a sam nie do końca wiem co mogę robić by ten trening urozmaicić.
    Książka byłaby idealnym startem w nowe lepsze treningi, dałaby nowe możliwości aby nie dopuścić do nudy i wskoczylibyśmy na wyższy poziom komunikacji psio-ludzkiej.
    Z mojej strony obiecać mogę, że po przeczytaniu książki korzystałbym ze wszystkich umieszczonych tam rad i mam nadzieję, że razem z czworonogiem będziemy czerpać mnóstwo radości z nowego wymiaru wspólnego trenowania 😉
    Pozdrawiamy! 🙂

  23. 16 grudnia 2016 at 11:00

    Mój pies potrzebuje ruchu, ponieważ obie to kochamy! Uwielbiamy spędzać wspólnie godziny na długich spacerach w lesie, w parku, a nawet… w mieście! Codziennie wychodzimy na spacery, podczas których Zoya zdobywa nowe doświadczenia. Jestem jeszcze trochę zielona w tych „fitnessowych sprawach”, ale myślę, że dzięki tej książce się to zmieni. Uwielbiam spędzać czas z moim czworonogiem i wydaje mi się, że ona też to lubi :p Byłabym bardzo zadowolona jeśli to właśnie ja wygrałabym tę książkę ♥
    (ps. wydaje mi się, że jeśli za dużo będzie leżeć to boczki urosną trzy razy większe od niej, haha)
    Pozdrawiam 🙂

  24. 16 grudnia 2016 at 11:22

    Książka jest przeznaczona dla mnie i dla Nutelki ponieważ jest to pies (kundelek) wzięty ze schroniska ,który miał tam mało aktywności fizycznej(spacery co 5 dni 😡) i słabej jakości wyżywienie (suchy chleb i słabej jakości karma) co niestety za skutkowało u niej nadwagą. Nadwaga jedna z najgorszych rzeczy które mogą pojawić się u psa . Ostatnio będąc z nią u weterynarza zdiagnozowano u niej problemy z oddychaniem . Weterynarz powiedziała ,że problemy znikną przez zachęcanie psa do zabaw i ćwiczeń. Dodam , że Nutelka to bardzo mądry piesek który bardzo szybko się uczy . Zna komendy takie jak : łapa , poproś, waruj, czołgaj się( jest to piesek chętny do
    współpracy z właścicielem).Umie przeskakiwać przez obręcze. Problemem u niej jest tylko nadwaga której nie umiemy zgubić. Mam nadzieję że z książką (będę miała pomysły na nowe ciekawe ćwiczenia dla mnie i dla niej) pozbędzie się boczków i będzie najszczęśliwszym psem na świecie.

    Pozdrawiamy Nutelka z Karoliną

  25. 16 grudnia 2016 at 11:25

    Mój email karolina.stanek@onet.pl

    Nutelka z Karoliną

  26. Ola
    16 grudnia 2016 at 19:52

    Czytając temat pomyślałam sobie, że odpowiedź na to pytanie jest chyba oczywista. Jednocześnie wyobraziłam sobie, że moja osobista kundelka i prawie osobisty pies stają się prawie okrągłymi kuleczkami. Przypomniałam sobie również o pewnej suczne, kótrą dawniej widywałam. Gdy zobaczyłam ją pierwszy raz, nie wierzyłam, że można psa aż tak spasić! Po tych wspomnieniach stało się dla mnie oczywiste, że jednak nie dla każdego utrzymanie psa w dobrej kondycji jest czymś ważnym. Przejdźmy jednak do psów w mojej rodzinie. Saba to około 16-17 moja prywatna suka. Aktywność fizyczna w jej przypadku to spacery do parku oraz ćwiczenie sztuczek. Nie wyobrażam sobie, żeby tej aktywności miało zabraknąć. Nadwaga w jej wieku nie jest wskazana, dlatego ruszamy się ile wlezie! 😉 Drugi pies, to pies moich dziadków. Duży, aktywny pies z masą energii. Zrobi wszystko co zechce, bo uwielbia pracę. Dlatego tak kocham z nim ćwiczyć. Ruch i aktywność fizyczna jest mu potrzebna do życia. Po prostu. Na każdym spacerze trzeba coś poćwiczyć ( póki co mordujemy się nad przywołaniem, ALE są postępy! ) , pobiegać , poszaleć. A ja na pewno nie pogardzę nową dawką wiedzy 🙂

