Obedience: 5 akcesoriów na start

Wielokrotnie spotkałam się z opiniami mówiącymi, że obedience to fajny sport, bo w przeciwieństwie do innych dyscyplin kynologicznych nie wymaga posiadania tony specjalistycznego sprzętu. To nie do końca prawda, o czym wie każdy, kto zdecydował się nieco głębiej wejść w świat posłuszeństwa sportowego. Oczywiście, sporo można zrobić mając na treningu wyłącznie smakołyki lub zabawkę do nagrodzenia psa, jednak jest wiele ćwiczeń, w przypadku których niezbędne będą pewne konkretne akcesoria. Nie namawiam nikogo do zakupu pełnego ringu do klasy trzeciej zaraz po przywiezieniu szczeniaka z hodowli. Jednocześnie, myślę, że jest kilka rzeczy, w które warto zainwestować już na początku przygody z obedience, dlatego dziś przedstawiam Wam listę 5 akcesoriów na start.

1. Kamizelka treningowa

To coś, bez czego już nie wyobrażam sobie życia! Kamizelka treningowa to niezmiernie przydatny gadżet, w który warto wyposażyć się na samym początku swojej obedience’owej drogi. Dzięki niej łatwiej jest podczas treningu ogarnąć różne rodzaje nagród, jak choćby kilka rodzajów smakołyków i co najmniej dwie zabawki o różnej atrakcyjności. Kamizelka pomaga też uniknąć sytuacji, w której pies zamiast na przewodniku koncentruje się na wiszącej u pasa saszetce na smakołyki, co zdarza się często choćby podczas nauki chodzenia przy nodze.

Nie trzeba od razu decydować się na którąś z drogich, profesjonalnych kamizelek firm produkujących akcesoria do sportowego treningu psów. Chociaż bardzo przydatna, kamizelka jest jedną z tych rzeczy, na których można nieco zaoszczędzić, kupując na przykład kurtkę lub koszulkę przeznaczoną do jazdy na rowerze, które sezonowo pojawiają się w ofercie popularnych dyskontów.

2. Kwadrat

To jedno z tych ćwiczeń, które często sprawiają problemy, dlatego dobrze jest dość wcześnie przedstawić młodemu psu koncepcję wysyłania do kwadratu i idei odbiegania od przewodnika, aby dostać nagrodę. Oczywiście, trzeba pamiętać, że to zadanie wymagające od psa dużej świadomości ciała i wysokiej sprawności fizycznej, dlatego nie można pozwolić sobie na wysyłanie szczeniaka do kwadratu kilkanaście razy podczas jednego treningu. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, aby od czasu do czasu młody pies pobiegł po odłożoną w kwadracie zabawkę i w ten sposób stopniowo zaczął rozumieć, że pomiędzy czterema pachołkami i taśmą czeka go wspaniała zabawa.

Zestaw do kwadratu, czyli taśma i pachołki to coś, na czym moim zdaniem nie warto oszczędzać. Wysyłanie do kwadratu to ćwiczenie, z którym zawodnik spotyka się we wszystkich klasach obedience (1, 2, 3), zatem sprzęt z pewnością się nie zmarnuje i tym bardziej ważne jest, aby wygodnie się z niego korzystało. Dobrze jest mieć regulaminowe, ścięte pachołki, bo to właśnie po pachołkach pies lokalizuje odpowiednie miejsce na ringu podczas zawodów. Dodatkowo, takie pachołki całkiem sporo ważą, dzięki czemu podczas treningu w niesprzyjających warunkach pogodowych raczej nie porwie ich wiatr. Fajnie zainwestować też w taśmę wykonaną z tworzywa, które nie nasiąka wodą i która została wyposażona w kółeczka na rogach, bo łatwiej się ją wtedy składa. Na rynku dostępnych jest wiele opcji kolorystycznych i chociaż jestem fanką psich akcesoriów barwy jaskrawo różowej na początek polecam łaskawym okiem spojrzeć na żółty kolor – zarówno pachołków, jak i taśm – bo taki najczęściej pojawia się na zawodach. Ja swoje pachołki kupiłam w sklepie FRU to MA.

3. Taśma budowlana

Taka zwykła, w biało-czerwone pasy, dostępna w marketach remontowo-budowlanych lub w sklepach internetowych. Wbrew pozorom, bardzo przydatna rzecz, bo na zawodach obedience zwykle to właśnie taka taśma oddziela ring od miejsca dla publiczności. Czasem taśma jest przymocowana do tyczek i wisi nad ziemią, a czasem leży na trawie, przypięta do ziemi za pomocą śledzi. Pewnie nie muszę mówić, że przed debiutem zawodniczym dobrze jest pokazać psu oba te warianty, przekonać, że taśma to nic strasznego, a nawet, że przekroczenie jej wiąże się z fantastycznymi nagrodami.

4. Przeszkoda

Podobnie, jak kwadrat, skok przez przeszkodę jest ćwiczeniem, które pojawia się we wszystkich klasach. W jedynce w formie przywołania ze skokiem po drodze, w dwójce w formie aportu przez przeszkodę, w trójce zaś w postaci skomplikowanego ćwiczenia z dwiema hopkami, aportami i pachołkiem. Nietrudno więc domyślić się, że przeszkoda to jedno z podstawowych akcesoriów, jakie powinny znaleźć się w zestawie początkującego zawodnika.

