Miejski spacer

Kilka dni temu miałam przyjemność odebrać z dworca jednego z krakowskich znajomych, który akurat wpadł na krótko do Warszawy. Postanowiłam wykorzystać tę okazję nie tylko, aby przedstawić mu Najpiękniejszego Psa Świata, który na co dzień ukrywa się pod pseudonimem T., lecz również aby zorganizować miejski spacer szkoleniowy w iście bojowych warunkach. K. – gościnny, acz niezbyt wygodny korytarz pociągu TLK… Czytaj dalej →

Konkurs: „Jak i dlaczego tak?”

Jakiś czas temu nasz profil na Facebooku przekroczył barierę 100 lajków. Chcąc uczcić ów wiekopomny (a jakże!) moment postanowiłam zorganizować konkurs okolicznościowy o tyleż wdzięcznym, co nic nie mówiącym tytule “Jak i dlaczego tak?”. O co właściwie chodzi? Spieszę z wyjaśnieniami. Zastanawialiście się kiedyś, jak brzmi domowe imię T.? Przecież za tą jedną literką muszą iść kolejne, układające się w… Czytaj dalej →

Czarno-rudy spacer

Przez kilka ostatnich dni stolicę wizytował uroczy seter szkocki gordon, szerzej znany, jako pies Berek. Ewa, jego właścicielka, uznała, że dla T. to świetna okazja do biegania z futrzakiem większego kalibru i zaproponowała nam wspólny spacer. Oczywiście, nie mogłam odmówić, więc w sobotę spotkałyśmy się na Polu Mokotowskim. Wczesne wstawanie nie jest moją mocną stroną, jednak zależało nam, aby ominąć… Czytaj dalej →

5 nietypowych zabawek mojego psa

Uważni czytelnicy z pewnością pamiętają, że T. nie jest szczególnie zainteresowana zabawkami, wspominałam wszak o tym kilkukrotnie. Nie jest to jednak prawda, a przynajmniej – nie do końca. T., owszem, standardowe, psie zabawki przede wszystkim lekceważy, lubi natomiast samodzielnie wybierać sobie przedmioty do zabawy spośród wszystkiego, co można znaleźć w domu. Poniżej przedstawiam 5 najfajniejszych przedmiotów codziennego użytku z jej… Czytaj dalej →

Wystawowy debiut, cz. 2

W sobotę 12 lipca na hipodromie w Starej Miłosnej odbyła się Międzynarodowa Wystawa Psów Rasowych oraz XXVII. Klubowa Wystawa Dogów Niemieckich. To właśnie na ten dzień przypadał mój i T. wystawowy debiut, który – cóż tu dużo mówić – z różnych względów nie wypadł najlepiej. Do rzeczy zatem. Nasz trzyosobowy zespół na miejsce został zawieziony samochodem przez poznanych podczas Psiej… Czytaj dalej →