  27. zuzanna
    19 grudnia 2016 at 19:05

    Dlaczego mój pies potrzebuje aktywności fizycznej?
    Ja i moje psy bez aktywności fizycznej? niemożliwe…
    Ruch jest nam niezbędny, musimy się wyszaleć na całego, każdego dnia!
    Moje psy potrzebują ruchu tak jak jedzenia, musze je wybiegać i wymęczyć żeby nie miały podwójnego adhd w nocy, kiedy MY (reszta domowników) chcemy spać.
    Oprócz tego dzięki aktywności fizycznej są poprostu szczęśliwe… Nie ma to jak widok psa szykującego się do aportu..
    Najważniejszy argument to dłuższe życie psa. Jeden z moich labków ma prawie 14 lat i zachowuje się ciągle jak szczeniak, myślę że nie tylko za sprawą dobrej diety ale również długich spacerów, biegania za piłką i szaleństwa na łące =)
    Z tej książki ucieszylibyśmy się bardzo ponieważ szukamy nowych pomysłów na aktywność podczas spacerów =)

  28. 19 grudnia 2016 at 19:22

    Dlaczego moje stado potrzebuje aktywności fizycznej…
    Bo nie lubię zadeptanych sufitów 😉
    Żeby nie zramolały jak Pańcia
    Żeby nie schudnąć – wszak bez zadania nie ma wypłaty 😉
    Żeby sąsiadom dać temat zastępczy do obgadywania. I tak będą, więc niech chociaż ja decyduję, o czym 😉
    No i żeby drożej sprzedać, jak mnie wkurzą – mięśnie podobno więcej ważą :p

  29. LUKA i Klaudia
    19 grudnia 2016 at 20:49

    Luka:

    Dlaczego potrzebuję aktywności fizycznej? Bo jestem pitbullką, która jest wiecznie w ruchu! Spanie i lenistwo jest dla słabych ;).
    Skakanie, pływanie, bieganie, kopanie- to mój żywioł.
    Uwielbiam pracować z Pańcią. Codziennie daje mi mega wycisk. Mówi, że podobno na święta dostanę od niej wejściówkę na profesjonalny trening OBI.
    Zostałam adoptowana- kiedyś nie miałam tyle ruchu… Siedziałam w klatce i wychodziłam na krótki spacer raz dziennie.
    Teraz MOGĘ DOPIERO ŻYĆ!
    Szczęśliwy pies to zmęczony pies :).

    Pozdrawiamy, Klaudia i Luka
    klaudia_kwiatkowska@poczta.fm

  30. Jagoda
    20 grudnia 2016 at 14:52

    Mój pies potrzebuje aktywności, bo… jest okropnym żarłokiem! A wiadomo – jak ktoś lubi dużo jeść, to później musi dużo ćwiczyć. Teraz aktywność ma tylko w formie spacerów, a więc i jedzonka trzeba mu odmawiać, a on tak patrzy i szturcha łapką, że aż serce boli. Dzięki takiej książce wszyscy będą zadowoleni – ja z ruchu, a psinek z dodatkowego przysmaczka co jakiś czas 😉

  31. Kalomajato
    20 grudnia 2016 at 16:19

    Mój pies potrzebuje aktywności fizycznej, ponieważ… Poprawka. Ja i mój pies potrzebujemy aktywności fizycznej, ponieważ jesteśmy ogromnymi łasuchami! Kochamy razem spędzać czas, na kanapie oglądając filmy, w łóżku czytając książki (pałaszujemy przy tym pyszności oczywiście – Mała za dobrze wykonane polecenia i grzeczne zachowania, a ja… przy okazji :)… Nie każdy jednak wie, że naszą ulubioną częścią dnia jest wczesny świt. Wtedy jesteśmy bardzo aktywne i zapominamy o błogim lenistwie. Długie spacery o poranku to Nasz Czas. Od niedawna jesteśmy razem i dopiero się poznajemy, ale chyba obie już wiemy, że jesteśmy Bratnimi Duszami. Uwielbiamy razem pracować i uczyć się nowych rzeczy. Spacery o poranku to nie tylko „sport”. To wielka przygoda! Stają przed nami wyzwania nie tylko fizyczne, ale również intelektualne. A ile przy tym zabawy!
    I tylko te brudne, kudłate łapki… No ale każdy przecież wie, że psy są jak dzieci – albo czyste, albo szczęśliwe 🙂
    Pozdrawiamy
    lepidopterologia.mm@gmail.com