Regulaminowa przeszkoda w obedience to prosta, drewniana, zabudowana hopka. Tego rodzaju przeszkody są nie tylko drogie, ale też bardzo ciężkie, na szczęście można z powodzeniem zastąpić je tańszymi i bardziej kompaktowymi odpowiednikami. Trzeba jednak zwrócić uwagę na dwie sprawy. Po pierwsze, przeszkoda nie powinna mieć boczków (odpadają stacjonaty do agility), bo są one sporą pomocą w wybraniu właściwej drogi, z którą pies nigdy nie zetknie się na zawodach. Po drugie, powinna oferować możliwość zabudowania, bo zdarza się, że skakanie przez tyczkę i skakanie przez “ścianę” jest przez psa postrzegane w zupełnie różny sposób. Najprostsze rozwiązanie to kupno zwykłej, plastikowej hopki i dbanie o to, aby podczas treningów na tyczce wisiał jakiś ciemny koc. Można też pokusić się o zainwestowanie w coś bardziej profesjonalnego, jak przeszkoda z wbudowaną już ciemną płachtą (Dingo Gear) lub zabudowana przeszkoda wykonana z PCV (Nelly for Dogs).

5. Koziołki

Tak, tak, zgadliście – aportowanie koziołka pojawia się w każdej klasie obedience, dlatego od małego warto zaznajamiać psa z tą koncepcją. Uważam, że na starcie nie ma sensu inwestować w metalowy aport, dobrze jednak wyposażyć się w co najmniej dwa drewniane koziołki różnej wielkości. Chodzi o to, aby nie ćwiczyć cały czas na tym samym aporcie, tak by pies wiedział, że koziołki mogą mieć różną wagę, wielkości i kształt – w ten sposób na zawodach nie będzie za mocno zdziwiony, gdy przyjdzie mu przynosić obcy koziołek, jaki zapewnił organizator.

Na rynku jest całe mnóstwo fajnych koziołków do obedience w rozmaitych wersjach wagowych i kolorystycznych. Wybierając aport trzeba oczywiście zadbać o to, aby jego wielkość była dostosowana do psa, warto też zwrócić uwagę na kolor – najlepiej zdecydować się na taki, który dobrze widać zarówno na trawie, jak i na piasku. Osobiście jestem fanką białych koziołków z Collision Course oraz klasycznych, drewnianych koziołków z WoodDoga.

Jak Wam się podoba taka lista? Dodalibyście coś do niej? A może której z wymienionych akcesoriów uważacie za zupełnie niepotrzebne? Nie zapomnijcie podzielić się swoją opinią w komentarzu!

  10 komentarzy do tekstu: „Obedience: 5 akcesoriów na start

  1. Avatar
    15 grudnia 2017 at 21:18

    Super spis dla początkujących teamów! Ja do listy dodałabym jeszcze target 😉

    • Pies do kwadratu
      Pies do kwadratu
      15 grudnia 2017 at 21:33

      A ja nie, bo uważam, że to zupełnie niepotrzebny gadżet. Oczywiście, mam silikonową podkładkę po gorące gary, ale mój pies ostatni raz widywał ją w wieku jakichś 6. miesięcy i w zasadzie do niczego mi się nie przydała. Nie zbudowałam na targecie żadnego ćwiczenia czy elementu, a Gambit jest jedną łapą w dwójce. 🙂

  2. Avatar
    15 grudnia 2017 at 22:13

    Bardzo przydprzydatny post 🙂 My właśnie zaczęliśmy stawiać pierwsze kroki, jako urozmaicenie psiego zycia 😉

    • Pies do kwadratu
      Pies do kwadratu
      16 grudnia 2017 at 22:12

      Powodzenia na obidjęsowej drodze życia!

  3. Avatar
    18 grudnia 2017 at 09:15

    Bardzo przydatny wpis. Na pewno dużo cierpliwości i wytrwałości trzeba Tobie i psu!

    • Pies do kwadratu
      Pies do kwadratu
      18 grudnia 2017 at 18:37

      Cieszę się, że tekst Ci się spodobał! 🙂

  4. Avatar
    Joanna
    19 grudnia 2017 at 12:21

    Bardzo ciekawy wpis. Mój piesek to chyba niczego się już nie nauczy oprócz podawania łapki.

    • Pies do kwadratu
      Pies do kwadratu
      21 grudnia 2017 at 14:41

      Z doświadczenia wiem, że to zwykle wina nastawienia właściciela, a nie pieskowej chęci do nauki. 😉

  5. Avatar
    Adrianna Kołakowska
    21 grudnia 2017 at 11:24

    Nawet nie słyszałam o takiej formie treningu. Dobry wpis dla żółtodzioba, zagłębię się w temat po świętach! 🙂 Pozdrawiam!

    • Pies do kwadratu
      Pies do kwadratu
      21 grudnia 2017 at 14:42

      Jest wiele możliwości aktywnego spędzania czasu z psem – może warto spróbować czegoś nowego?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.