  32. Ania
    20 grudnia 2016 at 16:24

    Moje psy potrzebują aktywności fizycznej bo:
    Abi jest po ciąży i dzieciaczki zostawiły mamusi troszkę ciałka, co uniemożliwia nam powrót do regularnych treningów frisbee, a dodatkowo jest zimno, więc jako zmarzluchy w domu nie mamy dużego pola do popisu. Jakiś nowy impuls w postaci książki z pewnością doda nam zachęty do działania 😀
    Aspin chce dzielnie dorównać mamie, długie spacerki jeszcze nie wchodzą w grę, więc przykładami prostych wspólnych ćwiczeń nie pogardzimy.
    A ja mam życiowe zaćmienie umysłu, które skutecznie oddala mnie od wymyślania nowych sztuczek.
    Jeśli książka „fitness z psem” wpadnie w nasze ręco-łapki obiecujemy nagrać filmik z naszym „Wyczynem” 🙂

  33. Magda
    20 grudnia 2016 at 16:36

    Moj pies potrzebuje aktywnosci z racji tego ze mnieszkamy w bloku a owczarki potrzebuja duzo ruchu a nie zawsze jest sie w stanie ze wzgledow zdrowotnych mu tego zapewnic .Wiec jakby nie patrzec obojgu nam jest odpowiednia aktywnosc potrzebna.Zawsze staram sie cos wymyslec na aktywny ,bez nudy spacer,lecz juz powoli brak pomyslow,dzieki ksiazce znalazlabym mega motywatora ,czegos nowego dla nas,jak rowniez wzmocila by sie wiez naszego zespolu

  34. Kamila
    20 grudnia 2016 at 22:41

    Mój pies potrzebuje ruchu, ponieważ przede wszystkim sprawia nam to ogromną frajdę. Wtedy obie zapominamy o wszystkim co nas otacza i nie ważne gdzie jesteśmy, jesteśmy po prostu razem. Ćwiczmy różne sztuczki, ostatnio zaczęłyśmy też biegać. Uwielbiam ten moment kiedy biegniemy i ona zerka na mnie co jakiś czas rozmerdana 😀 Trenujemy również obi, co też jest ciekawą aktywnością. Ruch połączony z zadaniami na myślenie sprawia, że kiedy wracamy do domu mój pies śpi szczęśliwy ze zmęczenia. Kondycja kondycją, ale aktywność powoduje, że zbliżamy się do siebie, wzajemnie się uszczęśliwiamy, coraz lepiej się rozumiemy, budujemy zaufanie. Książka mogłaby nam dostarczyć świeże pomysły na spacery 🙂 Szczególnie, że niedługo odbieramy drugiego psiaka 🙂

  35. Martyna
    20 grudnia 2016 at 23:11

    Moje psy potrzebują ruchu, ponieważ….
    Mój dziesięcioletni pies Mickey zaczynał już powoli prowadzić życie zasiedziałego emeryta gdy nagle Pańcia sprawiła mu prezent w postaci nadpobudliwego szczeniaka szetlanda. Dexter dostał imię po głównym bohaterze słynnego serialu i okazało się ono strzałem w dziesiątkę, bowiem Dex jest istnym szatanem o wyglądzie aniołka 🙂 Gdy nie uczy się sztuczek to ćwiczy pracę węchową. Gdy nie ćwiczy pracy węchowej i sztuczek to biega na agility. A w wolnym czasie gdy Pańcia chce posiedzieć na kanapie to Dex błagalnym wzrokiem spogląda na jedyny przyrząd do psiego fitnessu, który został zakupiony. No to skoro trzeba to ćwiczymy ale Pańcia jeszcze mało o tym temacie wie więc trzeba się podszkolić 🙂 A Mickey też bardzo się ucieszy, bo okazało się, że brat namówił go na wspólną aktywność i teraz razem tęsknie spoglądają raz na mnie, raz na ten przyrząd… 🙂

  36. hejkapixel
    20 grudnia 2016 at 23:24

    Mój pies potrzebuje aktywności fizycznej, żeby znajomi mnie do TOZu nie zgłosili 😀 Z natury jest raczej chudzielcem, ale jest w pełni zdrowy, po prostu szybki metabolizm, choć żre jak proś. Niemniej jednak znajomi twierdzą, że psisko za chude i głodzone. Może przy bardziej konkretnej aktywności zrobimy trochę masę mięśniową i wtedy psisko będzie nie chuderlawe, a pięknie atletyczne! A mnie uchroni to przed więzieniem za zaniedbywanie i głodzenie kundla 😀

  37. 21 grudnia 2016 at 09:34

    Dlaczego mój pies potrzebuje aktywności fizycznej? Bo jest cattle dogiem 🙂 ta informacja w zasadzie wyczerpuje temat, ale dodam, że Fen jak będzie duży, to będzie pomagał ludziom! Jesteśmy w trakcie szkolenia na psa ratowniczego, poszukującego zaginionych osób w terenie oraz na gruzach. Nigdy nie wiadomo jaki teren obejmować będzie akcja, często są to rozległe, trudno dostępne tereny, a liczy się przecież czas! – dlatego żelazna kondycja jest bardzo potrzebna i psu i przewodnikowi 🙂

  38. Natalia Kropa
    21 grudnia 2016 at 17:13

    Mój pies potrzebuje ruchu, żeby… nie stracić „słuchu”! 😉
    Mam na myśli przypadłość zwaną głuchotą wybiórczą, która objawia się opóźnionym reagowaniem na komendy wydane przez właściciela i która jest wynikiem niespożytkowanej energii rozsadzającej sznaucera. Zjawisko to polega na tym, że nadmiar nagromadzonej energii zakłóca pracę neuroprzekaźników, co skutkuje obniżonym posłuszeństwem. Po zapewnieniu odpowiedniej dawki ruchu wszystko wraca do normy. Pod pojęciem ruchu kryje się również ruch mózgownicą podczas obmyślania planu ratowania świata i wykonywania odpowiedzialnych zadań. Najlepsze efekty daje połączenie ćwiczeń fizycznych z umysłowymi. np. podczas agility lub wszystkim znanego fitnessu. Fitness jest przez nas szczególnie lubiany, gdyż pomaga utrzymać sznaucerze, nie najmłodsze już ciałko w świetnej formie, a właścicielce pastwiącej się z dziką przyjemności nad swoim psem podczas wydawania komend typu: „lewa przednia łapa na jeżyka!” pozwala na popuszczenie wodzy fantazji. Z równie dziką przyjemnością oddam się studiowaniu powyższej książki, aby później móc męczyć mojego brodacza, który… uwielbia być „torturowany” rozmaitymi ćwiczeniami. 🙂

    E-mail: nathalietta@wp.pl

  39. 21 grudnia 2016 at 22:06

    Będzie krótko i prostu z mostu.
    Mój diabełek potrzebuje aktywności, bo mamy problemy z lękiem separacyjnym. Mieszkamy na wsi. Zima trwa w najlepsze. Mimo, iż śniegu nie ma, to dni i tak strasznie krótkie. A po ciemku to najwyżej do miasta możemy się przejść.
    Przydałaby się taka książka z nowymi pomysłami na spędzenie czasu.

  40. 28 stycznia 2017 at 09:09

    Mi udało sie wygrać ta ksiązke w konkursie u DingDog i jest świetnie napisana! Nawet taki debil jak ja rozumie, co tam jest napisane 😉 Nie miałam jescze czasu przeczytac jej w całości, ale jestem pod wrażeniem przystepności tekstu, ilustracje są genialne, książka ładnie wydana. Z pewnością z niej skorzystamy, zwłaszcza, że Tajga od zawsze jest fit, a ja od lipca staram się jej dorównać 😉 Jak coś ogarniemy, to może nawet jakieś filmiki zaczne nagrywać z psioludzkiego fitnessu? 😉
    Pozdrawiamy 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.